ŻYWIENIE

Awatar użytkownika
wscekly4405
Posty: 995
Rejestracja: sob paź 17, 2009 1:53 pm
Kontakt:

Re: ŻYWIENIE

Post autor: wscekly4405 » pn sty 10, 2011 7:12 pm

u mnie nie było takich przypadków widocznie kukurydza mniej pęczniała no chyba że predyspozycje rasy inne bo karierów nie hodowałem nigdy pozdrawiam
golebie-akrobatyczne

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: ŻYWIENIE

Post autor: opal » pn sty 10, 2011 7:19 pm

Witam.Jeszcze wrócę do "sałatek warzywnych".Co byście kobicie powiedzieli gdyby Wam cały tydzień serwowała do drugiego dania marchewkę z groszkiem ? U mnie trzeciego dnia ta marchewka by wylądowała na jej głowie.Podobnie z ptakami im bardziej urozmaicona dieta tym lepsza.A hodowca ma pewność,że czegoś nie przegapił.A ptak pobierze tylko to na co organizm w danym momencie ma zapotrzebowanie.W przypadku witamin dolewanych do wody ptak to musi wypić i następuje przedawkowanie.I jeszcze jeden argument.Ponieważ witaminy są bardzo wrażliwe na światło to sprzedają je w ciemnych buteleczkach.A ilu z Was ma przyciemnione pojniki?

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: ŻYWIENIE

Post autor: opal » pn sty 10, 2011 7:28 pm

Witam.Szyja kariera a szyja pocztowego to jakbyś porównał osła z żyrafą.Więc i mięśnie przełyku są rozciągnięte i co za tym idzie słabsze.Podobnie jest z garłaczami nawet stary potrafi się zawiesić.U młodych dekli też nie miałem takiego przypadku.

krzysiek
Posty: 3657
Rejestracja: ndz lis 20, 2005 9:53 pm
Lokalizacja: kalisz
Kontakt:

Re: ŻYWIENIE

Post autor: krzysiek » pn sty 10, 2011 7:39 pm

Co do drobnych nasion, to przyznam rację Opalowi. W moich stronach podłapali to już dawno hodowcy garłaczy.Odchowalność młodych wzrosła do niemal 100% gdy zaczęli podawać garłaczom mieszankę dla krótkodziobych.Przedtem bywało z tym różnie. Młode z pełnymi wolami padały zapchane.

Awatar użytkownika
wscekly4405
Posty: 995
Rejestracja: sob paź 17, 2009 1:53 pm
Kontakt:

Re: ŻYWIENIE

Post autor: wscekly4405 » pn sty 10, 2011 8:59 pm

garłaczom to wiem że się daje drobne ziarno ale mówimy chyba o innych ptakach o normie nie ekstremie ja hoduje teraz inne rasy, długodziobe i kródkodziobe i nie mam tego problemu
golebie-akrobatyczne

Garłacze :)
Posty: 580
Rejestracja: wt lip 27, 2010 10:37 pm
Kontakt:

Re: ŻYWIENIE

Post autor: Garłacze :) » pn sty 10, 2011 9:32 pm

W przypadku witamin dolewanych do wody ptak to musi wypić i następuje przedawkowanie.I jeszcze jeden argument.Ponieważ witaminy są bardzo wrażliwe na światło to sprzedają je w ciemnych buteleczkach.A ilu z Was ma przyciemnione pojniki?
Niekoniecznie następuje przedawkowanie, musimy tylko stosować się do zalecanych dawek. Po wymieszaniu witamin z wodą gołębie powinny ją wypić w ciągu 12 godzin(lub 24 w zależności od specyfiku) czyli podajemy tyle wody(z witaminami) aby ptaki wypiły ją w określonym czasie.
Podobnie jest z garłaczami nawet stary potrafi się zawiesić.
Miałem parę takich przypadków, ale to zdarza się u każdego hodowcy tej rasy. Znam takich hodowców, którzy nie podają garłaczom dużych ziaren takich jak kukurydza i w ich stadach też występują "zatkania" wola. Ja daję swoim gołębiom kukurydzę itp. Więc to nie zależy aż tak bardzo od rodzaju karmy, skłaniał bym się bardziej w kierunku tego, że gdy nie damy gołębiom karmy na czas, to głód powoduje nieumiarkowaną łapczywość, nadmierne wypełnianie wola i wtedy najczęściej dochodzi do zawieszenia.
W.K

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: ŻYWIENIE

Post autor: opal » pn sty 10, 2011 10:18 pm

Witam.Garłacze(pisząc ten nick czuję się jakbym mówił do stada garłaczy :lol: :lol: ) poczytaj o witaminach i ich wspólnym działaniu poczytaj o upośledzonym wchłanianiu,przedawkowaniu a nie cytuj dawkowania z etykietki na buteleczce.Co do czasu spożycia to zwróć uwagę na to co napisałem o ciemnych buteleczkach.Ponadto tak naprawdę nie zbadano do końca roli jaką odgrywają witaminy i minerały w żywym organizmie.To co wiedzą naukowcy i dietetycy to czubek góry lodowej i sami to przyznają.Tak więc do końca nie wiadomo jakie ma być to prawidłowe dawkowanie.I dlatego zmuszając ptaka do picia tego roztworu popełniamy błąd.Bo ptak musi pić wodę.A przy okazji witaminy.Wypije dużo wody,wypije dużo witaminy.Natomiast gdy podajesz witaminy w innej postaci np.m-vita to ptak pobierze ich tylko tyle ile ma zapotrzebowanie jego organizm.I mnie nie przeszkadzał ten różowy proszek w wolierze.Zrezygnowałem dlatego,że gołębie karmione warzywami przestały go pobierać,więc doszedłem do wniosku,że szkoda forsy.Ponadto wiem,że człowiek nigdy nie dorówna naturze i to co on wyprodukuje jest tylko nieudolną kopią dlatego wolę witaminy naturalne.A to.że dorosłe garłacze zawieszają się hodowcy mimo tego,że podaje drobne ziarno to świadczy tylko o tym,że facet ma w nosie gołębie i nie podaje systematycznie karmy.Jednak dając garłacze za przykład,chciałem w obrazowy sposób pokazać,że mięśnie przełyku garłaczy(oraz wole )i karierów są słabsze nż u innych ras i te mięśnie gorzej przesuwają ziarno.Jednak znam skrajne przypadki debili hodowców doprowadzających do tego,że i normalne gołębie cierpią na tę przypadłość.Ponadto temat dotyczy,młodych w pałkach a powołanie się na przykład starych garłaczy miało tylko zilustrować problem..

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: ŻYWIENIE

Post autor: opal » wt sty 11, 2011 12:43 am

Witam.Przyszło mi do głowy lepsze porównanie,które lepiej pokaże o co mi chodzi.Człowiek jako jedyne zwierze potrafi swoje pragnienia nazwać.Potrafi powiedzieć,że jest głodny i potrafi powiedzieć na co ma ochotę.Macie nieraz "smaka" na kiszonego ogórka,owoc,sałatkę warzywną lub odwrotnie macie dość kanapek z wędliną czy mięsa a macie ochotę na rybę czy naleśnika z dżemem. Czyli Wasz organizm sygnalizuje Wam,że ma albo niedobory(smak na ogórka) lub nastąpiło przedawkowanie i na kanapkę z wędliną nie możecie już patrzeć.Jednak Wy to potraficie nazwać i macie wolny wybór,jecie to na co macie ochotę.Podobnie jest z ptakami w naturze i w hodowli z wolnym nieskrępowanym oblotem .Jednak sytuacja jest diametralnie różna w wolierach i kontrolowanym oblocie.Tu ptaki są zdane na łaskę i wiedzę hodowcy. A nie umieją nam powiedzieć na co mają ochotę.Na co w danej chwili ich organizm ma zapotrzebowanie.A hodowca w dużej mierze działa po omacku.Po omacku działają weterynarze i producenci preparatów dla gołębi.A ich dawkowanie jest wzięte z sufitu bo nie znają ptasiej mowy.Jak można temu zaradzić ? Trzeba mieć jedną zasadę.W każdym przypadku gdy to jest tylko możliwe musimy dać ptakom wybór.Dajemy cała gamę pokarmów,by ptak mógł wybrać co jest mu w danym momencie potrzebne.Dajemy cała gamę warzyw by ptak wybrał to na co ma zapotrzebowanie.Nie mam nic do m-vity bo tu ptak sam decyduje czy ją będzie pobierał czy nie ,ale należy sprawdzić czy ptak woli m-vitę czy naturalne warzywa.Bo dając samą m-vitę nie dajemy ptakowi tego wyboru i ptak musi to pobierać bo nie ma nic innego.I będzie to pobierał bo chce żyć i wykarmić młode.Pamiętajmy jednak,że ptaki są nieprzyzwyczajone do naturalnych warzyw.Z początku będą podchodziły do nich nieufnie.Jednak gdy będziecie cierpliwi to przyjdzie dzień gdy zaczną to rąbać jak króliki. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem wlewania witamin do wody.Bo wtedy nie dajemy ptakom wyboru,sami decydujemy za ptaka kiedy i ile danej witaminy ma pobrać.Pytacie jakie firmy jacy producenci np.granulatów warzywnych czy mieszanek.Dajcie ptakom wybór.Niech one zdecydują.Czy ty umrzesz gdy będziesz jadł same kanapki z wędliną.Nie ale po pewnym czasie się rozchorujesz ,to masz jak w banku.Podobnie jest z ptakami.I nie szukajcie tego w żadnych książkach bo to moje wnioski wynikające z moich doświadczeń z ptakami.I musiałem wiele ptaków zmarnować by do nich dojść.I to są doświadczenia z chowu wolierowego bo gdy hodowałem w wolnym oblocie to nie musiałem rozwiązywać takich problemów.Wystarczyła czysta woda urozmaicona karma i było wszystko zdrowe.Pozdrawiam.

edek3
Posty: 199
Rejestracja: sob mar 28, 2009 6:46 pm
Kontakt:

Re: ŻYWIENIE

Post autor: edek3 » wt sty 11, 2011 8:29 am

Witam.
Zawieszenie wola to nie występuje tylko od karmy.Najczęstszym przypadkiem jest to przyczyną choroby zwłaszcza salmonelozy osłabienie gorączka ptak pobiera duże ilości wody. Mięśnie przełyku u garłaczy są słabsze jak u innych gołębi. W przypadku tym gołąb pije dużo wody. Wole nie jest w stanie jej utrzymać i wole zawisa w takim stopniu przeginając ptaka. Tak że oprócz nie stosownej karmy .choroba też jest przyczyną zawieszania się wola.Pozdrawiam.

krzysiek
Posty: 3657
Rejestracja: ndz lis 20, 2005 9:53 pm
Lokalizacja: kalisz
Kontakt:

Re: ŻYWIENIE

Post autor: krzysiek » wt sty 11, 2011 8:57 am

Z ciekawości przebadałe ptaki zawieszone i zawsze miały rzęsistka. Podejrzewam,że żółty guzek jest czynnikiem,który w znacznym stopniu wpływa na zawiesznie się garłaczy. W stadzie wolnym od rzęsistka nigdy nie miałem przypadku zawieszenia wola.

Carloss
Posty: 284
Rejestracja: pt maja 22, 2009 12:55 pm
Lokalizacja: Warszawa Falenica
Kontakt:

Re: ŻYWIENIE

Post autor: Carloss » wt sty 11, 2011 11:55 am

Witam, żywienie to temat zawsze na czasie, a że znalazłem 10 minut wolnego to napiszę kilka swoich spostrzeżeń i nawiażę także do kwesti poruszanych w innych tematach.
1. Sądzę, że Opal przesadziłeś z określeniami pod adresem Kulbackiego. Zgadzam się z Tobą że ogólny poziom prezentowanej inteligencji nie zasługuje nawet na komentarz, a dostępne w internecie filmiki mają zadanie propagandowe (inaczej nazywając marketingowe), jednakże trzeba facetowi przyznać, że promuje on metody naturalne, i to jest ogromna jego zaleta. Skoro wiekszość hodowców zakochała się ślepo w metodach chemicznych i nie wyciąga wniosków z licznych porażek to tylko ich wina. Skoro stać ich na lekarstwa to niech płacą teraz za wielką tajemnicę hodowlaną "warzywa i zioła dają zdrowie" - jest takie powiedzenie - za głupotę trzeba płacić. Byłem w ostatnią niedzielę w Sulejówku, gołębi mnóstwo, ale o tej porze roku to normalne więc nie byłem tym zdziwiony, za to ilość stoisk z różnymi specyfikami w ostatnich miesiącach chyba uległa podwojeniu, wszędzie kolejka kupujących.
Spotkałem znajomego mojego ojca, mieszka jakieś 4km odemnie więc kiedyś z moim ojcem ganiali do ścinki. Krótka rozmowa i widze że facet jest załamany, 110 sztuk zdechło mu już przez zimę, 3 weterynarzy, mnóstwo lekarstw, bez efektu. Facet jest na rencie i nie stać go już na leczenie.
Zawsze w sobotę na bazarze w Falenicy kupuje warzywa od dwóch kolesi którzy tez mają gołębie. Jak im mówie że połowa z tego to dla gołębi, to jeszcze niedawno się śmieli. W ostatnią sobotę obydwaj zapytali jak podać te warzywa, bo ciągle coś zdycha.
Mówię im o tym jak ja to robie nie biorąc kasy, a nawet ja im za te warzywa płace, ale jeśli Kulbacki postanowił że może na tym zarobić, to czemu nie. Doradztwo kosztuje, w każdej branży, a zalecenia czasem są banalne.
Ja po obejrzeniu kilku filmików Kulbackiego otrzeźwiałem z tego zauroczenia chemią, a Ty Opal na tym forum potwierdziłeś, że to słuszna metoda, więc niech Kulbacki tę metodę nadal promuje.
Karol.

adas946
Posty: 31
Rejestracja: ndz lip 26, 2009 1:22 pm
Kontakt:

Re: ŻYWIENIE

Post autor: adas946 » wt sty 11, 2011 12:05 pm

Witam. Temat o żywieniu więc pozwole sobie ftrącić. Mając problemy zdrowotne u gołębi szukamy przyczyn, czemu np. ptak padł, nawet sekcja nie daje jednoznacznej odpowiedzi, przyczyna może leżeć w miejscu o którym nie zdajemy sobie sprawy, do karmy gołębiom niektórzy podają np. miód który zakupiony jest często w sklepie a nie w profesjonalnej pasiece gdzie pszczoły noszą nektar z naturalnych pożytków a prawdziwy pszczelarz dba najpierw o profilaktykę zdrowotną swoich pszczół. U nas w sklepach jest bardzo dużo miodów pochodzących z Chin gdzie tam daje się antybiotyki już tym pszczołom a one kumulują się w miodzie to jest bardzo duże zagrożenie bo nikt tak do końca nie wie jakie skutki mogą mieć takie antybiotyki, inną niepożądaną cechą tego miodu jest to że pochodzi on z innych roślin niż ten w Polsce i dla organizmów żyjących u nas może być nieprzyswajalny. Prawdziwy miód powinien się krystalizować, a ten w sklepach jest przeważnie płynny co świadczy o tym że jest to produkt kombinowany (miodopodobny) jest tam np. cukier którym pszczoły były karmione, lub inna przyczyna może być np. w procesie technologicznym pozyskania tego miodu, nie można go podgrzewać bo to już nie miód tylko słodka zupa. Nie jestem pszczelarzem ale mam kolegę który ma świra na punkcie pszczuł i przy każdym spotkaniu robi mi wykłady na ten temat. Teraz sprawa np. czarnego bzu owoce jakie się daje ptakom MUSZĄ!!! być w pełni dojrzałe bo te które są zielone (czerwone) mają w sobie substancje może nie trujące ale szkodliwe, przy jednorazowym podaniu w małej ilości pewnie się nic nie stanie ale jak taki nie dojrzały czarny bez podaje się ptakom dłuższy okres czasu to kto wie co się będzie działo. Inna sprawa to karma, są firmy które zajmują się profesjonalnie produkcją mieszanek dla gołębi cena może nie najmniejsza ale czy warto ryzykować zakupy u przypadkowego handlarza na bazarze, sprawa może banalna ale czy tak do końca? Opowiadał mi kiedyś pewien kolega że kilka lat temu pracował jako kierowca zawodowy i woził z portu w Gdańsku na młyn do centralnej polski pszenicę która przypłynęła statkiem, na tym młynie w momencie jak wysypywali to ziarno trochę się rozsypywało i żerowały na tym miejskie gołębie, efekt był taki, że rano dozorca zbierał z placu taczkę padłych ptaków nie tylko gołębi, problem się kończył gdy kończyła się pszenica w porcie i już jej nie przywozili. Podejrzewano że jak to ziarno płynie jest gazowane jakimś gazem aby robaki tam wytruć. Ktoś pewnie powie że piszę głupoty, że takie rzeczy nie mogą się zdarzyć że to przecież jest kontrolowane, można tak myśleć i żyć w błogim spokoju, tylko teraz właśnie na czasie jest awantura w kilku krajach Europu ale i na świecie o skażone jajka paszą z dodatkiem oleju silnikowego, pasza ta była produkowana chyba przez niemiecką firmę, jeśli tam takie rzeczy mają miejsce to co może się dziać w Polsce? Pozdrawiam.

Carloss
Posty: 284
Rejestracja: pt maja 22, 2009 12:55 pm
Lokalizacja: Warszawa Falenica
Kontakt:

Re: ŻYWIENIE

Post autor: Carloss » wt sty 11, 2011 12:10 pm

2. Co do podawania warzyw u mnie - musze powiedzeć że początkowo przegiąłem w drugą stronę, tzn. rozpisałem w kalendarzu co podaję każdego dnia, dokładne ilości, skład poszczególnych warzyw itd. - gówno z tego wyszło, bo zawsze coś pokrzyżowało moje plany, a to praca, a to wyjazd, a choroba dziecka lub inne sprawy.
Przyjąłem więc, że muszę minimum 2-3 razy w tygodniu warzywa podać i 2 dni z rzędu zakwaszać wodę przy pomocy cytryny.
Do maszynki wrzucam takie warzywa jakie w domu mam, nie mam tu określonych proporcji, jedynie oceniam ilość warzyw by nie przygotować ich za dużo. Podstawa to zawsze jabłko, burak czerwony, marchewka i seler. Czasem dodam cebuli, pietruszki, rzodkiewki i inne które uda mi się podwędzić żonie.
Jedynie gdy są duże mrozy to robię sok z warzyw (głównie buraki i marchewka) - wtedy robię tego więcej, gołębie piją swoje, a moja rodzina też wypija po szklaneczce.
Przestałem kupywać czyste, umyte warzywa (kuzyn który akurat zajmuje się sadownictwem) powiedział mi że warzywa myje się przy użyciu sody kaustycznej. Od tej pory kupuję te brudne - sam je sobie mogę umyć.
Kiedyś sprzątałem codziennie - teraz robię to co 2-3 dzień, gołębie muszą mieć kontakt z patogenami, by ich układ odpornościowy potrafił je rozpoznać i wytworzyć przeciwciała.
Od kiedy podaję warzywa zaprzestąłem całkowitego podawania m-vity, gołębie przestały ja dziobać. Za to podaję dużó gritów z muszlami, gliny, zwirków itd. Gołębie są o niebo w lepszej kondycji niż na chemii. Widzę co dzieje się z kilkoma ptakami które kupiłem latem od znajomego zakochanego w antybiotykach, zastrzykach, szczepieniach itd. Były to gołębie młode, z pewnymi problemami, ale jednak doszły do siebie, wypierzyły się dobrze i prezentują się zdecydowanie lepiej niż wtedy gdy wcinały tylko tabletki.
Karol.

Carloss
Posty: 284
Rejestracja: pt maja 22, 2009 12:55 pm
Lokalizacja: Warszawa Falenica
Kontakt:

Re: ŻYWIENIE

Post autor: Carloss » wt sty 11, 2011 12:18 pm

3. Ja miód od kilku lat kupuję u jednego pszczelarza. Jadę do niego biorę 50 słoików i mam zapas na cały rok. Adaś ma rację, miód który nie skrystalzuje się napewno zawiera w sobie zbyt dużo wody i cukru. Kilka lat temu kupiłem partię miodu która mi wybuchała. Rozsadzało wszystkie słoiki, rozrywało szkło na kawałki. Przyczyna? Pszczelarz za wcześnie wybierał miód z pasieki, chciał jak najszybciej sprzedać, miód był jeszcze nie dojrzały i po zamknięciu go w słoiku dochodziło do jego fermentacji, tak silnej że słoiki rozwalało.
Karol.

Carloss
Posty: 284
Rejestracja: pt maja 22, 2009 12:55 pm
Lokalizacja: Warszawa Falenica
Kontakt:

Re: ŻYWIENIE

Post autor: Carloss » wt sty 11, 2011 12:34 pm

4. Cytat z p. Leona Kowalskiego - temat Genetyka jest niezmienna-"Mam nadzieję, że moja propozycja nie wywoła nowej "wojenki".
A propozycja brzmi, " czy nie więcej aktywności poświęcić w sprawach, które mogą pomagać hodowcom o małym stażu hodowlanym niż toczyć rozprawy dla zawodowców.
Myślę że ważnym tematem są leki proponowane na targowiskach. Czy one nie wywołują większej szkody niż pożytku"

Wydaje mi się że w tym wpisie jest sporo ukrytych wątków. Zgadzam się z p. Leonem, że wiele fajnych tematów, zagadnień i problemów poruszanych na tym forum psuje "wojenka" kilku dobrych i doświadczonych hodowców. W mojej ocenie to powoduje, że kilka osób toczy ze sobą dyskusję która zupełnie odbiega od meritum tematu, a reszta wystraszona, może nieco zagubiona boi przyznać się że nie rozumie, że ma pytania i wątpliwości w efekcie może rzeczywiście wielu młodych hodowców idzie na bazary i szuka tam pomocy.
Pewnie role edukacyjne powinny pełnić koła i związki, ale czy tak jest to nie wiem, sam nie należę i narazie nie mam zamiaru.
Może, rzeczywiście należałoby więcej uwagi poświęcić na kierowanie młodymi hodowcami, by zmieniać powoli świadomość, chociażby w zakresie bazarowych leków czy właśnie żywienia, tymbardziej że hodowlę gołębi wypierają dziś komputery i innego rodzaju pasje. Żeby nie okaząło się, że za kilkanaście lat nie ma młodych hodowców lub ich poziom jest bardzo słaby.
Może ten temat nie jest najlepszym miejscem, ale wydaje mi się że Pan Leon dotknął istotnej sprawy.
Pora wracać do pracy.
Karol.

Pogromca40
Posty: 224
Rejestracja: czw sie 27, 2009 11:55 am

Re: ŻYWIENIE

Post autor: Pogromca40 » wt sty 11, 2011 3:58 pm

Witam Carloss właśnie o to mi chodziło--------Witam, żywienie to temat zawsze na czasie, a że znalazłem 10 minut wolnego to napiszę kilka swoich spostrzeżeń i nawiażę także do kwesti poruszanych w innych tematach.
1. Sądzę, że Opal przesadziłeś z określeniami pod adresem Kulbackiego. Zgadzam się z Tobą że ogólny poziom prezentowanej inteligencji nie zasługuje nawet na komentarz, a dostępne w internecie filmiki mają zadanie propagandowe (inaczej nazywając marketingowe), jednakże trzeba facetowi przyznać, że promuje on metody naturalne, i to jest ogromna jego zaleta. Skoro wiekszość hodowców zakochała się ślepo w metodach chemicznych i nie wyciąga wniosków z licznych porażek to tylko ich wina. Skoro stać ich na lekarstwa to niech płacą teraz za wielką tajemnicę hodowlaną "warzywa i zioła dają zdrowie" - jest takie powiedzenie - za głupotę trzeba płacić-Ja po obejrzeniu kilku filmików Kulbackiego otrzeźwiałem z tego zauroczenia chemią, a Ty Opal na tym forum potwierdziłeś, że to słuszna metoda, więc niech Kulbacki tę metodę nadal promuje!!!!!!!!!!!!!!!!!!.To słowa Carlossa i ja bardzo chętnie również się pod tym podpisze.Ja również otrzeżwiałem,a raczej obudził mnie kulbacki.Co prawda to fakt opal pisał o tym już dawno,tylko że jakoś nie trafiało to do mnie,a kulbackiemu się udało.Może dla tego że jest bardziej medialny nie wiem ? i nie bedę do ciekał.Dla mnie liczy się efekt końcowy,który jest taki że już nie muszę podawać chemi i mam zdrowe ptaki,choć i przedtem nie bylo żle,ale skoro da się bez niej to dlaczego nie?.Wyszło to z pożytkiem dla ptaków i oczywiście mojego portfela.Tak że widzisz opal znalazł sie człowiek który jak sądze rozwiał wątpliwości i zakończył naszą wojenke Pozdrawiam.

krzysiek
Posty: 3657
Rejestracja: ndz lis 20, 2005 9:53 pm
Lokalizacja: kalisz
Kontakt:

Re: ŻYWIENIE

Post autor: krzysiek » wt sty 11, 2011 6:37 pm

Poruszono temat miodu,więc się wypowiem jako syn i mąż pszczelarza. dziwnie to zabrzmiało,więc wyjaśnię:żona jest mistrzem pszczelarskim. Prowadzimy pasiekę,można by ją określić jako ekolgiczną. Nasze "ranczo"jest położone na dużej,kilkudziesięcio hektarowej polanie pośrodku dużego kompleksu leśnego.znajdują sie tam łąki i częściowo pola uprawne obsiane przeważnie żytem,bo pod lasem ziemia jest słaba. Nikt tam nie stosuje oprysków i nawozów sztucznych,czyli to,co dookoła kwitnie i z czego biora nektar pszczoły to czysta natura. Nie mamy na to papieru,ale nasz miód i inne produkt są naprawdę ekologiczne.Co do krystalizacji miodu,to prawda,że jest to jego naturalna cecha,jednak wiele osób woli mid płynny,dlatego pszczelarze podgrzewają go wspecjalnych urządzeniach byutracił zdolność krystalizacji.Odpowiednie urządzenie jest konieczne,gyż musi być zachowana temperatura,po przekroczeniu którejmiód stae sie słodkim syropem.W czasie podgrzewania miód jest jednocześnie wirowany.Ze zbytem miodu mamy oczywiście problemy,ale nie takie,jak okoliczni pszczelarze nie mogacy sprzedać tego,co przyniosły im pszczoły. My w tym sezonie nie mamy miodu.We wrześniu brakło tego,co mieliśmy do sprzedania na cały sezon,a zbiory były niezłe.Znajmy pszczelarz,jednocześnie hodowca gołębi proponował mi,żebym sprzedawał jego miód jako własny,ale odmówiłem.Wolałem odesłać stałych klientów z niczym.Teraz narzekali, kupili gdzie indziej,ale na pewno wrócą po zbiorach.Gdybym im sprzedał to,co znajomy proponował,stracił bym klientów bezpowrotnie.Wielu naszych klientów kupuje miod nie na litry,ale wiaderko 10l.,czasami przyjeżdżają po następne.Ekspert ze związku pszczelarskiego,który na naszą prośbę przebadał chiński miód nie zdradził jego składu,ale poradził,by gołębiom dawać włany.Wiem,że wysmarował doniesienie do prokuratury na market,który tn miód rozprowadza.Było tam coś o bardzo groźnych toksynach,podejrzeniu ludobójstwa i podobne klimaty.Jak się darej sprawa potoczyła nie wiem.

arbiter
Posty: 1244
Rejestracja: czw lis 19, 2009 9:41 pm
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: ŻYWIENIE

Post autor: arbiter » wt sty 11, 2011 7:14 pm

A to mnie zaskoczyłeś Krzysiek zawsze myślałem, że jak miód się krystalizuje to pszczelarz dodaje cukru pszczołom żeby miały z czego robić ten miód...
Dobrze wiedzieć coś więcej na ten temat. Ja miód przywożę aż z Bieszczad bo akurat tam mam bazę wypadową.

krzysiek
Posty: 3657
Rejestracja: ndz lis 20, 2005 9:53 pm
Lokalizacja: kalisz
Kontakt:

Re: ŻYWIENIE

Post autor: krzysiek » wt sty 11, 2011 7:26 pm

Pszczelarze oczywiście dają pszczołom cukier. Na połowę sierpnia,po ostatnim miodobraniu trzeba pszczołom podać zapasy na zimę,by nie padły z głodu. Jedna rodzina pszczela potrzebuje ok.15kg miodu na przezimowanie.Obrabowaliśmy je z miodu,więc w zamian dajemy syrop fruktozowo-glukozowo-sacharozowy.Taki syrop kosztuje ok.3,7 zł za litr,miód 27zł.Korzystna zamiana,prawda?A jeszcze dostajemy czasami gratis od nich dawkę leczniczego jadu pszczelego.Bezpośrednio pod skórę,bez znieczulenia. Rewelacja!

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: ŻYWIENIE

Post autor: opal » wt sty 11, 2011 8:47 pm

Witam.Miód kupuję w prywatnym warzywniaku,który zaopatruje się w towar na giełdzie w Broniszach.Słoiki nie mają etykietek,tylko przyklejoną kartkę z odręcznym napisem jaki to miód.Nie mam znajomego pszczelarza(niestety).Co do czarnego bzu to wcześniej napisałem,że zrywam go po pierwszych przymrozkach.Kiedyś nie wiedziałem dlaczego dziadek tak robił teraz wiem bo przeczytałem w internecie.Piszemy o miodzie i czarnym bzie.Może ,któryś młody nam napisze dlaczego warto to podawać?Co do Kulbackiego to napiszę Wam co powiedział mi stary przedwojenny fachura w mojej pierwszej pracy.Powiedział "Krzysiek ,łyżka dziegciu może zepsuć całą beczkę miodu,zapamiętaj to do końca życia:"Ja to zrozumiałem i zapamiętałem.Bo jeden popełniony błąd obraca w niwecz cały nasz dotychczasowy wysiłek.Kulbacki pewnie by nie wiedział o co chodzi.Pozdrawiam.
Ostatnio zmieniony wt sty 11, 2011 9:20 pm przez opal, łącznie zmieniany 1 raz.

Carloss
Posty: 284
Rejestracja: pt maja 22, 2009 12:55 pm
Lokalizacja: Warszawa Falenica
Kontakt:

Re: ŻYWIENIE

Post autor: Carloss » wt sty 11, 2011 9:19 pm

Nie wiem czy kwalifikuję się do młodych, ale odpowiem: dlatego że są to naturalne produkty stosowane leczniczo w medycynie ludowej od stuleci. Miód ma działanie podobne do antybiotyków, działa uspokajająco. Do tego to świetny słodzik, gołębie lubią go pić. Czarny bez ma działanie moczopędne, oczyszczające, przeciwbólowe i odtruwające. Do tego zawiera wiele witamin oraz związków wapnia, fosforu, sodu i żelaza (pewnie pare jeszcze innych ale nie pamiętam). Działa wzmacniająco na organizm.
Karol.

Carloss
Posty: 284
Rejestracja: pt maja 22, 2009 12:55 pm
Lokalizacja: Warszawa Falenica
Kontakt:

Re: ŻYWIENIE

Post autor: Carloss » wt sty 11, 2011 9:24 pm

To teraz pytanie z mojej strony: kiedyś czytałem w książce Piotra Patasa "Mistrzowska hodowla Jana Klumpa", że przytoczony w tytule hodowca widząc niedyspozycję gołębia w pierwszej kolejności podaje mu kostkę wędzonej słoniny. Jeśli jest to gołąb młody, a słonina nie pomoże to takiego gołębia usuwa z hodowli. Co o tym sądzicie? A moze też ktoś stosuje?
Karol.

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: ŻYWIENIE

Post autor: opal » wt sty 11, 2011 9:28 pm

Witam.W zasadzie dobrze.Teraz widzicie jak szerokie działanie ma połączony miód i czosnek.Oba to naturalne antybiotyki a oprócz tego w odróżnieniu od antybiotyków zabijają wirusy,pierwotniaki robale.Mają mnóstwo witamin i minerałów,zarazki nie mają szans by się uodpornić.Mógłbym wymienić jeszcze sto innych zalet lecz jestem dziś zmęczony.Dodam tylko,że sok z czarnego bzu jest bardzo skuteczny przy przeziębieniach(katarki),a obydwa(w odróżnieniu od chemii )mają zbawienny wpływ na układ odpornościowy ptaka(i nie tylko).Pozdrawiam.

Pogromca40
Posty: 224
Rejestracja: czw sie 27, 2009 11:55 am

Re: ŻYWIENIE

Post autor: Pogromca40 » wt sty 11, 2011 9:43 pm

Witam czarny bez posiada też bardzo dużą ilość wit C.-.Korzystając z okazji mam pytanie do opala -dlaczego po podaniu czarnego bzu (2do3 dni) gołębie puszczają puch?,przyspieżone pieżenie jestem w stanie sobie jakoś wytłumaczyć ale dlaczego sam puch? przyznaje że nie wiem może ty znasz odpowiedz?.pozdrawiam.

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: ŻYWIENIE

Post autor: opal » wt sty 11, 2011 9:48 pm

Witam.Oznaka zdrowienia.Ptaki puch powinny zrzucać cały rok.Jeżeli jest inaczej, oznacza,że z ptakami jest coś nie w porządku.Zdrowy gołębnik to gołębnik pełen puchu.A to,że po kilku dniach przestają zrzucać to oznaka,że bez już przestał działać.I znowu im coś dolega.

ODPOWIEDZ