Zielony groszek

lukas17
Posty: 44
Rejestracja: ndz lip 11, 2010 3:23 pm
Lokalizacja: Kielce
Kontakt:

Zielony groszek

Post autor: lukas17 » śr lip 28, 2010 11:16 am

Prosił bym o odpowiedź na moje pytanie. Czy gołębią można dawać zielony groszek, ponieważ nigdy im nie dawałem i nie wiem?

Awatar użytkownika
zbiter
Posty: 1905
Rejestracja: wt lis 15, 2005 9:26 pm
Kontakt:

Re: Zielony groszek

Post autor: zbiter » śr lip 28, 2010 12:47 pm

lukas17 pisze:Prosił bym o odpowiedź na moje pytanie. Czy gołębią można dawać zielony groszek, ponieważ nigdy im nie dawałem i nie wiem?
Świeży czy suszony?
Jeśli świeży to tylko w sałatce jarzynowej ,a suszony możesz dodawać do karmy :lol: :lol:
Ps. Nie dawno widziałem jak gołebie pocztowe na działce znajomego zjadały czerwone porzeczki prosto z krzaka. :shock:
Szukaj a znajdziesz

lukas17
Posty: 44
Rejestracja: ndz lip 11, 2010 3:23 pm
Lokalizacja: Kielce
Kontakt:

Re: Zielony groszek

Post autor: lukas17 » śr lip 28, 2010 3:25 pm

A jakie warzywa można jeszcze dawać gołębią?

Janusz3
Posty: 116
Rejestracja: czw paź 08, 2009 9:16 pm
Kontakt:

Re: Zielony groszek

Post autor: Janusz3 » śr lip 28, 2010 8:40 pm

Wpuść ich do ogródka a się przekonasz szczególnie na wiosnę wydziobią do gołej ziemi
klub-akrobatyczne.pl

Awatar użytkownika
piobar
Posty: 275
Rejestracja: pn paź 08, 2007 10:53 pm
Lokalizacja: Krakow/ Kaszów
Kontakt:

Re: Zielony groszek

Post autor: piobar » śr lip 28, 2010 8:58 pm

buraczki ćwikłowe, pietruszka, seler :D wykasowały młode listki do zera

bubi
Posty: 531
Rejestracja: pn lip 30, 2007 4:59 pm
Kontakt:

Re: Zielony groszek

Post autor: bubi » śr lip 28, 2010 10:27 pm

I sałata :wink: ,moje przepadają za nią.Teściowa ma też na działce ładne kwiatki,niektóre też lubią :wink:
mbudniewicz.pl.tl

krzysiek
Posty: 3657
Rejestracja: ndz lis 20, 2005 9:53 pm
Lokalizacja: kalisz
Kontakt:

Re: Zielony groszek

Post autor: krzysiek » czw lip 29, 2010 9:53 pm

U mnie na podwórku rośnie spora kępa krwawnika, kilka metrów kwadratowych. Gdy wypuszczę gołębie, zwłaszcza karmiące młódki, od razu jest ich tam pełno. Młódki mają potem w dziobach kawałeczki ziela, oczywiście krwawnika.

MateuszK
Posty: 11
Rejestracja: śr sty 20, 2010 8:14 pm
Lokalizacja: Sochaczew
Kontakt:

Re: Zielony groszek

Post autor: MateuszK » sob lip 31, 2010 2:26 pm

Ja gołębie trzymam w wolierze i musze im jakoś dostarczać witamin,mimo że mają zawsze pełne karmniki(zboża, śruty, warzywa) jak zobaczą że wchodzę z pudełkiem z krwawnikiem nawet największe dzikusy zlatują mi się pod nogi. Mam mały problem bo codziennie musze szukać młodego krwawnika po okolicy.

Awatar użytkownika
bartekw94
Posty: 186
Rejestracja: wt lip 07, 2009 12:35 am
Lokalizacja: Toruń [okolice]
Kontakt:

Re: Zielony groszek

Post autor: bartekw94 » sob lip 31, 2010 6:10 pm

Ja słyszałem że można podawać witaminy/pasze te które podaje się drobiu. Może ktoś z was takie podaje, może jakieś nazwy, bo z chęcią bym spróbował ??

Pozdrawiam.

CwAnIaK001
Posty: 220
Rejestracja: pt kwie 09, 2010 8:16 pm
Lokalizacja: Biała Podlaska
Kontakt:

Re: Zielony groszek

Post autor: CwAnIaK001 » sob lip 31, 2010 10:58 pm

Witam, w swojej hodowli gołębi pocztowych zastosowałem metodę Pana Kulbackiego, zero chemii, warzywa, ziółka, herbatki ... I są widoczne tego efekty, gołębie w super formie zdrowotnej, pełne wigoru - oblot trwa średnio 2h, w połączeniu z bardzodobrymi warunkami hodowlanymi sprawuje się znakomicie; zero chorób tak przez 2-lata (drugi rok posiadam swoją hodowlę), natura robi swoje.
Zamierzam zastosować podobne, sprawdzone przeze mnie metody u gołębi krótkodziobych !!!

Z tego co słyszałem pół Polski jest w żałobie, adenowiroza zbiera żniwo.
Pozdrawiam, zdrowych gołąbków życzę :lol:

sizar
Posty: 5
Rejestracja: wt lis 24, 2009 8:17 pm
Kontakt:

Re: Zielony groszek

Post autor: sizar » pn sie 02, 2010 10:13 pm

Ja dla gołębi stosuje od dwóch lat mieszankę mineralną dla kur niosek MMD, plus polamix DG 1-2. Porównywałem skład z typową multiwitaminą przeznaczoną specjalnie dla gołębi i prawie się od siebie nie różnią z tym że dla kur są większe wartości poszczególnych składników. No i oczywiście mieszanki dla kur są o wiele tańsze.

Dispar
Posty: 1099
Rejestracja: pn sie 27, 2007 2:55 pm
Kontakt:

Re: Zielony groszek

Post autor: Dispar » wt sie 03, 2010 9:53 pm

Na moim terenie nie słyszałem jeszcze o przypadkach adeno a ta choroba właśnie teraz najczęściej zaczyna atakować. O metodach Panów K... jest bardzo dużo bardzo sprzecznych opini. Nawet kolega z mojego Oddziału zbierał zioła w pełni księżyca i klnie do dzisiaj, że prawie stacił wszystkie młode przez to bo za bardzo im zaufał. Stosuję czosnek, cebulę, miód i ocet ale mimo wszystko dmucham na zimne żeby się nie sparzyć :D .

damiank
Posty: 137
Rejestracja: pn mar 05, 2007 3:46 pm
Lokalizacja: ciechocinek
Kontakt:

Re: Zielony groszek

Post autor: damiank » wt sie 03, 2010 10:19 pm

pewnie ze jedzą groch
:) :) :) :)

Awatar użytkownika
bartekw94
Posty: 186
Rejestracja: wt lip 07, 2009 12:35 am
Lokalizacja: Toruń [okolice]
Kontakt:

Re: Zielony groszek

Post autor: bartekw94 » czw sie 05, 2010 10:56 am

sizar a możesz napisać jakiej firmy jest te MMD ?

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Zielony groszek

Post autor: opal » pt sie 06, 2010 5:36 pm

Witam.Ad.Cwaniak.Wypadałoby tylko dopisac "amen".Jednak podkreślę to co uważam w Twojej wypowiedzi za najistotniejsze."w połączeniu z doskonałymi warunkami hodowlanymi".I tu jest pies pogrzebany.Nie pomoże chemia, nie pomogą przepisy Kulbackiego,gdy nie wiemy jak takie warunki gołębiom stworzyc.Tylko ten kto ma tą wiedzę może spac spokojnie i nie obawia się chorób.A cała dyskusja nad tym co lepsze chemia czy natura staje się wtedy bezprzedmiotowa.Nie ma chorób to nie ma wątpliwości czym i jak leczyc.Tu możemy tylko rozważac czy lepiej jest podawac witaminy i minerały w postaci naturalnej(warzywa,owoce,zioła) czy też skuteczne są preparaty sprzedawane na targach i w sklepach z artykułami dla gołębi.Kudłaty i Gołębiewski wrzucali na forum artykuły w ,których autorzy twierdzili wręcz,że sztuczne witaminy są nieprzyswajalne dla organizmu a szczepienia przynoszą więcej szkody niż pożytku.Hodowcy (w tym i ja w pewnym okresie) dali się ogłupic nachalnej reklamie .Nie kupisz danego produktu to nie masz szans na zdrowe gołębie.Wciskają nam ten kit od kilku lat.Postawię pytanie.Co było przedtem? Czy nie było zdrowych gołębi przed de Weerdem.Były a hodowcy przez wieki wiedzieli jak prowadzic zdrowe stada.De Weerd dziś jest ,za kilka lat wyskoczy nowy magik ze swoimi produktami.A potem następny będzie zachwalał swoje wynalazki.I zawsze znajdzie się głupi co je kupi.Jednak nikt nigdy nie dorówna naturze.Ptaki ewoluowały przez miliony lat.A ich populacja nadal trwa.Dzięki naturze.Więc nad czym tu debatowac? Sztuczne produkty to jedynie namiastka i nigdy nie dorównają produktom naturalnym.Śmieszą mnie pytania typu czy można podac groszek czy inne warzywo.Jest prosta rada.Najpierw poczytajcie jakie witaminy i pierwiastki mineralne są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu.Potem poczytajcie które warzywa je zawierają i podawajcie je ptakom.Naturalny produkt w odróżnieniu od sztucznego nigdy nie zaszkodzi.Jeżeli coś ptakom nie"pasi" po prostu nie będą tego jadły.Wtedy podasz coś innego co im będzie smakowało a też będzie zawierało niezbędne mikroelementy i witaminy.Pozdrawiam.

Garłacze :)
Posty: 580
Rejestracja: wt lip 27, 2010 10:37 pm
Kontakt:

Re: Zielony groszek

Post autor: Garłacze :) » pt sie 06, 2010 11:27 pm

Opal może Cię nie do końca zrozumiałem ale osobiście uważam że warzywa i inne naturalne sposoby to nie wszystko. Gołębie sobie same nie ewoluowały na garłacze czy krymki gołębie takie mają nienaturalnie krótkie dzióbki czy wielkie wole one potrzebują więcej witamin i minerałów są bardziej podatne na choroby itp. Gołębie pocztowe to co innego one sobie same znajdą to co potrzebują i nie za często chorują (chyba że chodzą na loty a to już odrębna kwestia). Osobiście uważam że preparaty witaminowe czy mineralne są bardzo dobre dla gołębi nie zawierają żadnej "chemii" je można podawać bez jakichkolwiek oporów, tak samo szczepienia są bardzo przydatne uważam że powinno się szczepić gołębie wszystkimi dostępnymi szczepionkami. Hoduję gołębie 7 lat początkowa jako laik teraz już znam się na rzeczy szczepię na: Paramyxowirozę, herpeswirozę, salmonellozę, ospę uważam że szczepienia są niezbędne widziałem wielu hodowców którzy mieli gołębie chore na salmonellozę i nie mogli sobie z nią poradzić gołębie zdychały, młode się nie chowały a koszt leczenia był wysoki i tak jest w przypadku wielu innych chorób a wszystko przez to że żałuje się kasy na szczepienia i myśli się " a u mnie na pewno nie zachorują" kupuje się gołębie od nieznanych hodowców i tak się sprowadza choroby wpuszcza się gołębie bez kwarantanny itp. Swoim gołębią podaję odżywki mineralne i witaminy do wody. Nie podaję żadnych warzyw uważam to za zbędne, u mnie nie zobaczycie piórojadów i innych pasożytów używam preparaty przeciw pasożytnicze a nie jakieś wynalazki roślinne. Do jedzenia dostają wysokiej klasy mieszanki zbóż. Metoda jest prosta nie sprowadzać za dużo gołębi jak już to obowiązkowa kwarantanna i odrobaczenie, szczepienia co roku, witaminy 2 do 3 razy w tygodniu zależy od preparatu a mieszanki mineralne wraz z gitem do oporu . Nie ma cudownego leku którego wszyscy hodowcy gołębi szukają. A i jeszcze o jednym bym zapomniał sprzątanie gołębnika co 2 dni, badania profilaktyczne pod kątem pasożytów układu pokarmowego obowiązkowo raz na 2 miesiące u dobrego weta. Antybiotyki używa się tylko gdy mamy zdiagnozowaną chorobę w każdym innym przypadku jest to zabronione !
W.K

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Zielony groszek

Post autor: opal » sob sie 07, 2010 9:53 am

Witam.Ad.Garłacze.Masz rację,że nie do końca mnie zrozumiałeś.Pewnie,że witaminy i mikroelementy to nie wszystko.Do znudzenia(aż wszyscy zrozumieją) będę powtarzał ,że to tylko ogniwa łańcucha.Równie ważne jest stworzenie ptakom optymalnych warunków bytowania.A te warunki to :dobry gołębnik(odpowiednia wilgotnośc i prawidłowa dobowa różnica temperatur),prawidłowa kwarantanna,profilaktyka chorób układu pokarmowego(pre i probiotyka),bioasekuracja , odpowiednia obsada w gołębniku ,odpowiednio zbilansowana karma oraz zachowanie higieny(sprzątanie pomiotu i walka z pasożytami zewnętrznymi i wewnętrznymi).Ponieważ mimo prawidłowego postępowania zdarzają się jednak infekcje to hodowca musi też bardzo dobrze znac początkowe objawy wszystkich chorób ptaków.Pozwoli mu to zareagowac w początkowej fazie choroby .Wtedy zazwyczaj podanie chemii jest zbędne.Wystarczą leki z Bożej apteki.Brak szczepień nie powoduje zwiększenia liczby zachorowań.To braki w wiedzy hodowcy je powodują.To gołębie ze słabym układem odpornościowym chorują.Te zdrowe i silne potrafią same zwalczyc zarazki.Salmonella czy e.coli są wszechobecne.Podobnie jest z innymi chorobami(rzęsistek czy kokcydioza).Jednak nie wszystkie stada chorują(mimo braku szczepień).Choroby są tylko tam gdzie hodowca pozwolił na stworzenie dobrych warunków do bytowania tych patogenów w swoim gołębniku poza organizmem ptaka(wilgotnośc).Podobnie jest z wirusami.Zdrowy, silny ptak potrafi wytworzyc antyciała i zwalczyc przeciwnika.Tworzenie nowych ras nie ma nic wspólnego ze zdrowiem ptaków.Do tworzenia rasy hodowca wykorzystuje fakt istnienia mutacji.A mutacja nie ma nic wspólnego z jego kondycją zdrowotną.Niski,wysoki z długim czy krótkim dziobem z napompowanym wolem czy też bez takiego wola, może byc idealnie zdrowy lub może byc chorą kaleką.To hodowcy biorąc do dalszego rozpłodu ptaki chore ,z objawami charłactwa ,doprowadzili do degeneracji niektórych ras.I tu masz rację.Rasy te są słabe i te gołębie będą często chorowały.Nawet najmniejsza infekcja,którą zdrowy ,silny ptak przechodzi bezobjawowo tu spowoduje poważną chorobę.Jednak to błędy hodowcy to spowodowały nie mutacje.Większośc preparatów dla gołębi oparta jest o wyciągi z produktów naturalnych.Nie mam nic przeciwko takim preparatom oprócz ich ceny.Gdy kupujesz produkty przetworzone leci z kieszeni kilka setek miesięcznie.Gdy podajesz warzywa i zioła w naturalnej postaci,wydajesz kilkadziesiąt złotych.Kiedyś pisałeś,że masz brata po weterynarii.Spytaj brata ile godzin wykładów miał z zastosowania w leczeniu czosnku,ziół czy innych naturalnych produktów.Pewnie bardzo mało albo wcale.Jednak brat wie,że to te produkty są podstawą wielu leków.Chemia to dla mnie antybiotyki i inne leki z zawartością trucizn zabijających zarazki.Trucizna na bazie związków chemicznych.I tych leków unikam jak ognia.A stosowanie ich zalecam pod ścisłą kontrolą lekarza po przeprowadzeniu badań.Pozdrawiam.

Garłacze :)
Posty: 580
Rejestracja: wt lip 27, 2010 10:37 pm
Kontakt:

Re: Zielony groszek

Post autor: Garłacze :) » sob sie 07, 2010 11:11 am

Jeżeli ma się gołębie w dobrej kondycji to nie będą przechodziły ostro żadnej choroby. Jeśli dba się o swoje gołębie i się do nich często zagląda to po 10 minutach pobytu w gołębniku widzi się które gołębie zaczynają mieć początki jakiejś choroby, a nie jak wszystko zdycha to dopiero się dopatruje choroby. Szczepienia są bardzo ważne jeśli jest nieodpowiedzialny hodowca to chociaż szczepienia chronią gołębie a jeśli jest odpowiedzialny to lepiej zaszczepić bo na pewno to nie zaszkodzi a jeszcze pomoże. Salmonelloza sama gołębi nie zaatakuje potrzebny jest na gołębniku "siewca" (gołąb zarażony salmonellozą czasami nawet bezobjawowo) który cały czas roznosi bakterie. A co do "tworzenia" nowych ras to tu się mylisz aby wyhodować daną rasę krzyżuje się gołębie spokrewnione np. matkę z synem czy rodzeństwo parując tak chcemy jakąś cechę przedłużyć aby pojawiała się w dalszym pokoleniu są to właśnie takie cechy jak krótki dziobek czy wole, a krzyżowanie w rodzinie prowadzi do utraty kondycji ponieważ oprócz cech wyglądu powielane są cechy chorobowe których gołym okiem nie widać. Rzęsistek i kokcydioza to nie problem wystarczą badania profilaktyczne pod ich kontem. Preparaty witaminowe i mineralne nie są wcale takie drogie nie wiem jakie preparaty masz na myśli ale np. dolfos standard drink (witaminy) to jeśli się nie mylę koszt 14 zł a dolfos standard (odżywka mineralna) to 15 zł nie wiem czy to tak dużo pieniędzy a starcza na ok. miesiąc. Brata nie będziemy w to mieszać bo ja się udzielam na tym forum a nie on :) a co do czosnku to podaje się go na choroby ale nie wiadomo jakie może mieć skutki uboczne dla gołębi ponieważ nikt go nie badał pod tym kontem. Ja także uważam że podawanie antybiotyków to ostateczność i podaje się je tylko w stwierdzonej chorobie pod nadzorem weta. Ale witaminy i minerały, nie przesadzajmy to nie jest nic strasznego :)
W.K

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Zielony groszek

Post autor: opal » sob sie 07, 2010 2:08 pm

Witam.Powiedz w jaki sposób mutacja,czyli pojawienie się cechy korzystnej przy tworzeniu nowej rasy ma wpływ na zdrowie gołębia? Ja takiego wpływu nie widzę.Czy piórko w innym kolorze oznacza,że ten ptak jest gorszego zdrowia?Czy wyższe nogi to spowodują?Czy krótszy niż przeciętne dziób? Nie te ptaki są tak samo zdrowe jak inne.Piszesz o chowie wsobnym i jednocześnie dodajesz,że istnieje możliwośc przekazania cech niekorzystnych(ukrytych chorób).Są linie(szczepy) gołębi prowadzone w pokrewieństwie od kilkuset lat.Udokumentowane dziennikami hodowlanym, linie gołębi pocztowych i gołębi ozdobnych.Przedstawiciele tych linii nie tylko cieszą się idealnym zdrowiem ale też robią świetne wyniki w lotach(pocztowe) oraz zdobywają laury na wystawach(ozdobne).Czyli potwierdza się moja teza,że to hodowcy popełniają błędy przy tworzeniu nowych ras lub poprawianiu pokroju.Dają w parę ptaki ,które przekazują na swoje potomstwo cechy negatywne( np ukryte choroby,wady przekazywane genetycznie itd).Nie stosują kojarzeń próbnych mających za zadanie stwierdzenie czy młode wyjdą idealnie zdrowe a głównie interesują ich cechy pokrojowe.W nosie mają kondycję zdrowotną młodych interesuje ich tylko krótki dziobek czy inna korzystna dla pokroju cecha.I w ten sposób tworzy się rasy gołębich kalek.Te kaleki przekazują cechy negatywne na swoje potomstwo i koło się zamyka.Więc nie mogę się zgodzic,że to sam fakt stworzenia nowej rasy ma wpływ na jej zdrowie.Ma ale niedouczony i nieetyczny hodowca.Co do szczepień to wytłumacz mi w jaki sposób radzili sobie hodowcy przed wynalezieniem szczepionek? Analogiczna sytuacja była w innych gałęziach rolnictwa.Sady były niepryskane a jabłek było w bród i były dorodne.Teraz nie opryskasz to nie masz owoców.Podobnie z gołębiami.Nikt nie szczepił a mądrze prowadzone stada były zdrowe i dawały liczne potomstwo.Teraz naprodukowali tyle kalek,że ptaki te bez leków bez przerwy chorują.Jednak nie u wszystkich i nie wszędzie.Są w dalszym ciągu hodowcy,którzy nie szczepią i mają zdrowe ptaki.Coraz więcej hodowców gołębi pocztowych odchodzi od szczepień na salmonellozę.Znasz temat, wiesz jak odpowiednio prowadzic ptaki to szczepienia są zbędne.Nie znasz tematu i nie zapewniasz gołębiom optymalnych warunków środowiskowych musisz szczepic i podawac chemię.Tak ja to widzę.Co do podawania sztucznych witamin i innych dopalaczy to jest coraz więcej badań pokazujących bezcelowośc takich działań.Po pierwsze sztuczne koncentraty łatwo przedawkowac, po drugie witaminy z takich sztucznych wynalazków są gorzej (lub wcale ) przyswajane przez żywy organizm.Najlepiej przyswajalne są te zawarte w naturalnych produktach.I nie można ich przedawkowac a ponadto nie mają żadnych skutków ubocznych.A chemiczne mają i to od cholery.Gdybym stosował się do wszystkich zaleceń z ulotek reklamowych różnych produktów dla gołębi ,to moje ptaki nie znałyby smaku czystej wody.A o koszty spytaj Carlossa.Sam to też przerabiałem gdy zacząłem chów wolierowy (była to dla mnie wielka niewiadoma bo po raz pierwszy tak prowadziłem ptaki) a głównym dostarczycielem tego chłamu był mój wet i to wet o bardzo znanym w świecie gołębiarskim nazwisku.Pogoniłem weta i wróciłem do natury (a w tym mam kilkadziesiąt lat praktyki) i natychmiast ptaki przestały chorowac a kasa została w portfelu.Reasumując czy to w wolnym oblocie czy w wolierach przy dużej praktyce i nabytej wiedzy da radę trzymac zdrowe ptaki bez chemii i szczepień a koszty takiej opieki są minimalne.Trzeba tylko myślec i nie można zaniedbywac codziennych obowiązków.Pozdrowienia dla Ciebie i brata.Widac,że ma w Tobie pilnego ucznia.Gratuluję wiedzy i znajomości tematu w tak młodym wieku.

Garłacze :)
Posty: 580
Rejestracja: wt lip 27, 2010 10:37 pm
Kontakt:

Re: Zielony groszek

Post autor: Garłacze :) » sob sie 07, 2010 3:44 pm

Tak jak już pisałem, aby otrzymać nową rasę krzyżuje się osobniki spokrewnione, aby ich potomstwo odziedziczyło jak najwięcej pożądanych przez nas genów- tj aby miało określony wygląd czy żeby dalej ujawniała się interesująca nas cecha (tak jak piszesz np piórko w innym kolorze). To akurat ma bardzo dużo wspólnego ze spadkiem odporności. Mianowicie: krzyżowanie krewniacze powoduje ze u potomstwa zwiększa się homozygotyczność haplotypu MHC (Głównego Układu Zgodności Tkankowej), który jest odpowiedzialny za odporność swoistą organizmu. Inaczej mówiąc im bardziej homozygotyczny jest organizm pod względem tej cechy tym mniej jest odporny (powstaje u niego mniej kombinacji w budowie ramion limfocytów a tym samym na mniej różnych antygenów jest odporny). O przekazaniu wad ukrytych już nie warto wspominać, bo to raczej nie jest aż tak istotne. Rasowe gołębie z założenia są słabsze, tak jak inne rasowe zwierzęta - psy czy bydło, dlatego oczywiście ważne jest przemyślane parowanie i przyglądanie się młodym, ale i tak nie przywrócimy tym gołębiom idealnej odporności. Gołębie pocztowe są bardzo mało zmienione, wystarczy popatrzeć na gołębie skalne żyjące obecnie dziko oraz na gołębie pocztowe. Podobieństwo jest uderzające. Oczywiście gołębie skalne są przodkami naszych ras. Natomiast jaka jest różnica między garłaczami a swoimi przodkami! Co do szczepionek; gdyby nie one ludzie dalej umierali by masowo zabijani przez np gruźlicę, dzięki obowiązkowym szczepieniom wiele chorób prawie całkowicie wyeliminowano. Tak samo żółtaczka - szczepienie na nią jest wymagane przed każdym zabiegiem chirurgicznym. Skoro sami się szczepimy to dlaczego nie szczepić naszych ptaków?? Bakterie, wirusy czy inne patogeny są wszędzie, często osobniki nimi zarażone nie mają żadnych objawów, nie da się ustrzec przed kontaktem z nimi. Część stada może radzić sobie lepiej, część gorzej, wystarczy jednak chwilowe osłabienie organizmu, a bakterie skrzętnie to wykorzystają. Szczepienia są konieczne i nie ma o czym rozmawiać. Trzeba dbać o czystość w gołębniku, regularnie sprzątać, przyglądać się stadu a do tego szczepić, podawać witaminy i mikroelementy( w odpowiednich dawkach). Ważne są badania profilaktyczne i stały nadzór weterynaryjny. Znam osobiście hodowców, którzy podają antybiotyki profilaktycznie (!!!) co jest niedopuszczalne. Bakterie w takim stadzie są całkowicie uodpornione na dany antybiotyk i później nie ma czym leczyć. Nie można przesadzać, ale jak widać ludzie wpadają z skrajności w skrajność - albo notorycznie przedawkowują wszystkie preparaty i używają wszelakich dostępnych na rynku albo bawią się w ogrodników i nie podają nic. Trzeba być po środku, wiedzieć co, kiedy i ile podać.
W.K

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: Zielony groszek

Post autor: opal » sob sie 07, 2010 4:29 pm

Witam.Sporo mądrych rzeczy napisałeś(przepisałeś?).Jednak nie do końca jest tak jak starasz się to udowodnic.Faktem jest,że gołębie rasowe(przerasowione) są najmniej odporne na choroby.Tu nie ma co dyskutowac bo tak jest.Jednak i gołąb pocztowy i gołąb ozdobny nie tak bardzo oddalił się od swojego przodka, gołębia skalnego.Teoria ewolucji Darwina powstała w oparciu o obserwacje gołębi ozdobnych.Ich niespotykane kształty,fantazyjne kolory i upierzenie(struktura i barwa) mogłyby sugerowac,że ptaki te bardzo różnią się od swojego przodka.Nic bardziej mylnego.To też udowodnił Darwin.Pozwolił by w stadzie gołębie ozdobne i pocztowe krzyżowały się dowolnie.I nastąpiło coś fajnego.Już w 4 czy 5 roku krzyżowania wszystkie młode były podobne do pocztowego(gołębia skalnego).Wszystkie cechy rasowości cofnęły się.Jeżeli tak jest to i ozdobne są bardzo blisko skalnego.Te kilka lat to pyłek w porównaniu z całym okresem ewolucji.A to pozwala postawic tezę,że i ze zdrowiem ozdobnych nie jest tak żle jak się powszechnie przypuszcza.Jednak całe rasy są chorowite.To fakt.Czemu tak jest.Moim zdaniem tylko dlatego,że hodowcy brali do rozpłodu ptaki nieodpowiednie.Mylili wady genetyczne z mutacjami.Gdzieś czytałem,ze wszystkie rasy akrobatyczne to gołębie z chorobą ucha środkowego(błędnik), i tę wadę przekazują na swoje potomstwo .Fajnie bronisz szczepień.Każdy lekarz i wet napisze to samo.A już przemysł farmaceutyczny to aż nad nimi pieje.Szczepionki na palio ,szczepionki na grypę,ludzką,świńską czy ptasią,szczepionki na kleszcza.Szczepionki na wszystko.Piękny biznes.Gdybym miał w nim udział,też bym go zachwalał.Ale nie mam.A ptaki hoduję ponad 45 lat.Bez szczepień.Zdrowe ptaki.Ptaki,które mają kontakt z tymi wszystkimi patogenami,które opisałeś. I pozostają zdrowe.Przypadek? Nie silny układ odpornościowy.Więc moim skromnym zdaniem można jednak bez szczepień.Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
wscekly4405
Posty: 995
Rejestracja: sob paź 17, 2009 1:53 pm
Kontakt:

Re: Zielony groszek

Post autor: wscekly4405 » sob sie 07, 2010 5:52 pm

opal pisze:Witam.Sporo mądrych rzeczy napisałeś(przepisałeś?).Jednak nie do końca jest tak jak starasz się to udowodnic.Faktem jest,że gołębie rasowe(przerasowione) są najmniej odporne na choroby.Tu nie ma co dyskutowac bo tak jest.Jednak i gołąb pocztowy i gołąb ozdobny nie tak bardzo oddalił się od swojego przodka, gołębia skalnego.Teoria ewolucji Darwina powstała w oparciu o obserwacje gołębi ozdobnych.Ich niespotykane kształty,fantazyjne kolory i upierzenie(struktura i barwa) mogłyby sugerowac,że ptaki te bardzo różnią się od swojego przodka.Nic bardziej mylnego.To też udowodnił Darwin.Pozwolił by w stadzie gołębie ozdobne i pocztowe krzyżowały się dowolnie.I nastąpiło coś fajnego.Już w 4 czy 5 roku krzyżowania wszystkie młode były podobne do pocztowego(gołębia skalnego).Wszystkie cechy rasowości cofnęły się.Jeżeli tak jest to i ozdobne są bardzo blisko skalnego.Te kilka lat to pyłek w porównaniu z całym okresem ewolucji.A to pozwala postawic tezę,że i ze zdrowiem ozdobnych nie jest tak żle jak się powszechnie przypuszcza.Jednak całe rasy są chorowite.To fakt.Czemu tak jest.Moim zdaniem tylko dlatego,że hodowcy brali do rozpłodu ptaki nieodpowiednie.Mylili wady genetyczne z mutacjami.Gdzieś czytałem,ze wszystkie rasy akrobatyczne to gołębie z chorobą ucha środkowego(błędnik), i tę wadę przekazują na swoje potomstwo .Fajnie bronisz szczepień.Każdy lekarz i wet napisze to samo.A już przemysł farmaceutyczny to aż nad nimi pieje.Szczepionki na palio ,szczepionki na grypę,ludzką,świńską czy ptasią,szczepionki na kleszcza.Szczepionki na wszystko.Piękny biznes.Gdybym miał w nim udział,też bym go zachwalał.Ale nie mam.A ptaki hoduję ponad 45 lat.Bez szczepień.Zdrowe ptaki.Ptaki,które mają kontakt z tymi wszystkimi patogenami,które opisałeś. I pozostają zdrowe.Przypadek? Nie silny układ odpornościowy.Więc moim skromnym zdaniem można jednak bez szczepień.Pozdrawiam.
CZYLI SWOICH DZIECI TEŻ NIE ZAPROWADZAŁEŚ NA SZCZEPIENIA
golebie-akrobatyczne

kudłaty
Posty: 109
Rejestracja: czw kwie 09, 2009 8:21 pm
Kontakt:

Re: Zielony groszek

Post autor: kudłaty » sob sie 07, 2010 8:16 pm

Czesc,Opal,nie wiem czy to braki w edukacji czy to mlode pokolenie sie zmienia ,ale w zeszlym roku szczepilem kota(taki wymog)nowy wet mlody sie tylko smial,i powiedzial, ze to glupota on sam swojego psa nawet nie szczepi :D Pozdrawiam...kiedys golebie sie latwiej hodowalo bo ciezko bylo dostac "szprycowanego" dzis jest odwrotnie :wink:

Garłacze :)
Posty: 580
Rejestracja: wt lip 27, 2010 10:37 pm
Kontakt:

Re: Zielony groszek

Post autor: Garłacze :) » sob sie 07, 2010 8:45 pm

Ad. Opal.
Nie muszę nic przepisywać, bo się tym interesuję i sporo wiem. Czytam podręczniki akademickie, rozmawiam z hodowcami, lekarzami weterynarii; to moja pasja, więc staram się dowiedzieć na ten temat jak najwięcej.
Postaram się to wyjaśnić w prosty i schematyczny sposób jeszcze raz: u jakiegoś gołębia pojawiła się cecha która zainteresowała hodowcę, mało tego, gołąb ten przekazał ją swojemu potomstwu. Wtedy ów hodowca wpadł na to, ze jeśli skrzyżuje rodzica z potomkiem to cecha ta jeszcze się wzmocni. I tak było, dana cecha przetrwała, ale kojarzeń trzeba było dokonywać w rodzinie!! Początkowo bardzo bliskiej, w tzw. linii pionowej czyli rodziców z dziećmi. Wraz z umocnieniem się tej pożądanej cechy wzrosła owa homozygotyczność haplotypu MHC. Sumując, hodowca nie mógł wziąć innej pary do rozpłodu. Gołębie rasowe w przeważającej większości są homozygotycznie recesywne pod względem swoich cech, nic więc dziwnego ze przy parowaniu ich z gołębiami pocztowymi (które są heterozygotami lub homozygotami dominującymi) dają potomstwo bliższe gołębiowi pocztowemu. I to już w 2-3 pokoleniu.
W propagowaniu szczepionek nie mam żadnego interesu, piszę to wyłącznie dla dobra ogółu. Przecież nie polecam żadnych konkretnych nazw czy firm. Niektóre szczepionki dla ludzi może i nie są niezbędne do życia aczkolwiek bardzo je ułatwiają. Pisałeś o szczepionkach na kleszcze - a raczej boreliozę i kleszczowe zapalenie opon mózgowych przez nie przenoszonych i nie widzę powodu dlaczego miało by się nie szczepić jeśli tylko istnieje taka możliwość. Około 30 % kleszczy jest nosicielami tych chorób i bytują nawet w parkach. Nie przypuszczam aby przed boreliozą uchronił nas czosnek albo zioła.
Nie będę dalej ciągnął tej dyskusji, bo to nie ma sensu. Każdy ma swoje przekonania a niektórzy za nic nie chcą swoich zmienić. Gdy czytam takie posty jak niektóre to tylko mi się humor psuje. Polecam książkę "Genetyka weterynaryjna" pani prof. dr hab. B. Kosowskiej i życzę powodzenia w hodowli.

Ad. Kudłaty.
Co do szczepień psów czy kotów, na wściekliznę jak mniemam, to owszem szczepionka ta może utrzymywać swoje działanie dłużej niż rok. Problem w tym, że nie można stwierdzić czy jest tak naprawdę, a jeśli jest, to ile to "dłużej" trwa- 3 miesiące, pół roku czy rok. Dlatego szczepi się te zwierzęta co roku. Czasem jakiś lekarz weterynarii szczepi własnego psa co 2 lata, co nie jest mądre. Przypominam, że jeśli nasz piesek kogoś ugryzie i nie daj Boże okaże się ze ma wściekliznę to my ponosimy za to odpowiedzialność karną.
I prosiłbym aby dać spokój młodemu pokoleniu. Wszystko to co pisze wiem z książek, nie jakiś tam poradników, tylko podręczników akademickich. Co jak co, ale braków w edukacji nie można mi zarzucić. Ile młodych osób spędza czas paląc, pijąc i ćpając, a to osoby które spędzają czas w kulturalny sposób się obraża.
W.K

kudłaty
Posty: 109
Rejestracja: czw kwie 09, 2009 8:21 pm
Kontakt:

Re: Zielony groszek

Post autor: kudłaty » sob sie 07, 2010 9:04 pm

Garlaczek,szczepienie rzeczywiscie bylo na ws(rabisin i combo)pchly,kleszcze,a co do braku edukacji to zastanowilo mnie to ,ze wet sam odradza szczepienie,nie wiem czy to bylo spowodowane brakiem dobrej edukacji czy zmiana podejscia do przeciwdzialania "choroba"wiec nie odbieraj tego personalnie bo tu chodzilo o niego :wink: pozdrawiam..a co do lini pionowej to sami powstalismy z Adama i Ewy :D

Zablokowany