Wędkowanie

Awatar użytkownika
zbiter
Posty: 1905
Rejestracja: wt lis 15, 2005 9:26 pm
Kontakt:

Post autor: zbiter » sob maja 24, 2008 11:01 pm

W dniu dzisiejszym mieliśmy I turę zawodów o Puchar Dyrektora Cukrowni Kluczewo które rozgrywamy na łowisku Specjalnym w Kluczewie (k.Stargardu) ,Ryby brały bardzo słabiutko ,zaczeło się tym ze sporadycznie ktoś łowił karaska (japońca) i spokój ,po pół godzinie niedaleko złowiono karpia i za jakieś 10 min z drugiej strony nastepnego. Ponieważ nie było brań postawiłem wszystko na 1 kartę , mocny zestaw spławikowy i do tego uwiązałem przypon z plecionki z haczykiem karpiowym i włosem. Założyłem 2 kulki proteinowe ,szczeże nie wiem jakie , (żółtą i brązową ) i zarzuciłem zestaw. Wczesniej łowiłem na kukurydzę normalna i smakową i bez rezultatów. Po wyrzuceniu zestawu podsypałem kukurydzą z puszki i wrzuciłem 1 kulę w okolicy spławika. Po upływie jakiegoś czasu ,patrzę a tu w pobliżu spławika ogromny wir i gwałtowny skok spławika , i ja wtedy zacinam i zaczyna się jazda.W pierwszej chwili przebiega mnie myśl czy zestaw wytrzyma ,ale jest ok ,kij pracuje ,kołowrotek też.Trwa walka,jak to na zawodach podpowiedźi i mysle że też zazdrość w oczach przeciwników.A ja spokojnie holuję rybę ,w myslach moich widziałem amura ,walczę z bólem ręki i rybą ale pomału szala zwycięstwa przeważała na mnie. Po 20 minutach (szczeże to nie wiem) podholowałem rybe do brzegu gdzie juz czekało kolegów z podbierakami ,mój okazał się za mały ,w końcu pokazała sie ryba to był karp pełnołuski . Udaje mi sie wprowadzić GO do podbieraka ,kolega próbuje go podnieść i wtedy podbierak pęka ,siatka z karpiem zostaje w wodzie,. W końcu kolega łapie siatę i wywleka karpia na brzeg, i szok -ŻYCIÓWKA takiej ryby jeszcze nie złapałem. Koledzy szacują ją na 8-11 kg. Szybko aby rybie nie zaszkodzić idziemy do punku wagowegi i co bedzie? waga elektroniczna zatrzymuje się na 9,60kg. po odliczeniu siatki i podbieraka wynik 8,80 kg i myslę że to bedzie wystarczające na 2 tury, dodam że 2 zawodnik zawodów miał 1,2 kg ( mój brat zresztą ),a w sumie 10 zawodników zeszło o kiju (bez ryby) i żal ,miałem rano aparat w ręku ale nie wziołem ,koledzy robili zdjęcia na telefonach moze coś się uda wrzucić. Nie myślałem o zdjęciach ,gdyż dostałem trzęsiawki i dopiero mi przeszło po pół godziny. W tamtym tygodniu byłem na zawodach z koła PZW zająłęm III miejsce jedno zdjęcie udłao mi sie uzyskać
Obrazek
Ostatnio zmieniony pn maja 26, 2008 3:47 pm przez zbiter, łącznie zmieniany 1 raz.
Szukaj a znajdziesz

Awatar użytkownika
SETER
Posty: 825
Rejestracja: sob lis 26, 2005 9:59 pm
Lokalizacja: C.K Galicja
Kontakt:

Post autor: SETER » ndz maja 25, 2008 10:04 am

Witam
Zbiter, gratuluje karpia ! :D
Interesuje się trochę wyczynem, ale pierwszy raz się spotkałem z wynikiem 1200 g za II miejsce na łowisku specjalnym :lol: Poziom zawodów musiał zwalać z nóg :wink:
Gratuluję obranej strategii, w tych warunkach była to chyba jedyna szansa aby "zrobić" wynik (choć oczywiście zdaje sobie sprawę, że były to zawody towarzyskie, i wszyscy łowili na luzie).
W wędkarstwie największą satysfakcję daje mi złowienie "trudnej" ryby w "trudnym" łowisku, i nie musi to być okaz. Oczywiście nie mam tu na myśli łowienia kiełbi czy uklei :lol: .
Złowienie klenia "czterdziestaka" w rzeczce o szerokości 2-3 m, też daje niezłą satysfakcje :wink:

Awatar użytkownika
zbiter
Posty: 1905
Rejestracja: wt lis 15, 2005 9:26 pm
Kontakt:

Post autor: zbiter » ndz maja 25, 2008 11:52 am

Poprostu nie brały a i łowisko jest o dużej presji wędkarskiej ,zauważ ilu zeszło o kiju. :lol:
Szukaj a znajdziesz

Awatar użytkownika
dred
Posty: 357
Rejestracja: sob kwie 08, 2006 7:33 pm
Lokalizacja: Strzyżów nad Wisłokiem
Kontakt:

Post autor: dred » pn maja 26, 2008 12:34 pm

Ja 2 tygodnie temu wybrałem sie przed opadami na odcinek rzeki czyli Wisłok w moje okolice dość mocno wiało tak ze zrezygnowałem z muchówki ale gdy przyjechałem patrze jakiś gość jedna muchówka w ręce i zaczyna łapać dodam ze na nimfę długą ( jeśli ktoś wie o co lata :)) no i pytam czy mogę sie dołączyć z moim spinem, tak oczywiście nowa znajomości zawsze sie przydaje i tak zaczynamy wędkowanie wiatr strasznie utrudnia rzuty ale jakoś powoli idzie wynik mój 11 pstrążków wielkość od 12 do 28 cm w tym 1 tęczak i jeden klenik no nic łapie i obserwuje dosc głębokie przelewy z nurtem w rynnach, wracając do sedna łapiemy w obrebie 300 m rzeki, no ja wyprzedzam mojego znajomego on tez patrzy na mnie i widać poddenerwoanie bo ja prawie co rzut rybka, a on sie bawi na muche z klenikami i piekielnicami no ale nic, ja postanawiam zakonczyc i wracam woda patrzac cłay czas na niego i na dno zeby nie zatopić w jakimś dołku , i tak patrze i patrze na niego myśle zaczep ma i bedzie rwniae pytam się go czy zaczep on mówi tak, no to pewnie rwanie w rynnie, a tu nagle zaczep rusza u niego i 17 m sznura juz nie ma na kołowrotku i zaczyna juz powli brakowac podkładu nagle zwrot i do niego cłay czas nie wiemy co to jest , no i po 40 holu żyłka przeponowa 0,12 na nimfie wyciga pstrąga który ma wilekość 59 cm i wage 3,10 kg , mało tego nie jest to ani potok ani tęczak tylko hybryda a skad hybryda, z tąd ze nasz kochany związek zarybił pare lata wstecz tym czyś czyli mieszanka potoka i tęczaka, no ale nic liczy sie wynik i piekno ryby i ta walka na muchówce która jest (najtrudniejsza )metoda i najbardziej finezyjna z wedkarstwa , teraz czekam ja na taki okaz ;) Pozdrawiam

Awatar użytkownika
SETER
Posty: 825
Rejestracja: sob lis 26, 2005 9:59 pm
Lokalizacja: C.K Galicja
Kontakt:

Post autor: SETER » pn maja 26, 2008 6:49 pm

Nasz okręg (Rzeszów) chyba przechodzi samego siebie w idiotycznie nietrafionych zarybieniach. Niedawno ponownie zalany staw mojego koła został przez PZW Rzeszów zarybiony...jaziem, a przytruwana ściekami rzeczułka pstrągiem potokowym w ilości śladowej, co oczywiście dało pretekst do zrobienia tam "wody górskiej" :shock: (wyższe opłaty) - dodam, że w tej rzeczce pstrągów nigdy nie było (nawet przed wojną i wcześniej).
Kolejnym "hitem" było zarybienie rzeki Wisłoki w okolicach Dębicy narybkiem jesiotra w ilości 200 szt. (cena 60 zł za sztukę, czyli za 200 szt. 12000 zł). Zastanawiam się, ile można by za te pieniądze wpuścić narybku brzany, czy certy, których jest w "mojej" ukochanej w Wisłoce coraz mniej...
Ze dwa lata temu, wpuszczono do Wisłoki ok. 2-3 tyś. sztuk troci (ok. 30-32 cm), z czego chyba z połowę wyłapali "miejscowi" na robaka. Zastanawiam się, czy choć kilkadziesiąt sztuk dopłynęło do Włocławka...

Łapciaty
Posty: 92
Rejestracja: czw mar 27, 2008 9:10 am
Lokalizacja: Suwałki
Kontakt:

Post autor: Łapciaty » pn maja 26, 2008 8:38 pm

O leszczach powyzej 4kg juz zapomniałem ale takie w granicach 3kg to łowie na Szelmencie Duzym i czasami na Wigrach . Niestety w moim regionie pogłowie ryb dopiero sie odradza po intensywnej gospodarce i notorycznym kłusownictwie. Najłatwiej złowic szczupaka lecz te powyzj 8 to w 90% listopad, grudzień. Kochane węgorzyki mam w miejskim zalewie, może nie rekordowe ale takie do 2kg i tych nie wypuszczam. najwiekszego węgorza to ciągnołem tej zimy z pod lodu, męczyłem się z nim ze 3 godziny, w końcu dałem sobie na luz, odciołem te 1,8m co wystawało znad lodu i poszedłem do domu.Pozdrawiam i zapraszam na trocie jeziorowe w Hańczy i Szurpiłach, złowić trudno ale jezeli już się zapnie to radocha niesamowita. Wybacz Zbiter ale żaden srebrniak nie umywa się do walczącej na tafli jeziora trotki. :D

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Post autor: opal » pn maja 26, 2008 10:53 pm

Witam.Opisujecie swoje ciekawe przygody wędkarskie to i ja opiszę hol,którego nie zapomnę do końca życia.Stoję sobie w woderach i rzucam woblerem to tu to tam.Nagle czuję uderzenie.Zacinam siedzi.Zaczyna sie jazda po charakterystycznym potrząsaniu łbem wiem,że to szczupły i to niemały.Nadmienię jeszcze,że jestem nad wodą od kilku godzin i jestem wściekle głodny.Wracam jednak do holu ,ryba chodzi przy dnie i ani myśli mi się pokazać.Hol się przedłuża ryba nie robi już długich odjazdów tylko chodzi w to w jedną to w drugą stronę.Nagle czuje ból żołądka nie wiem z jakiej przyczyny.Pewnie to z emocji.Nie wytrzymam zaraz narobię w gacie.Co robić?Przy samym brzegu rośnie rozłożysty krzak łoziny .Szybka decyzja ,zwalniam hamulec kołowrotka,aby ryba mogła wyciągać żyłkę robię parę kroków do krzaka .Szybko wkładam wędzisko w krzak przywiązując go do grubej gałęzi cienkimi witkami.I fru spodnie i gacie w dół i poszło(przepraszam Cię moja Wisło).Podmywam dupsko wodą podciągam gacie i do wędki.Nadal siedzi.Tak to był szczupak.Miał trochę ponad 5 kilo.Po tej przygodzie mogę śmiało postawić tezę,że myli się ten ,który twierdzi ,że "z głodu jeszcze się nikt nie zesrał"Pozdrawiam.
Ostatnio zmieniony czw maja 29, 2008 10:42 pm przez opal, łącznie zmieniany 1 raz.

Łapciaty
Posty: 92
Rejestracja: czw mar 27, 2008 9:10 am
Lokalizacja: Suwałki
Kontakt:

Post autor: Łapciaty » pn maja 26, 2008 11:38 pm

Ponieważ Czarna Hancza płynie mi za płotem, a był piątek wypadało swieżego pstraga na obiad złowić. Wędka w garść , otwieram bramke ogrodzenia od strony rzeki i postanawiam rozpocząć łowy idąc drugą strona brzegu. Staje na kładce i jak tu nie zakląć gdy wielki kropkowany tylko łomotnął mi pod nogami. Po godzinie biczowania wody wracam do domu bo ryby nie głodne, a ja bardzo. Staje na kładce i znowu kocioł w wodzie. Patrzę uważnie, stoi pstrąg i to taki grubo powyzej 40. Dech zapiera taki piekny tylko dlaczego nie odpływa? Po chwili juz widzę żyłke jak postronek uwiazana do kładki. Delikatnie wyjmuję rybe z wody , kotwice z pyska jeszcze pare sekund podziwu i jakies pierogi z kapustą chyba na obiad były :D

Dispar
Posty: 1099
Rejestracja: pn sie 27, 2007 2:55 pm
Kontakt:

Post autor: Dispar » pt cze 06, 2008 10:33 pm

No to jutro z rana sprawdzę czy te pstrągi tam jeszcze są :D .
Od kilku lat jeżdzę nad Czarną Hańczę do Rygoli i parę szczupaków z niej pobrałem ale pstrąga jeszcze nie :D
Przy okazji odwiedzę kilku hodowców z Augustowa.

Łapciaty
Posty: 92
Rejestracja: czw mar 27, 2008 9:10 am
Lokalizacja: Suwałki
Kontakt:

Post autor: Łapciaty » sob cze 07, 2008 7:22 am

Proponuje od Frącek w dół

Awatar użytkownika
zbiter
Posty: 1905
Rejestracja: wt lis 15, 2005 9:26 pm
Kontakt:

Post autor: zbiter » pt cze 13, 2008 4:28 pm

Jutro II tura zawodów jak bezie dobrze to te 2 statuetki + nagroda bedą moje Obrazek
Szukaj a znajdziesz

pampalini
Posty: 214
Rejestracja: pn lis 05, 2007 4:32 pm
Lokalizacja: LUBUSKIE
Kontakt:

Post autor: pampalini » pt cze 13, 2008 5:35 pm

no to połamania kija :wink:

Awatar użytkownika
stasiek
Posty: 785
Rejestracja: wt sty 10, 2006 9:24 pm
Lokalizacja: WARSZAWA
Kontakt:

Post autor: stasiek » pt cze 13, 2008 6:24 pm

Ale pochlasz jak zdobedziesz te puchary :lol:

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Post autor: opal » pt cze 13, 2008 9:55 pm

Witm.Zbiter to zanosi się na korespondencyjny pojedynek.Wybieram się jutro z synem na 2-3 godzinki ze spiningami nad Wisłę.Cel:jazie ,klenie na przelewach, potem z godzinkę za szupakiem.Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
BigGrzyb
Posty: 160
Rejestracja: czw lis 17, 2005 12:18 am
Kontakt:

Post autor: BigGrzyb » pt cze 13, 2008 10:13 pm

zbiter pisze:Jutro II tura zawodów jak bezie dobrze to te 2 statuetki + nagroda bedą moje Obrazek
Po tym karpiu z 1 tury napewno bedą twoje :)

Awatar użytkownika
zbiter
Posty: 1905
Rejestracja: wt lis 15, 2005 9:26 pm
Kontakt:

Post autor: zbiter » sob cze 14, 2008 2:19 pm

No niestety -Wyyyyyyyygrałem :lol: :lol: :lol:
Szukaj a znajdziesz

Awatar użytkownika
stasiek
Posty: 785
Rejestracja: wt sty 10, 2006 9:24 pm
Lokalizacja: WARSZAWA
Kontakt:

Post autor: stasiek » sob cze 14, 2008 6:24 pm

To dobrze :?: a moze zle :!:

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Post autor: opal » pn lip 07, 2008 9:43 pm

Witam.Spędziłem nockę nad Wisłą.Ciężkie gruntówki.Trzy niewymiarowe sumki i odgniecione gnaty od leżenia na ziemi.Pozdrawiam.

Dispar
Posty: 1099
Rejestracja: pn sie 27, 2007 2:55 pm
Kontakt:

Post autor: Dispar » pn lip 07, 2008 10:31 pm

No to po co Ty Opal nad tą Wisła ciągle sterczysz :D ?Przedwczoraj szwagier złowił w Bugu suma 37kg i 180 cm długości. Z tego samego miejsca co zdjęcie z pierwszej strony wątku.
( Ja w tym roku jestem taki wędkarz, że tylko szwagrem się mogę pochwalić :oops: - czasu mam tyle, że byłem tylko dwa razy na rybach)

Awatar użytkownika
dred
Posty: 357
Rejestracja: sob kwie 08, 2006 7:33 pm
Lokalizacja: Strzyżów nad Wisłokiem
Kontakt:

Post autor: dred » pn lip 07, 2008 11:23 pm

a to mój boluś na muchę 8)
Obrazek

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Post autor: opal » pn lip 07, 2008 11:23 pm

Witam.Wisła to moja rzeka.Nie zdradzę jej dla żadnej innej.Na Bugu łapałem może ze dwa razy.Nie mam namiarów na dobre miejscówki.Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
zbiter
Posty: 1905
Rejestracja: wt lis 15, 2005 9:26 pm
Kontakt:

Post autor: zbiter » śr lip 09, 2008 3:43 pm

dred pisze:a to mój boluś na muchę 8)
Fajny pewnie na oko około 3 kg ,u mnie nie ma tych łososi dla ubogich a szkoda penie cos by się podeszło . Gratulacje
Szukaj a znajdziesz

Awatar użytkownika
zbiter
Posty: 1905
Rejestracja: wt lis 15, 2005 9:26 pm
Kontakt:

Post autor: zbiter » pn lip 28, 2008 10:21 am

W tym roku Zawody o Mistrzostwo Powiatu Stargardzkiego rozegrano na Stawach w Kluczewie . Miało być 60 uczestników ,dojechało ok.50 ze Stargardu i okolic między innymi z Barlinka.
Zapowiadał się gorący upalny dzień ,najlepiej by było łowić od rana ale wiadomo jak to z organizacją ,zawody miały się o godz 9. Po losowaniu stanowisk byłem zły i nie bardzo wierzyłem w to miejsce ,gdyż ja zaczynałem stawkę od poczatku grobli.Poźniej sie okazało że nie było takie złe. Ponieważ łowisko ma duże karpie i amury bałem sie przypadku że ktoś wyciagnie cos wielkiego jak ja na poprzednich zawodach.Ale jak to mowią nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, po sygnale pierwszy rzut i w ciagu kilku sekund branie -jest ukleja ,po chwili malutki okonek ,myslę -nie jest źle ,to były najszybciej złowine ryby ,przestawiam się na karasie , po jakims czasi jest 1 , przy podnoszeniu pęka przypon i spada mi ale złapałem go i do siatki , Ogólnie brania słabe , po jakimś czasie delikatne branie ,zacinam:| i siedzi ,tyczka wygina sie w parabolę ,czuć duzy opór ,myslałem że to duzy karaś ale nie karp pełnołuski ok 0,6 kg -jest dobrze, po przeciwnej stonie gosciu łowi karpia 2,400 kg ,małe ukucie w sercu ale do roboty. Po chwili moja riposta jest drugi karpik z tym że królewski , doławiam jeszcze 2 karasie i łowię trzeciego karpia identycznego jak ten drugi. W sumie miałem 3 karpiki ,3 karasie ,2 płotki ,ukleje ,jazgarza ,kiłbika i 2 miniaturowe okonki . Z boku mnie łowi karpia ok kilograma ,ja pół godziny przed końcem nastawiam sie na karpia (dużego) na kukurydze ,ale nic - koniec zawodów ,jako drugi na wagę i jest wynik 2660 g ,lepiej od tamtego karpia le pytanie czy nie dołowił coś wiecej , pudło jest mysle . Po przeliczeniu wyników okazuje się że jest zwycięstwoooooo :o Alez moja kobita sie cieszyła w domu ,chyba więcej niż ja. To drugie moje zwycięstwo na tej wodzie w tym roku
ObrazekObrazekObrazek

ObrazekObrazek
Szukaj a znajdziesz

Awatar użytkownika
dred
Posty: 357
Rejestracja: sob kwie 08, 2006 7:33 pm
Lokalizacja: Strzyżów nad Wisłokiem
Kontakt:

Post autor: dred » pn lip 28, 2008 12:32 pm

Wielkie gratulacje Zbyszku ja muszę poczekać bo rzeki Podkarpacia za dużo przybrały ale jak będzie tak ładnie woda szybko się ustatkuje, jeszcze raz GRATULACJE!!!.Pozdrawiam Paweł Z.

Dispar
Posty: 1099
Rejestracja: pn sie 27, 2007 2:55 pm
Kontakt:

Post autor: Dispar » wt lip 29, 2008 9:41 am

Ja też składam Ci gratulacje z wygranej. Trzeba przyznać, że ładnie to mieliście zorganizowane (medale, puchary) - u nas po zawodach wygrani dostają jakiś tam prezent w postaci wędki, kołowrotka i nikt nie pamięta po pół roku kto został mistrzem.

ODPOWIEDZ