Czy samiec da sobie radę?

Awatar użytkownika
Palonek
Posty: 223
Rejestracja: pn gru 03, 2007 6:20 pm
Lokalizacja: Okolice Chelma
Kontakt:

Czy samiec da sobie radę?

Post autor: Palonek » sob cze 21, 2008 9:10 am

Witam. Mam mały problem...wczoraj prawdopodobnie drapol zabrał mi samice orlika która właśnie teraz miała 2 tyg młode...ale do rzeczy czy samiec da sobie rade sam w wykarmieniu młodych? Jeżeli nie to jak mogę dokarmić je i czym. Nie mam obecnie innych par wychowujących młódki. Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
SETER
Posty: 825
Rejestracja: sob lis 26, 2005 9:59 pm
Lokalizacja: C.K Galicja
Kontakt:

Post autor: SETER » sob cze 21, 2008 12:00 pm

Witam
Raczej trzeba będzie mu nieco "pomagać" w dokarmianiu młodych, zależy też, czy nie znajdzie sobie nowej samicy...
Po południu sprawdzaj czy młode są nakarmione, jeśli piszczą to trzeba je dokarmiać, opisane masz to tu:
http://www.woliera.com/index.php?pid=704
Na wiosnę odchowałem 2 nieco starsze młode, po tym, jak krogulec zabił samca z pary. Samica tez karmiła, ale nie wykarmiła by dwóch młodziaków, więc musiałem trochę "pomagać" :wink:

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Post autor: opal » sob cze 21, 2008 12:33 pm

Witam.Musisz bardzo lubić tego krogulca. :lol: :lol: .Nie po raz pierwszy o nim piszesz.Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
SETER
Posty: 825
Rejestracja: sob lis 26, 2005 9:59 pm
Lokalizacja: C.K Galicja
Kontakt:

Post autor: SETER » sob cze 21, 2008 2:19 pm

Opal, gdyby krogulec zabił Ci jednego z 3 najlepszych samców w gołębniku + jedną z lepszych samic (nie licząc gołębi gorszych pokrojowo), to chyba też nie byłbyś zachwycony 8)

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Post autor: opal » sob cze 21, 2008 3:45 pm

Witam.Zbiter gdzieś szkicował żywo-łapkę na drapole.Złap bandytę i wywież ze 100 km i będziesz miał spokój.Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
Jarek Siedlecki
Posty: 512
Rejestracja: wt sie 07, 2007 9:11 am
Lokalizacja: Siedlce
Kontakt:

Post autor: Jarek Siedlecki » sob cze 21, 2008 5:46 pm

Tylko wtedy trzeba być przygotowanym na wizytę policjantów i mandat 600 złotych. :shock:
Dirko

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Post autor: opal » sob cze 21, 2008 6:44 pm

Witam.Ci bardziej nerwowi już dawno by znależli na drapola sposób.Już leżałby zakopany pod historyczną gruszką gdzie "sikał nasz wielki rodak Kościuszko".Seter okazuje anielską cierpliwość.Ja bym go złapał wsadził mu w d..pę największą racę kupioną na targu(dzisiaj wianki) , odpalił i wypuścił.Potem z radością obserwowałbym niebo.Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
SETER
Posty: 825
Rejestracja: sob lis 26, 2005 9:59 pm
Lokalizacja: C.K Galicja
Kontakt:

Post autor: SETER » sob cze 21, 2008 7:09 pm

Cóż, gdyby w Polsce obowiązywały podobne przepisy (dostęp do broni, obrona własnej własności), jak w południowych stanach USA, to odesłał bym go humanitarnie do Krainy Wiecznych Łowów. Atakuje tylko w zimie i na wiosnę, teraz ma pełno wróblowatych pod nosem. Te z zimy, mogły być też przelotem...

szalas87
Posty: 57
Rejestracja: pt cze 06, 2008 9:01 am
Kontakt:

Post autor: szalas87 » śr cze 25, 2008 11:22 am

Witam,
Kolego Seter nie widze przeszkod, wiatroweczka do 17 J jak najbardziej legalna i dostepna na rynkach, w supermarketach, a to zeby pozbyc sie drapieznika w taki sposob aby nikt nie zauwazyl pozostawie Panskiej wyobrazni :lol:
Powodzenia i pozdrawiam.

Łapciaty
Posty: 92
Rejestracja: czw mar 27, 2008 9:10 am
Lokalizacja: Suwałki
Kontakt:

Post autor: Łapciaty » śr cze 25, 2008 11:15 pm

z takiej zabawki to możesz sikorke zabić (tylko po co), a co do karmienia młodych jezeli samiec nie bedzie wystarczajaco karmił i bedziesz sie lenił robic to samemu to weź te młodziaki(pomimo, że ciut młode) oraz kilka innych i wyeksmituj na podłoge gołębnika. Problem rozwiąże się sam, a raczej rowiąża go pozostałe karmiące gołębie.

quatro
Posty: 861
Rejestracja: sob mar 11, 2006 6:42 pm
Lokalizacja: wroclaw
Kontakt:

Post autor: quatro » czw cze 26, 2008 7:35 am

Massz rację Łapciaty z tym karmieniem na podłodze, ja tak cały czas robię, wtedy pary rodzicielskie faktycznie karmią co im pod dziób wpadnie, ale myśle że z 2 - tygodniowym młłódkiem to nie przejdzie, jestem wręcz o tym przekonany.

Łapciaty
Posty: 92
Rejestracja: czw mar 27, 2008 9:10 am
Lokalizacja: Suwałki
Kontakt:

Post autor: Łapciaty » czw cze 26, 2008 11:09 am

Dlatego napisałem, ze ciut za młode . Niestety jeżeli będą karmione przez kilka dni przez człowieka to do innych gołębi po pokarm na 90% nie wystartują i trzeba sie męczyć następne 2 tygodnie . W nagrodę ojczym-macocha otrzyma oswojone gołębie( o ile będzie kontynuował ich karmienie podając karmę z ręki)

quatro
Posty: 861
Rejestracja: sob mar 11, 2006 6:42 pm
Lokalizacja: wroclaw
Kontakt:

Post autor: quatro » czw cze 26, 2008 11:23 am

Łapciaty pisze:Dlatego napisałem, ze ciut za młode . Niestety jeżeli będą karmione przez kilka dni przez człowieka to do innych gołębi po pokarm na 90% nie wystartują i trzeba sie męczyć następne 2 tygodnie . W nagrodę ojczym-macocha otrzyma oswojone gołębie( o ile będzie kontynuował ich karmienie podając karmę z ręki)
racja

Awatar użytkownika
Palonek
Posty: 223
Rejestracja: pn gru 03, 2007 6:20 pm
Lokalizacja: Okolice Chelma
Kontakt:

Post autor: Palonek » czw cze 26, 2008 10:38 pm

Witam ponownie. Dzisiaj zobaczyłem że jeden młody jest dobrze wykarmiony i wiele większy od drugiego. Ten zaś miał liczne rany na ciele (prawdopodobnie pobił go jakiś samiec). Musiałem go uśmiercić...szkoda było patrzeć jak się męczy głodny i ranny...zatem reasumując jedno młode udało się odchować.

Awatar użytkownika
SETER
Posty: 825
Rejestracja: sob lis 26, 2005 9:59 pm
Lokalizacja: C.K Galicja
Kontakt:

Post autor: SETER » pt cze 27, 2008 12:37 pm

Witam
Niepotrzebnie go zabiłeś. Jeśli nie stracił np. oka, to bez problemu rany by się zagoiły. A podkarmić młodego to żaden problem. Niech samiec karmi tego jedynaka, a wieczorem sprawdzaj, czy wole jest napełnione. Jeśli jest słabo nakarmiony (ale coś w wolu jest), to powinieneś go dokarmić "ręcznie". Jeśli nie jest nakarmiony wcale, to zabierasz go do domu, trzymasz w pudełku i karmisz sam (to dosyć pracochłonne).
Pozdrawiam
Ostatnio zmieniony pt cze 27, 2008 6:34 pm przez SETER, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Lukezi
Posty: 555
Rejestracja: czw gru 21, 2006 8:33 am
Kontakt:

Post autor: Lukezi » pt cze 27, 2008 5:33 pm

Dosyć pracochłonne to racja . Jednak trzeba przyznać że co by człowiek nie robił to i tak nie wykarmi młodziaka tak jak rodzice

ODPOWIEDZ