Jakie mamki?

Awatar użytkownika
Piotrek
Posty: 13
Rejestracja: śr mar 17, 2010 12:18 pm
Lokalizacja: Sochaczew (okolice)
Kontakt:

Jakie mamki?

Post autor: Piotrek » wt sie 31, 2010 3:36 pm

Witam:)
Mam pytanko jakie mamki dla Motyli Warszawskich??
Za odpowiedzi z góry dziękuję :)

arbiter
Posty: 1244
Rejestracja: czw lis 19, 2009 9:41 pm
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Jakie mamki?

Post autor: arbiter » wt sie 31, 2010 5:37 pm

takie co je wykarmią :lol:
Trudne pytanie szczerze mówiąc, nie ma jakiejś konkretnej odpowiedzi bo jedni karmią mewkami takimi dłuższymi drudzy murzynami ktoś inny ma jeszcze jakieś mieszańce.
Ja na prawie 60 mamek wywaliłem połowę. Tutaj rasa nie ma znaczenia ważne czy mamce się chce karmić jak jest trudniej niż przy swoich.

jack
Posty: 456
Rejestracja: czw gru 29, 2005 10:58 pm
Lokalizacja: w.mazowieckie
Kontakt:

Re: Jakie mamki?

Post autor: jack » śr wrz 01, 2010 9:48 am

Mądre słowa Arbiter. Nie ma reguły , po prostu mamki trzeba "przetestować" , nie ma innego sposobu. Mam różne, sroki krakowskie , fajferki, mieszańce, pary mieszane itp. Wszystko zależy od egzemplarza, chociaż tego lata , podczas upałów, zawiodły i sprawdzone pary.
Było już o tym na tym forum sporo napisane, Piotrek poszperaj .

Awatar użytkownika
golebiewski
Posty: 723
Rejestracja: pn kwie 16, 2007 3:37 pm
Lokalizacja: mazury
Kontakt:

Re: Jakie mamki?

Post autor: golebiewski » śr wrz 01, 2010 1:05 pm

Testowanie jak najbardziej ale temat można rozwinąć nieco szerzej dodając własne spostrzeżenia. Z motylami jest to mój drugi sezon. Wcześniej ćwiczyłem średniodziobe i długodziobe. Co prawda niektóre moje zakonniczki mają takie krótkie dzioby a nawet krótsze niż nazywane na allegro średniej klasy motyle. Tak więc zaczynając z motylami nabyłem zgodnie z sugestiami innych hodowców motyli różne rasy takie jak murzynki, białogony i budapeszty. Do tego postanowiłem wykorzystać swoje gdańskie. Pomijając fakt, że faktycznie w tym roku nawet niektóre sprawdzone mamki słabo się spisywały to muszę powiedzieć, że za wyjątkiem jednej pary wszystkie zakupione mamki sprawdziły się nienajgorzej ale największym zaskoczeniem było, że najlepsze okazały się moje stare gdańskie. Myślę, że to z tego powodu iż przez kilka ładnych lat wychowały trochę młodych, czyli jeżeli można tak się wyrazić, są doświadczonymi mamkami. Ale wcześniej właśnie z nimi różnie bywało. Moja linia gdańskich znosi bardzo małe jajeczka i na początku były problemy z wyhodowaniem młodych. Dwa pierwsze lata były słabe. Później z wiekiem gołębi szło coraz lepiej. Czyli nabierały doświadczenia - uczyły się. I mimo tego iż tylko wcześniej chowały własne młode i od czasu do czasu zakonniczki nie mam z nimi problemu przy wykarmieniu motyli. Moim zdaniem jedno przypadkowe gniazdo nie powinno być podstawa do oceny czy gołąb nadaje się na mamkę czy nie. Można oczywiście przez gołębnik przepuścić całą masę gołębi i po pierwszym gnieździe zostawić albo wyrzucić ale trzeba też się w tym wypadku liczyć, że coś się przywlecze. Im mniejszy ruch w obsadzie gołębnika tym lepsza zdrowotność gołębi.
golebiewski

arbiter
Posty: 1244
Rejestracja: czw lis 19, 2009 9:41 pm
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Jakie mamki?

Post autor: arbiter » śr wrz 01, 2010 1:53 pm

Budapeszty nie polecam są słabymi mamkami do Motyli chyba, że Motyle są powiedzmy Allegrowe...
Sam testowałem Budapeszty i jedno co mogę powiedzieć to sprawdzają się do papczenia i nic więcej.
Najlepiej mi się sprawdzają murzyny, Łódzkie mieszańce, Bociany kostkowe (muszą być jak największe), weszwance (mieszańce), blajkopy, Krymki takie po 5 zł sztuka w pończoszkach i na różowym zawoju, do tego srebrniaki różnego rodzaju (grochowe, pasiate, z koronką itp. ogólnie takie co ganiają w Warszawie góra 15 zł za sztukę), Permskie i Bociany Dolnośląskie też takie w pończoszkach. Chociaż reguły nie ma bo już widzę, że z mamek które nabyłem na wiosnę i zostawiłem mam do usunięcia 2 pary, jedna jest strasznie dzika a druga słabo karmi, wcześniej miałem Sroki Krakowskie u nas zwane Krakusy i muszę powiedzieć, że byłem zadowolony z nich poza tym lubię tę rasę.
Używam też małych pocztowych szczególnie samic do karmienia z murzynem tworzą ładną parkę :)
Na koniec lęgów daję mamką wychować po dwa swoje młode, żeby mieć nowe mamki. Nie jestem zwolennikiem kupowania po jednej sztuce mamek od każdego z placu, wolę już wziąć jak mi potrzeba z jednego gołębnika cały lot wtedy wiem, że wszystkie mają jednego "syfa" a nie każdy ma co innego.
Przy karmieniu młodych krótkich gołębi oczywiście nie tylko mamka ma wpływ na to czy młody jest nakarmiony czy nie, mamy wpływ też My ... w zależności jaką karmę podajemy mamką tak są nakarmione młode, im ziarno grubsze tym mamka się więcej męczy i szybko się "nudzi" karmieniem. U mnie pszenica w sezonie lęgowym stoi w karmniku (20 l taki dla kur) i uzupełniam go dwa razy przez cały sezon zauważyłem, że z niego jedzą tylko młode które nie mają możliwości dopchać się do mieszanki bo mamki je odganiają a reszta gołębi nie tyka pszenicy.

Awatar użytkownika
golebiewski
Posty: 723
Rejestracja: pn kwie 16, 2007 3:37 pm
Lokalizacja: mazury
Kontakt:

Re: Jakie mamki?

Post autor: golebiewski » śr wrz 01, 2010 3:16 pm

Jednak chyba murzyny są najczęściej wymienianymi jako najlepsze mamki. Co do budapesztów ja nie mam zastrzeżeń. Co prawda mam tylko same samice. Zauważyłem u nich bardzo dużą troskliwość i to, iż nie są szczególnie wybredne w karmie. Nawet pszenica idzie jak złoto. Jeszcze teraz budapesztka z murzynem karmi dwa młode motyle. Jeden z nich ma króciutki dziobek drugi nieco dłuższy. Obydwa ładnie równo są karmione. Miałem też budapeszty samczyki ale pozbyłem się gdyż bałaganiły w gołebniku. Pozbywam się gołębi zbyt wesołych i latających po nie swoich gniazdach. Często takie dziobią cudze młode i zbyt wcześnie zaczynają gonić samicę na nowe gniazdo. Kiedyś przy zakonniczkach próbowałem pocztowe ale zrezygnowałem gdyż chowały kiedy chciały. Raz pięknie karmiły a zaraz później następnego młodego zostawiały i robiły nowe gniazdo.
Co do karmy mam takie same spostrzeżenia. Czasami biorę karmę do piekarnika na jakiś czas. Ziarne pozbywają się nadmiaru wody i stają się mniejsze a druga korzyść to jeżeli karma zawiera jakieś grzyby czy czasami inne cholerstwo to pozbywam się tego.
golebiewski

jack
Posty: 456
Rejestracja: czw gru 29, 2005 10:58 pm
Lokalizacja: w.mazowieckie
Kontakt:

Re: Jakie mamki?

Post autor: jack » śr wrz 01, 2010 8:33 pm

Słyszałem o troskliwości murzynów ale z drugiej strony są one przecież odmianą barwną srok krakowskich więc i one powinny dobrze spełniać rolę mamki. I tak jest ale w moim przypadku niektóre pary zawodzą, i nie jest to ocena po jednym karmieniu tylko wiedza po całym sezonie. Więc takie pary są do usunięcia z roli mamki lub do przeparowania , nieraz pomagało. Fajnymi gołąbkami do karmienia krótkodziobów są fajferki ale z trzech par , które posiadam dwie się nadają, jedna słabiutko. A już para samiczka fajferka +samiec pocztowy super. Jest tylko jedna zasadnicza różnica : sroki (myślę ,że i murzyny) długo siedzą na młodych i je ogrzewają a fajferki potrafiły wiosną młode zaziębić.

krzysiek
Posty: 3649
Rejestracja: ndz lis 20, 2005 9:53 pm
Lokalizacja: kalisz
Kontakt:

Re: Jakie mamki?

Post autor: krzysiek » czw wrz 02, 2010 10:03 am

W sumie się z Wami zgadzam. Zresztą na temat mamek było już bardzo wiele. Zaciekawiło mnie jedno zdanie, właściwie jego fragment. Arbiter napisał, ze dobrymi mamkami są bociany kostkowe. Zdumiało mnie to, bo po kilkunastu latach hodowli tej rasy mam zgoła odmienne doświadczenia. Podobnie jak chyba wszyscy kaliscy hodowcy, którzy zetknęli się z tą rasą. Kiedyś Kalisz miał najlepsze bociany w kraju, dopiero gdy wymarli starsi hodowcy i ich gołębie trafiły w przypadkowe ręce to się zmieniło.Wszyscy u nas wiedzą, ze bocian kostkowy to ptak delikatny i trudny w hodowli i do rzadkości należy, by dał radę wykarmić swojego jednego młódka. Przeważnie trzeba je podkładać..

arbiter
Posty: 1244
Rejestracja: czw lis 19, 2009 9:41 pm
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Jakie mamki?

Post autor: arbiter » czw wrz 02, 2010 10:31 am

Ale ja nie mówię od dobrych bocianach kostkowych moje dwa bociany kostkowe są może warte z 20 zł jak dorzucę worek mieszanki w pakiecie :lol:
Mam takie słabe bociany bo lepszych mi nie potrzeba ważne przy ich kupnie jest to żeby kupować jak największe okazy z tego powodu żeby miały jak najwięcej piór i dobrze grzały jaja bo te małe i chude (w zasadzie one wszystkie są chude) słabo obejmują jajka, jedno ALE ja nie mam ich w parze ze sobą są to pary mieszane krymek+bocian i bocian + murzyn. Bociany są dobre bo młody wsadza do dzioba prawie cały łeb i jak bocian karmi to zawsze coś młodemu wpadnie do dzioba :)

ODPOWIEDZ