Strona 1 z 2

Jakie dodatki i jaka karma w takie mrozy ???

: sob lut 04, 2012 5:55 pm
autor: Arkad2007
Witam. Co podajecie oprócz standartowej mieszanki zimowej w takie mrozy? Czy macie jakieś swoje sprawdzone sposoby?,może jakieś mikstury? oleje na ziarno? itp, aby ptaki w dobrej formie przetrwały te niskie temperatury? Pozdrawiam.

Re: Jakie dodatki i jaka karma w takie mrozy ???

: sob lut 04, 2012 6:39 pm
autor: arbiter
seta i galareta !!!!!!!! :lol:
owies można podać jeśli są nauczone jeść go może być łuskany.

Re: Jakie dodatki i jaka karma w takie mrozy ???

: sob lut 04, 2012 8:34 pm
autor: krzysiek
Jeśli ptaki są zdrowe i w dobrej kondycji to żadne mrozy nic im nie zrobią. wystarczy standardowa karma zimowa lub to, co zwykle w tym okresie dajecie. Ważniejsze jest, by ptaki mogły się do woli napić. Niektórzy to zaniedbują, znam starszych hodowców, którzy wstawiaja pojnik na 10 min. po karmieniu i to ich zdaniem ma wystarczyć. moim zdaniem to poważny błąd , bo gołąb, który mało pije może się odwodnić a wtedy ma małe szanse na przetrwanie mrozów. Dotyczy to przede wszystkim ras delikatnych, zwłaszcza krotkodziobych.

Re: Jakie dodatki i jaka karma w takie mrozy ???

: ndz lut 05, 2012 11:37 am
autor: griszaa-1975v
Witam.Oj Panie Krzysiu piszesz Pan że mrozy gołębią nie straszne,większości ras to tak ale kolega trzyma szeki,krótkodzioby polski,to teraz w te mrozy -25 stopni to kulą się te gołąbki jak nie wiem.Mają bardzo rzadkie upierzenie to im zimno.Bo co innego już Mewki,Motyle,Krymki Białostockie te rasy mają gęste upierzenie to bardziej znoszą mrozy.A tak na marginesie to hodowcy wszelkich szeków polskich ocieplają jakoś na takie mrozy gołębniki?????????

Re: Jakie dodatki i jaka karma w takie mrozy ???

: ndz lut 05, 2012 6:04 pm
autor: krzysiek
Ocieplają, to prawda. Niektórzy mają nawet zamontowane grzejniki lub wstawiają elektryczne dmuchawy. Znam hodowcę, który ma ogrzewany gołębnik a ptaki wypuszcza na oblot do szklarni, która zastępuje mu wolierę.Jednak nie zawsze tak było. Ś.p. Józef Walęcki trzymał szeki w drewnianym gołębniku, w którym między deskami były prześwity co 0,5 cm, co zastępowało wentylację.Również Józek Chudziński trzymał szeki w drewnianym gołębniku, co prawda obitym sklejką by nie było przewiewu ale bez ogrzewania. Szeki Walęckiego miały możliwość latania, a ja miałem szczęście widzieć je nieraz w locie i naprawdę było na co popatrzeć. Dobrze trenowane stada jasnych do lotu wysiadają.

Re: Jakie dodatki i jaka karma w takie mrozy ???

: ndz lut 05, 2012 6:54 pm
autor: griszaa-1975v
Zgadzam się.Nie wiem co jest, ale jeszcze 10 lat temu inaczej się chowało gołębie ozdobne na krótkich dziobach inaczej właśnie znosiły zimę,inaczej karmiły swoje młode,też miałem szeki [winerki się u nas na nie mówiło] dzióbki miały nie większe jak dzisiejsze a karmiły swoje młode jak trzeba.wypadała im karma przy karmieniu aż taki krawat zazwyczaj samiec miał a na dodatek całą zimę to tylko pszenicę się dawało a jak zabrakło to i pszenżytem nie gardziły.A teraz mięszanka dla krótko dziobów się daje,jajeczko zniesie to pod mamki,pozaszczepiane,zioła,witaminy,a młodych i tak nie można się dochować jak kiedyś.Morze to wszystko ich dobija,osłabia?

Re: Jakie dodatki i jaka karma w takie mrozy ???

: ndz lut 05, 2012 8:06 pm
autor: koniarz
I tu się z kolegą Griszą w 1000% zgadzam. kiedyś nie patrzyło się ile gołąb jest warty. Miał latać i wychowywać swoje młode. jeżeli nie najczęściej był usuwany ze stada. Mój dziadek opowiadał mi że miał mewki na bardzo krótkich dziobach które same chowały młode i bardzo dobrze wyrabiały sie z gołębiami w locie. I jadły tylko pszenice, a jak nie było to żyto.

Re: Jakie dodatki i jaka karma w takie mrozy ???

: ndz lut 05, 2012 9:29 pm
autor: krzysiek
Dobre krótkodziobe nigdy nie wykarmiały młodych, to po prostu niewykonalne. Jednak wysiadywały jajka i odchowywały młode do ok. 7-10 dni od momentu wyklucia. Później budowa anatomiczna uniemożliwia karmienie. Jeśli " krótkodziobe " są w stanie wykarmić młode, to ich wartość jest niestety niższa niż mamek.

Re: Jakie dodatki i jaka karma w takie mrozy ???

: pn lut 06, 2012 12:02 am
autor: arbiter
dziadek zwyczajnie nie widział wtedy dobrych krótkich gołębi i tyle.

Re: Jakie dodatki i jaka karma w takie mrozy ???

: pn lut 06, 2012 4:08 pm
autor: Edward
Jak Ten dziadek hodował gołębie to Ciebie jeszcze nie było tak że nie wiesz, jakie one mogły być.

Re: Jakie dodatki i jaka karma w takie mrozy ???

: pn lut 06, 2012 4:34 pm
autor: krzysiek
Jeżeli hodował krótkodziobe które same karmiły młode to były one bardzo marnej jakości. Nie czarujmy się, krótkodziobe to nie jest wynalazek naszych czasów. Takie ptaki hodowano od dawna, tylko większość hodowców nie było na nie stać. Pamiętam z lat 70-ych. Kolega za całą wypłatę ( pracował w WSK jako tokarz) kupił samicę mewkę. Zarabiał 2500zł a mewka kosztowała 3000, ale znajomy starszy hodowca wiedząc, że młodego nie stać opuścił mu te 500. W tamtych czasach tokarz w WSK nieźle zarabiał. Mój ojciec jako dyżurny ruchu na kolei zarabiał wtedy 2000 a mama jako nauczycielka w podstawówce 1800zł. W stanie wojennym (82r.) pojechaliśmy z kolegami na wystawę do Kalisza. Za mewkę z wystawy trzeba było dać 20 000, a kolega ojca w tym czasie za 100 000 kupił sobie nieduży domek z działką na przedmieściach Kalisza.W tamtych czasach nie było niemal wolier, te ptaki naprawdę latały.Wielu hodowców ganiało krótkie razem z mamkami. Nigdy jednak nie karmiły one młodych, bo uniemożliwia im to budowa anatomiczna.

Re: Jakie dodatki i jaka karma w takie mrozy ???

: pn lut 06, 2012 4:49 pm
autor: griszaa-1975v
Panowie co Wy piszecie że dawniejsze bodajże szeki [dawniej winerki] miały dłuższe dzioby?Jestem często na wystawach nawet w tym roku w warszawie,[rok temu na krajówce] i te obecne szeki,krótko dzioby polski,szymelki,itd.to mają sporo dłuższe dzioby jak 10-15 lat temu te z Falenicy.Nawet w tym roku szeki Pana Miałkowskiego z Białegostoku i tak [zwróciłem uwagę stał na giełdzie] na nich to w stosunku do tamtych z dawnych lat z Falenicy to dziadostwo,dzioby jak szpile i długie. A miał facet na giełdzie coś fajnego rok temu na krajówce to 2tyś.zł.krzyczał za parę.

Re: Jakie dodatki i jaka karma w takie mrozy ???

: pn lut 06, 2012 5:32 pm
autor: Arkad2007
Witam.
Ważniejsze jest, by ptaki mogły się do woli napić. Niektórzy to zaniedbują, znam starszych hodowców, którzy wstawiaja pojnik na 10 min. po karmieniu i to ich zdaniem ma wystarczyć. moim zdaniem to poważny błąd , bo gołąb, który mało pije może się odwodnić a wtedy ma małe szanse na przetrwanie mrozów. Dotyczy to przede wszystkim ras delikatnych, zwłaszcza krotkodziobych.
Kol.krzysiek nie wiem jak sprawa się ma z krótkodziobami, ale u mnie tipplery angielskie praktycznie w całym sezonie lotowym tj około 7-8 miesięcy w roku dostają wodę godzinę po posiłku, piją do syta a następnie jest zabierana. Dodam tylko że karmę dostają 1 raz dziennie około 1,5 h przed zmrokiem (też ściśle określoną ilość). W zasadzie powinny dostawać jeść i pić codziennie o stałej porze np. 21 - karma + 22 - woda, ale niestety nie mam na działce światła dlatego karmię około 1,5 h przed zapadnięciem zmroku. Pozdrawiam.

Re: Jakie dodatki i jaka karma w takie mrozy ???

: pn lut 06, 2012 6:08 pm
autor: krzysiek
Cóż, nie brałem pod uwagę specyficznych ras , np. wysokolotnych, u których muszą być zachowane specyficzne reżimy żywieniowe. Dziękuję bardzo za tą ciekawą informację.Jak widać " na załączonym obrazku", przydaje się głos specjalisty w dyskusji.

Re: Jakie dodatki i jaka karma w takie mrozy ???

: pn lut 06, 2012 6:41 pm
autor: SETER
Witam,
co do karmienia w zimie - ideałem jest karma dietetyczna (polecam "Dietetyczną oczyszczającą z ostropestem" Kampola) - nie tuczy, a ma sporo witamin z powodu zróżnicowanego składu.
W czasie silnych mrozów można dodać odrobinę grochu lub kukurydzy - ale wypada wtedy zakwasić wodę, aby nie wywołać biegunki nagłą zmianą karmy.
Dawniej gołębie chowały się często na jęczmieniu i pszenicy, ale dawniej nie było cirkowirozy - wywołującej odpowiednik ludzkiego AIDS (o różnym stopniu zjadliwości) - a chorzy na AIDS nie pożyją długo o kromce chleba i wodzie z kranu... :roll:
W związku z tym, karma (również w okresie zimowym) powinna być urozmaicona (więcej witamin itp.) - byle nie tucząca - np. dietetyczna.

Co do krótkich, to jak pomyślę sobie ile gołębi krótkodziobych zmarnowało się po wojnie, przez brak wiedzy na temat używania mamek...:oops:
Muszę jednak wspomnieć, że w literaturze przedwojennej (lwowskiej) istnieją opisy typu:
"Maściuch jest bardzo żywego i wesołego temperamentu, często stacza bójki, lata często, lecz krótko i leniwie, nieźle się orjentuje* i prędko przyzwyczaja się do gołębnika. Jest bardzo płodny, lecz trudno wychowuje pisklęta, bo ma krótki dziób, więc najlepiej u źle karmiących zabierać jaja i podkładać je pod gołębie średniodziobe."
Autor: Władysław Chwałek, czasopismo" "Hodowca gołębi", Lwów, grudzień 1926 r. *- pisownia oryginalna.
Czyli (jak można wywnioskować z tekstu), maściuchy potrafiły przynajmniej "zapapczyć" swoje młódki przez kilka dni - aczkolwiek w opisie wszystkich ras "krótkich" są wzmianki, że robiły to z trudem.
Z opowiadań starszych hodowców wiem, że niektóre dobre "krótkie" (mewki i brodawczaki polskie) na 3-4 lęgi potrafiło wykarmić w sezonie 1-2 młódki (niektóre pary nie potrafiły nic odchować) - reszta padała z głodu - te gołębie trafiły do nich po II wojnie, gdy na Rzeszowszczyźnie pełno było mewek polskich, brodawczaków i szeków, ale nie wszyscy potrafili je hodować (mamki).
Można sobie tylko wyobrazić, jak witalne i zdrowe musiały być te gołębie, które pomimo krótkiego dzioba i kiepskiej karmy potrafiły (z bólem) odchować młódka bez mamek.
I jeszcze jedno - starzy hodowcy zawsze pozwalali "krótkim" przynajmniej "zapapczyć" młódka - tyle, że podłożonego od mamek - dopiero jak przestawały karmić, to młódek był przekładany lub likwidowany.
Koroniarze sercate i końcate (mają nieco dłuższe dzioby) są w stanie bez problemu wykarmić jednego młódka średnio lub długodziobego - to stara metoda hodowców krakowskich, którzy dzięki temu nie musieli prowadzić lęgów zimowych osobno dla mamek.
Aha - osoby dla których to co napisałem to oczywiste-oczywistości - przepraszam za zakłócenia :lol:

Zaznaczam, że nie jestem hodowcą gołębi krótkodziobych, ale selekcja zdrowotna powinna dotyczyć również tych ras - oczywiście, ze nie taka jak np. u pocztowych (bo wtedy trzeba by zlikwidować 100 % stada :lol: ) - ale jednak.
Proponuję przeczytać sobie artykuł autorstwa dr Tomasza Stenzla (tam figuruje jako Jerzy :wink:) pt. "Infekcje górnych dróg oddechowych" (po kliknięciu trzeba chwilkę poczekać aż się "załaduje"):
http://www.pzhgridi.pl/aktualnosci_opis ... 0045&iks=6
PS
Tekst daje dużo do myślenia :roll: ...

Re: Jakie dodatki i jaka karma w takie mrozy ???

: pn lut 06, 2012 6:59 pm
autor: krzysiek
Rzeczywiście bardzo pouczające informacje. Dobrze, że jest na forum ktoś ( SETER) , kto ma dostęp do starej literatury. Pozazdrościć. Co do wykarmiania młodych przez krótkie to traktuję to jako legendę, niewiele mającą wspólnego z rzeczywistością. Starzy hodowcy zawsze pozwalali krótkim "zapapczyć" młode,niektóre odchowywały pisklaki do 7, nieraz 10 dnia, więcej nie dawały rady. Za to przypadki, że krótkie odchowywały jedno młode od mamek nie należały wcale do rzadkości. Miałem takie przypadki u siebie w czasie mojej krótkiej przygody z rasami krótkodziobymi.Dobre mewki egipskie odchowały mi orlika a barwnogłówki bociana.Wracając do odchowywania własnych młodych, najdłużej karmiły u mnie maściuchy ( do 9-10dnia), nie zetknąłem się z przypadkiem ani u mnie, ani u żadnego ze znajomych, by krótkie karmiły dłużej.Stąd moje sceptyczne podejście do informacji przytoczonych przez Setera, z całą resztą jego wypowiedzi absolutnie się zgadzam.

Re: Jakie dodatki i jaka karma w takie mrozy ???

: pn lut 06, 2012 8:00 pm
autor: SETER
Nie widziałem tych gołębi, więc nie potrafię tego na 100% zweryfikować.
Ci hodowcy już nie żyją, ale nie byli to bynajmniej "wiejscy dziadkowie" od opowiadania bajek - a pozostali których znam lub znałem, o mamkach dla "krótkich" wiedzieli od ojców, kolegów itp. - od początku przygody z "krótkimi", więc trudno o inne źródła informacji.
Wydaje mi się jednak prawdopodobne, że niektóre "krótkie" (zwłaszcza młode brodawczaki) mogły by (z bólem) wykarmić swojego młódka - po iluś-tam nieudanych próbach - ale nie wyobrażam sobie, aby dało się kogoś namówić na taki "sport" w celu weryfikacji :lol: - w związku z tym, należy takie informacje traktować jedynie jako ciekawostkę.

Re: Jakie dodatki i jaka karma w takie mrozy ???

: pn lut 06, 2012 8:22 pm
autor: krzysiek
W latach 70-ych mój ojciec hodował brodawczaki. Nie były one aż tak "krótkie" jak dzisiaj, na wystawach nie zebrały by teraz wysokich not ale na tamte czasy były to klasa ptaki. Jego brodawczaki wykarmiały swoje młode. Z kolei mój dobry kolega w latach 80-ych miał stado kilkudziesięciu koroniarzy , głównie końcatych, ale też sercatych i trzymał je specjalnie jako mamki dla mewek, szeków i staluchów. "Przerobił" mnóstwo mamek, m.in. widyny, krymki, wejfry, murzynki lotne, białogony , zakonniczki, winerki i w końcu pozostał przy koroniarzach.

Re: Jakie dodatki i jaka karma w takie mrozy ???

: śr lut 08, 2012 11:49 pm
autor: arek5959
Ja przerabiałem koroniarze końcate i nadal je mam, może niektóre nie są super klasy ale doskonale karmią młode z ras krótkodziobe jak i długodziobe. Podobnie sprawują się białogłówki gumbińskie.
Ja uważam że pawiki również są dobrymi mamkami dla krótkodziobych.
Miałem mewki polskie, motyle, szeki, winerki, wszystko likwiduję co do ostatniej sztuki.

Re: Jakie dodatki i jaka karma w takie mrozy ???

: czw lut 09, 2012 8:19 am
autor: jack
Czy ktoś z Was stosuje u siebie w gołębnikach podgrzewacz do wody.
Ciekaw jestem jak się on sprawdza w tak niskich temperaturach ? Dziś u mnie znów prawie -20 za oknem.

Re: Jakie dodatki i jaka karma w takie mrozy ???

: czw lut 09, 2012 9:28 am
autor: krzysiekR
jack pisze:Czy ktoś z Was stosuje u siebie w gołębnikach podgrzewacz do wody.
Ciekaw jestem jak się on sprawdza w tak niskich temperaturach ? Dziś u mnie znów prawie -20 za oknem.
u mnie sprawdza sie dobrze chodz mam ten zwykly podgrzewacz ale sa i lepsze te z automatyczna regulacja podgrzewania do spadku temperatur minusowych -ale golebnik musi byc szczelny zeby za mocno sie nie wychladzal

Re: Jakie dodatki i jaka karma w takie mrozy ???

: czw lut 09, 2012 9:33 am
autor: robi1976
sprawdzaja sie choc woda zamarza u góry poidła i tak dwa poidła juz mi pekły

Re: Jakie dodatki i jaka karma w takie mrozy ???

: czw lut 09, 2012 9:47 am
autor: krzysiek
Też mam taki podgrzewacz i też własnie górę poidła mi rozerwało na zgrzewie. Pękło, jakby ktoś nożem rozciął i zbiornik nadaje się do wyrzucenia. Tam,. gdzie nie mam podgrzewaczy też woda zamarza, ale zbiorniki nie pękają. To pewnie moja wina, bo tam daję mniej wody, a tu, gdzie jest podgrzewacz wlałem chyba 2/3 zbiornika.

Re: Jakie dodatki i jaka karma w takie mrozy ???

: czw lut 09, 2012 10:44 am
autor: robi1976
woda u góry zamarza ale mnie dno pękło u jednego a u drugiego bok

Re: Jakie dodatki i jaka karma w takie mrozy ???

: czw lut 09, 2012 11:43 am
autor: krzysiek
U mnie pękło dokładnie przewężenie między kołnierzem a górą zbiornika. akurat na zgrzewie.