biegunka ....

Marcin2
Posty: 25
Rejestracja: śr paź 29, 2008 7:37 pm
Kontakt:

biegunka ....

Post autor: Marcin2 » ndz lip 19, 2009 9:31 pm

Witam
Potrzebuje porady . Mianowice część gołębi ma biegunkę ( praktycznie sama woda
już kilka tygodni ) i nie mogę sobie z tym poradzić .
Gołębie jedzą i nie widać jakichś oznak chorobowych. Trafiła mi się też salmonella
u paru młodych ale sobie poradziłem . Ta biegunka jest u gołębi starych .
Gołębie też nie chcą się nieść .
Gołębie były odrobaczane, był też podawany preparat na rzęsistka .
Mógłby ktoś pomóc ?
W mojej okolicy nie ma weterynarza od gołębi . Najbliższy jest na Śląsku .

Marcin

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: biegunka ....

Post autor: opal » ndz lip 19, 2009 10:33 pm

Witam.Zrób zdjęcie pomiotu i wstaw na forum.Jeżeli nie masz możliwości opisz co widzisz i czujesz.Kolor i zapach tej "wody".Napisałeś ,że miałeś salmonelkę.Czy leczyłeś wszystkie ptaki,co ,w jakiej dawce i jak długo podawałeś.A Ty miałbyś ochotę na amory,gdyby dopadła Cię poważna choroba?Każda poważna choroba skutkuje brakiem nieśności.Pozdrawiam.

Marcin2
Posty: 25
Rejestracja: śr paź 29, 2008 7:37 pm
Kontakt:

Re: biegunka ....

Post autor: Marcin2 » pn lip 20, 2009 8:21 pm

Chwilowo nie mam możliwości zrobienia zdjęcia.
Przyglądałem się jeszcze raz tym pomiotom . Po prostu praktycznie sama woda .Bez zapachu , troszkę spieniona.
Gołębie leczyłem tylko młode Parastopem . Reszta stada nie była leczona .

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: biegunka ....

Post autor: opal » pn lip 20, 2009 10:55 pm

Witam."Leczyłem tylko młode".W tym zdaniu masz odpowiedż na swoje pytanie.Pozdrawiam

Marcin2
Posty: 25
Rejestracja: śr paź 29, 2008 7:37 pm
Kontakt:

Re: biegunka ....

Post autor: Marcin2 » pn lip 20, 2009 11:46 pm

Tylko czy to rzeczywiście salmonella ?
U młodych potrafię już rozpoznać , ponieważ zaraz siedzą skulone , mało jedzą, chudną a kał jest zielonkowaty a jak już zaawansowana postać to bardzo zielony .
A tutaj u tych kilku starych zupełnie inne objawy .
Czyli radzisz przeleczyć na salmonelle ?

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: biegunka ....

Post autor: opal » wt lip 21, 2009 7:18 am

Witam.Moim zdaniem tak.Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
dred
Posty: 357
Rejestracja: sob kwie 08, 2006 7:33 pm
Lokalizacja: Strzyżów nad Wisłokiem
Kontakt:

Re: biegunka ....

Post autor: dred » wt lip 21, 2009 8:21 am

W tym przypadku może to być salmonelloza, ale nie musi, najlepszy sposobem jest zrobić badanie kału i wymazu w wola, i dobrać dany lek do antybiogramu. Co do występowania salmonellozy u gołębi teraz występuje bardzo rzadko, Sam Pan Tomasz Stenzel pisał ze oberwanych stadach gołębi wystąpiła tylko w 3 przypadkach, nie musi być to salmonelloza, może to być gronkowiec, e-coli lub coś innego bakteryjnego lub coś wirusowego(kilka odmian ) ale tego bez badania się nie dowiesz. Kilku hodowców gołębi myślało że ma stawówkę w stadzie a co sie okazało jak ptaki poszły na wymaz ze stawów, że to nie była żadna salmonelloza tylko gronkowiec a objawy były prawie identyczne jak przy stawowej. Co do twojego przypadku postawił bym na E-coli, ale to tylko przypuszczenie. Pozdrawiam

quatro
Posty: 861
Rejestracja: sob mar 11, 2006 6:42 pm
Lokalizacja: wroclaw
Kontakt:

Re: biegunka ....

Post autor: quatro » wt lip 21, 2009 8:51 am

no właśnie , najgorsze jest to że to wszystko przypuszczenia. Da na badania i jak nie wyjdzie salmonella to co? tzn tylko tyle że pomimo tego iż nie wyszła może ona tam być. to samo z wirusami, jak zbadać czy to coś na podłożu wirusowym?
Ja się męczę z kokcydiozą już długi czas, niby tylko oocysty nic wielkego, po przeleczeniu jest ok, a za 3-4 tygodnie znowu się pojawia. Przecież są leki na kokcydioze w tym rewelacyjny baycox, a jednak nie jest to takie proste, podejrzewam podłoże wurusowe, może cirko? ale któż to wie.
Tak samo jest u ciebie, może być salmonella, ale nie musi, może być paramyxo (wodniste biegunki), ale nie musi.
Popełniłeś podstawowy błąd, że nie przeleczyłeś całego stada, mogłeś tym pomóc salmonelką wzmocnić się w stosunku do antybiotyku, choć dla mnie woda zamiast odchodów to nie salmonella, albo nie tylko salmonella, szkoda że nie masz możliwośći porobienia fotek.

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: biegunka ....

Post autor: opal » wt lip 21, 2009 10:41 pm

Witam.I Dred i Qutaro macie dużo racji.Jedyne co wiemy to ,że miał w gołębniku salmonellę i leczył tylko młode. Nie wyleczona salmonella mimo,że układ odpornościowy starych utrzymał ją w ryzach,nie była dla ptaków obojętna.I ona tam dalej jest.Oprócz niej może być jeszcze inne świństwo np.e.coli.Znam hodowcę,który co rok lub dwa ma nawroty.Przeleczy całe stado,rok jest spokój a następny sezon w plecy.Lecą mlode a stare leją wodą.I żeby było ciekawie co rok szczepi na salmonelkę.Jedyny wniosek jaki się nasuwa to ma nosicielstwo.Nosiciele nie reagują tak jak nowo zarażone gołębie.Nie zawsze negatywnie reagują na szczepienie.Ich organizm nauczył się nie tyle zwalczać co funkcjonować z salmonellką.Jednak biegunki jak najbardziej.I to wcale nie te charakterystyczne zielone.Jednak tak jak napisał Dred,my tylko możemy gdybać.Leczenie na odległośc bez badań to wróżenie z fusów.Tak jak w poście o tej białej samicy.Ja byłem pewny,że to salmonallka a Tomek podsunął jeszcze jedną możliwość o której żaden z nas pewnie nie słyszał.Wniosek :przy każdej diagnozie dopisujemy "proszę dać ptaki na badania".Nasze diagnozy wcale nie muszą być zgodne z rzeczywistością.Pozdrawiam.

quatro
Posty: 861
Rejestracja: sob mar 11, 2006 6:42 pm
Lokalizacja: wroclaw
Kontakt:

Re: biegunka ....

Post autor: quatro » wt lip 21, 2009 11:21 pm

Opal, jaki masz pomysł na wyłapanie nosicieli? Eliminacja całego stada, jest bez sensu, eliminacja osobników, które nie dały potomstwa (brak nieśności, zamieranie zalążków, słabe klucie) ? , też bez sensu bo gołąb, który nie jest nosicielem, ale przebywa w ich środowisku, choruje, a tym samym nie nadaje się na lęgi, badanie? bez sensu, trzeba przebadać każedo jednego, a mało kto to robi. Więc co, "bańka z benzyną"?

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: biegunka ....

Post autor: opal » śr lip 22, 2009 11:51 pm

Witam.Quatro punktem wyjścia jest stworzenie ptakom optymalnych warunków środowiskowych.Pisałem na ten temat sporo ale przypomnę najważniejsze sprawy.
1.Gołębnik suchy ,odpowiednio oświetlony,ocieplony, wielkość zależy od obsady ptaków oraz sprawnie działającej wentylacji.
2.Odżywianie ,czyli odpowiednio zbilansowane mieszanki ,zmieniające skład w zależności od pory roku.Warzywa,zioła,minerały oraz witaminy.
3.Umożliwienie wolnego oblotu lub obszerna woliera.
I to w zasadzie wszystko.Od tego zależy zdrowie gołębia i wysoka sprawność układu odpornościowego.
Oczywiście hodowca ma zapobiegać też chorobom.Jak to robić?
Najważniejsza sprawa to higiena w gołębniku,stosowanie dezynfekcji,niszczenie pasożytów ,odpowiednio długa kwarantanna dla nowych ptaków oraz bioasekuracja.Bioasekuracja polega na tym,że najpierw obsługujemy ptaki zdrowe potem te na kwarantannie(lub chore).Zmieniamy ubranie, myjemy ręce aby nie zawlec choroby do zdrowych gołębi.
Chorobom układu pokarmowego zapobiegamy stosując pre i probiotykę.
Chorobom pasożytniczym zapobiegamy stosując okresowo podawanie leków(rzęsistek,kokcydia).Na fermach drobiu leki na kokcydia zawiera podawana karma.Jednak w hodowli gołębi wskazana jest obecność nielicznych pierwotniaków,które swoją obecnością stymulują układ odpornościowy.Prowokują go do wytwarzania antyciał.
Choroby układu oddechowego czyli katar i inne to wynik złej wentylacji i nieodpowienio ocieplonego gołębnika.Dobowa różnica temperatur w gołębniku nie może przekraczać 5 stopni .Gołębnik nie może być za suchy(odpowiednia wilgotność-parowniczki)
Przyjmuję,za rzecz oczywistą,że każdy hodowca szczepi swoje ptaki.Czy zabezpieczyliśmy w ten sposób gołębnik przed bakteriami i wirusami w 100%.Niestety nie.One są wszędzie.Piotrek Widomski powiedział mi kiedyś jedno zdanie,które spowodowało u mnie całkowitą zmianę w podejściu do chorób.Ty nie walcz z zarazkami,nie dasz rady.One są wszechobecne.Ty dbaj o układ odpornościowy ptaków , szczepienia i zapobiegaj chorobom.Minimalizujesz w ten sposób możliwość wystąpienia choroby a jeżeli już się zdarzy, to ptaki(ich układ odpornościowy) sam sobie z nią poradzi.
Co z nosicielstwem?Czy jest możliwość wyłapania nosicieli.Przy chorobach wirusowych i bakteryjnych weterynarz może przeprowadzić badania surowicy na obecność przeciwciał.Do badań wet pobiera krew od podejrzanych(lub wszystkich ) ptaków.Jednak nie wiem czy Dobkiewicz to robi.Cały pic polega na tym,że układ odpornościowy ptaków po rozpoznaniu zarazka jako wroga wytwarza przeciwciała,które mają za zadanie zniszczenie tego zarazka.Ponieważ są cztery grupy ptaków konieczna jest prawidłowa analiza wyników.Przyda się także ścisła współpraca hodowcy z wetem.Te cztery grupy to:
1.Ptaki zdrowe,które nie zetknęły się z zarazkiem.(w krwi nie ma zarazków ani antyciał),nie ma nosicielstwa.
2.Ptaki chore(mają w krwi zarazki) ale nie wytwarzają antyciał.Ich układ odpornościowy nie rozpoznał zarazka jako wroga i go nie niszczy.Dotyczy to głównie ptaków nie zaszczepionych.Nie ma nosicielstwa,ptak jest po prostu chory.Trzeba podać antybiotyk.
3.Ptaki zdrowe,które mają przeciwciała,ale nie mają w krwi zarazka.Tu działa tzw.pamięć układu odpornościowego(pamięć ograniczona ,dlatego musimy powtarzać szczepienia).Ptak był chory , zwalczył zarazki ,teraz jest zdrowy ,ale w dalszym ciągu wytwarza antyciała.Nie ma nosicielstwa.
4.I ostatnia grupa czyli nosiciele.Ptaki te mają w krwi zarazki ale mają też antyciała.W krwi takiego ptaka cały czas trwa walka między antyciałami a zarazkami.Panuje pewna równowaga.Nikt nie zdobywa przewagi(dlatego po takim ptaku nie widać oznak choroby).Jednak w chwili pogorszenia się warunków środowiskowych(zła karma,duża wilgotność,ochłodzenie itp) a za tym idzie osłabienie wydolności układu odpornościowego,zarazki zaczynają masowo się namnażać i ptak zaczyna je wydalać z organizmu(tzw.sianie).Gołąb taki staje się sprawcą zarażenia pozostałych gołębi.Stąd cykliczne nawroty choroby.Kto stworzył takiego "siewcę".My hodowcy.Lecząc w ciemno,nieodpowiednim antybiotykiem.Stosując zbyt małe dawki lub za krótkie kuracje.Doprowadzamy do tzw lekoporności zarazka.Dlatego cały czas namawiam:weterynarz i antybiotykogram.Weterynarz w takim przypadku może przeprowadzić szczegółowe badania serologiczne i jeżeli będzie kumaty bez problemu wychwyci nosicieli.Najkorzystniejszy okres na przeprowadzenie takich badań to okres łączenia gołębi w pary.Ptaki wtedy są po wszystkich kuracjach odpowiednio przygotowane do lęgów i zaszczepione.Pozdrawiam.Ps.Co do kokcydi napisz na pw jaka jest teraz sytuacja to przemyślę sprawę i coś skrobnę.

Awatar użytkownika
papier
Posty: 175
Rejestracja: wt lis 22, 2005 6:17 am
Lokalizacja: Kiernozia/lowicz
Kontakt:

Re: biegunka ....

Post autor: papier » czw lip 23, 2009 2:07 am

Witam. Czytając te wszystkie posty to słowo kluczowe "badania" ...hmmm pokwapiłem sie troszke wczoraj i podzwoniłem do kilku możekilkunastu weterynarzy w mojej okolicy (Sochaczew ,Łowicz , Płock) i co ... nie natrafiłem na żadnego który robi badania typu wymaz z wola ,czy tez bakteriologia ,gdzie mam zawieść tego ptaka ,czy też kał (czytaj gów...nka).
Opal (zapewne mi coś doradzisz ale cie troche uprzedze hi hi hi ) wysyłałem swego czasu do Tomka S. wysyłałem do Opola jak i do Sosnowca i zawsze miałem ten konfort ,że to były badania kontrolne i mogłem sobie pozwolić na czekanie i wysłanie próbek w poniedziałek ale jeśli dopada Cie jakieś gówno to czy możesz pozwolic sobie na czekanie kilku dni??? . Nasuwa sie samo pytanie co wtedy ???? czekasz i nie podajesz nic ,bo możesz zaszkodzić ,czy rezykujesz i podajesz jakieś lekarstwo nie wiadomego pochodzenia ( typu trzy w jednym) .

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: biegunka ....

Post autor: opal » czw lip 23, 2009 8:20 am

Witam.Andrzej musisz wyrobić w sobie odruch codziennego monitorowania stada pod kątem chorób.Im wcześniejsze objawy wychwycisz tym więcej czasu na reakcję. Musisz mieć na tyle wiedzy aby rozpoznać początkowe objawy choroby oraz wiedzieć jak te objawy fachowo opisać w rozmowie z wetem..Jeżeli dogadasz się z wetem na stałą współpracę to masz ten komfort,że dostaniesz poradę telefonicznie.Opisujesz mu objawy przekazujesz swoje sugestie oraz spostrzeżenia.Wet mówi Ci co i w jakiej dawce podać i uzgadniacie co wysłać na badania.Kał czy ptaki.Wet na drugi dzień ma materiał do badań a po ich zrobieniu dzwoni do Ciebie i albo potwierdza wcześniejsze zalecenia albo je modyfikuje.Wyniki badań przesyła pocztą.Można też kontaktować się przez internet ,np.opisać objawy i przesłać zdjęcia.Ponieważ choroba została zauważona w początkowym stadium,nie ma sytucji alarmowej .Nic nie padnie.Nie ma obawy.Jednak wiedza na temat chorób jest niezbędna.Wiedza ta daje Ci te kilka dni na czekanie.Wychwyciłeś wcześnie chorobę masz trochę czasu.Podzielę się zTobą moimi doświadczeniami na temat współpracy hodowca-wet.Najkorzystniej mieć stałego bardzo dobrego weta od gołębi.Wet taki podejmując sie opieki nad stadem nie tylko reaguje w chwili gdy wystąpi choroba.Taki wet umawia się z Tobą na wizytę i ogląda gołębie i gołębnik.Udziela wskazówek jak zmodyfikować gołebnik(wentylacja,ilość światła,wilgotnośc,podłoże w wolierze) może sugerować zmniejszenie obsady ptaków.Ustawia pod Twoje gołębie programy żywieniowo -zapobiegawcze.Masz rozpisany każdy dzień tygodnia we wszystkich okresach:pierzenie,zima,przygotowanie do lęgów oraz okres lęgów.Powie Ci czym i kiedy zaszczepić. Prowadzi kartę chorób w Twoim stadzie.Wie o Twoich ptakach wszystko.Jest wielu dobrych(np.lekarze z Wa-wy z grupy profesora Szeleszczuka) lecz większości brakuje czegoś co ja nazywam "sercem do gołębi"(serce do pieniędzy mają i to duże ,piszę to o większości poznanych wetów).Lekarze ci mają wiedzę i doświadczenie ale brak im codziennej pracy i opieki nad stadem.Według mnie dobry lekarz to taki,który sam hoduje ptaki,jest jednocześnie pasjonatem gołębi i lekarzem.Jedyny spełniający te kryteria,którego znam to Tomek Stenzel(Subbuteo).Gdy zaczął opiekować się moimi ptakami kontakty były bardzo częste.Jednak gdy zacząłem postępować według jego wskazówek ptaki przestały chorować i kontakt się ograniczył do badań kontrolnych.Kilku innych z którymi miałem do czynienia leczyli tak,żeby uczynić sobie z hodowcy stałe żródło dochodu(dojnej krowy się nie pozbywa).A gołębie nie były istotne.Tomek jest inny ,on ustawi programy,wyleczy Twoje ptaki a gdy stado jest zdrowe ogranicza się do kontroli.Nie odwiedza Cię co tydzień z bagażnikiem pełnym medykamentów(w tym De Werd) i nie proponuje ich kupna.Jednak nie wiem czy Tomek po przeczytaniu będzie zadowolony z tej reklamy jego osoby(jeżeli nie ,to wybacz Tomku).Oprócz typowej pracy weterynaryjnej Tomek prowadzi badania naukowe i wiem,że czasu ma bardzo mało.Jednak kto nie spyta ten nie dostanie odpowiedzi ani pozytywnej ani negatywnej.Pozdrawiam.

Leon Kowalski
Posty: 184
Rejestracja: pn gru 18, 2006 9:16 pm
Lokalizacja: Wroclaw
Kontakt:

Re: biegunka ....

Post autor: Leon Kowalski » czw lip 23, 2009 9:38 am

Cześć opal.
Dziękuję za obszerne informację. Są one bardzo pomocne. Część pasjonatów wyciągnie z tego dużo korzyści.
Pozdrawiam
leon_k

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: biegunka ....

Post autor: opal » czw lip 23, 2009 9:46 am

Witam.Nie ma za co Leon.Jak zdrówko?Mam nadzieję,że ok. :lol: .Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
lewap125
Posty: 1108
Rejestracja: pn mar 24, 2008 5:03 pm
Lokalizacja: Radzymin
Kontakt:

Re: biegunka ....

Post autor: lewap125 » czw lip 23, 2009 5:46 pm

Witam. Opal masz świętą rację co do wetów , ja próbowałem porad już chyba trzech wetów , w tym zespół prof. Szeleszczuka i to o czym ty piszesz tzn. sercu do gołębi to żaden z nich nie miał , jeden nawet jest hodowcą gołębi i nawet ,według mnie się zna na chorobach tylko liczy na stałe źródło dochodu. Pozdrawiam.

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: biegunka ....

Post autor: opal » czw lip 23, 2009 11:35 pm

Witam.Paweł,żeby doprecyzować napiszę co rozumiem pisząc o "sercu do gołębi".Serce wcale nie oznacza,że leczymy każdego zdechlaka.Wielu wetów tak robi.Leczą ptaki ,które powinno sie wyeliminować.Leczą i leczą, ptak choruje,zaraża inne ptaki a oni wciskają coraz to nowe leki i doją kasę.Nie, taki wet musi mieć na względzie dobro całego stada i dobro hodowcy.Zdechlaki eliminujemy i tu nie ma odstępstw,lekarz musi być stanowczy i powinien do swoich racji umieć przekonać hodowcę.Jest to nieraz trudne ,bo hodowca wzywa weta by wyleczył ptaka a nie go zabił.Jednak musimy patrzeć na całość hodowli.Ważna jest też prosta ludzka przyzwoitość.Lekarz przed podjęciem leczenia powinien poinformować hodowcę o kosztach leczenia.Nie powinien go tylko obchodzić swój interes musi mieć też na względzie interesy hodowcy.Przecież takie postępowanie zaowocuje wieloletnią współpracą i rozreklamowany przez zadowolonych hodowców wet, zdobędzie nowych klientów.Zarobi w ten sposób więcej kasy niż ten,ktorego hodowcy olewają po pierwszym czy drugim kontakcie ,zniechęceni do jego metod.Jednak większość wetów mało,że nie informuje o kosztach to jeszcze ukrywa przed hodowcą nazwy leków,ktore podaje gołębiom(prawda Lewap?).Wychodzi z założenia,ze hodowca ma pozostać ciemniakiem , ślepo ma wierzyć w jego umiejętności i wykonywać jego zalecenia.Gdzie tu miejsce na partnerską współpracę? Gdzie tu miejsce na zaufanie? A tylko taka współpraca przyniesie sukces hodowcy(ma zdrowe ptaki) i wetrynarzowi(ma wielu klientów).Nie chcę nikogo pouczać ani namawiać do zmiany postępowania.Każdy ma swój rozum i postąpi tak jak zechce.Ja postanowiłem ,ze przyswoję sobie tyle wiedzy o chorobach ile zdołam.Czy czegoś sie nauczyłem?Wet powie,że jestem cienki.I ja przyznam mu rację.Jednak mam na tyle wiedzy aby nie pozwolić się nieuczciwemu(lub niedouczonemu) wetowi kantować i krzywdzić moich ptaków.Mam też niewyparzony język i o tym też się kilku wetów przekonało.Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
papier
Posty: 175
Rejestracja: wt lis 22, 2005 6:17 am
Lokalizacja: Kiernozia/lowicz
Kontakt:

Re: biegunka ....

Post autor: papier » pt lip 24, 2009 12:26 am

Witam. Opal co do Tomka masz zupełną racje ,wiele razy pomagał mi przez tel., czy internet. Stała opieka nad stadem, rozważam to ale dopiero jak postawie gołębniki w nowym miejscu zamieszkania (na razie cała kasa idzie na dom a gołebniki beda dopiero w ostatniej fazie )terza gołebie są na starym placu ,czyli u rodziców i nie codziennie moge je zobaczyć ale staram sie jak mogę i moze w tygodniu raz ich nie widze. Piszesz ,że mozna zauwazyć chorobe w pierwszych objawach...tez sie zgadzam ,pod warunkim ,ze codziennie sprzątasz gołebnik i ilośc ptaków jest zaułużmy 20 ale jeśli jest ich 200 i połowa w wolnym oblocie to twoja szansa spada.
Niepokoji mnie równiez jedna sprawa dotycząca szczepień a mianowicie tu wszyscy zachwalaja szczepienia...Ty Opal równiez i piszesz ,że jest to sprawa tak oczywista ,ze każdy hodowca ptaki szczepi ...nie chce mi się szukać (jeśli będziesz chciał poszukam) ,że pisałeś kiedyś iz zrezygnujesz ze szczepień ...robisz coś w tym kierunku?????
Co do serca weterynarzy a.... przejężyczyłem się co do serca leczenia gołebi miałem do tej pory sporo szczęścia ponieważ weterynarze w moich stronach po prostu przyznali sie ,że to nie ich specjalizacja i nie bedą mi truć ptaków udając ,że wiedzą co robią nie powiem pomagają mi przy zakupie lekarstw ponieważ sprowadzą prawie wszystko to co chce a przy okazji sami sie uczą pytając mnie na co to tym razem.

kudłaty
Posty: 109
Rejestracja: czw kwie 09, 2009 8:21 pm
Kontakt:

Re: biegunka ....

Post autor: kudłaty » pt lip 24, 2009 1:47 am

hej,chyba Opal wspominal,ze rezygnuje z pierwszego(pierwszych 2) szczepienia(n) mlodych i szczepi je na jesien,zreszta wbrew zalecenia T.S,moze sie myle:)).Pozdrawiam

opal
Posty: 2655
Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 5:32 pm
Kontakt:

Re: biegunka ....

Post autor: opal » pt lip 24, 2009 9:01 am

Witam.Kudłaty ma rację.Jednak marzą mi się czasy kiedy trzymałem ptaki w wolnym oblocie nie szczepiłem a wszystko było zdrowe.Gadałem z hodowcami pocztowych i tam coraz więcej ludzi odchodzi od szczepień na salmonellę.Jednak na wirusa szczepią.Wychodzą z założenia,że przy odpowiednim prowadzeniu stada ,salmonellki można uniknąć ,jednak na wirusa nie ma mocnych.A już te nowe adeno ,cirko itd to czysta makabra.Co do ilości ptaków nie ma znaczenia.Najważniejsza sprawa to monitoring podłogi gołębnika.Tu czysta i gładka podłoga pomaga.A wieczorem po zmroku słuchamy czy ptaki nie kichają .3 kichnięcia w czasie 5 minut -alarm.Jeżeli masz za dużo ptaków i nie jesteś w stanie prawidłowo o nie zadbać to zmniejszasz obsadę w gołębniku.Ja piszę o tych wetach,których miałem w swoim gołębniku.A niedawno Lewap w rozmowie na priwa napisał,ze ich metody postępowania nic sie nie zmieniły.Ci co przyznają,że nie mają specjalizacji są ok.Nie muszą jej mieć.Jednak to,że jest tak mało wetów ,którzy specjalizują się w gołębiach to nasza wina.Wolimy posłuchać handlarza na targu lub przemądrzałego Opala ,niż iśc do weta i poprosić o poradę.Duży popyt na tego rodzju usługi spowodowałby,że coraz więcej wetów robiłoby specjalizację z ptaków.A teraz taki wet pewnie przymierałby głodem.Taki "zaklęty krąg" my nie idziemy do weta bo wiemy,że nie ma specjalizacji z ptaków,wet nie robi specjalizacji bo uważa,że na tego typu usługi jest za mały popyt.Jak to zmienić? Myślałem o tym sporo i doszedłem do wniosku,że piłka jest po naszej stronie.Teraz do weta wpadnie jeden hodowca na dwa miesiące.Wet myśli cienko.A co by było gdyby wpadło np.15 w skali miesiąca.Wet od razu wyczułby interes i albo zatrudniłby młodego ze specjalizacją albo sam by ją zrobił.Jednak jest tak jak jest i ta mała garstka wetów o tej specjalizacji(zwłaszcza w terenie,Warszawa jest wyjątkiem) ma małą konkurencję.Więc dyktują warunki i ceny.Nie mają konkurencji ,która skutkuje podniesieniem jakości usług i obniżką cen.Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
gumis9107
Posty: 77
Rejestracja: pn kwie 23, 2007 5:01 pm
Lokalizacja: Wloclawek
Kontakt:

Re: biegunka ....

Post autor: gumis9107 » pt lip 24, 2009 5:44 pm

I jeszcze jedno.Przez jakes dwa lata tez myslalem ze nie ma u mnie w okolicy(Włocławek) żadnego znajacego sie na gołębiach weta. I co? Okazało się, że jest tylko ja o nim nie wiedzialem :wink:

jack
Posty: 456
Rejestracja: czw gru 29, 2005 10:58 pm
Lokalizacja: w.mazowieckie
Kontakt:

Re: biegunka ....

Post autor: jack » pt lip 24, 2009 10:50 pm

Witam. Z wetami jest niestety wszędzie tak samo. Będąc w lecznicy w mej okolicy zobaczyłem mikroskop, zaraz mi się nasunęła myśl - może zrobią wymaz z wola. Nic podobnego. Nie bardzo wiedzą co i jak. Gdy zapytałem o możliwość badania kału padła odpowiedź ,że lepiej kupić sobie erniobioflox niż wydawać pieniądze na coś takiego. Ale nie jest do końca tak źle od około roku z tego co się dowiedziałem robią badania materiału nie tak daleko bo ze 20 km i ponoć służą poza tym fachową pomocą.
Sprawdzę na pewno. Pozdrowienia JZ.

Awatar użytkownika
lewap125
Posty: 1108
Rejestracja: pn mar 24, 2008 5:03 pm
Lokalizacja: Radzymin
Kontakt:

Re: biegunka ....

Post autor: lewap125 » sob lip 25, 2009 1:46 pm

Witam. Opal ja staram się sam decydować czy leczyć danego gołębia , nie uważam , żeby leczyć zdechlaki , potrafię wyeliminować (uśmiercić) ptaka jeśli jest zagrożeniem dla całego stada , nawet jeśli zapłaciłem za niego pokaźną kwotę , bo wet tak jak mówisz leczy i leczy ale tylko tego jednego ptaka ,na chybił trafił , a ja wiem że często trzeba leczyć całe stado i to po dokładnych badaniach jeśli jest to do wyleczenia lub jest opłacalne . Podam przykład jak zawożę gołębia moim zdaniem z zespołem ornitozy . U weta . panie doktorze co mu jest ? jest chory! na co ? na chorobę. nie pytam się więcej. lekarz daje gołębiowi zastrzyk. znowu pytam co pan mu dał ? lekarstwo , do tego proszę podawać 5 dni po jednej trzeciej tabletki. jakiej ???? dał tabletki lecz nie powiedział jakie , a gdzie pytanie o resztę gołębi ,czy zabrać grity, jakie warunki w gołębniku , jakie odchody, na koniec 15zlotych się należy :lol: za trzy dni gołąb wyzdrowiał , lekarz trafił w samą dychę. Pozdrawiam.

quatro
Posty: 861
Rejestracja: sob mar 11, 2006 6:42 pm
Lokalizacja: wroclaw
Kontakt:

Re: biegunka ....

Post autor: quatro » sob lip 25, 2009 7:30 pm

Marcin2 pisze:Witam
Potrzebuje porady . Mianowice część gołębi ma biegunkę ( praktycznie sama woda
już kilka tygodni ) i nie mogę sobie z tym poradzić .
Gołębie jedzą i nie widać jakichś oznak chorobowych. Trafiła mi się też salmonella
u paru młodych ale sobie poradziłem . Ta biegunka jest u gołębi starych .
Gołębie też nie chcą się nieść .
Gołębie były odrobaczane, był też podawany preparat na rzęsistka .
Mógłby ktoś pomóc ?
W mojej okolicy nie ma weterynarza od gołębi . Najbliższy jest na Śląsku .

Marcin
i jak tam sytuacja, Marcin? temacik troszkę bokiem poszedł a ty go nie podtrzymujesz

Marcin2
Posty: 25
Rejestracja: śr paź 29, 2008 7:37 pm
Kontakt:

Re: biegunka ....

Post autor: Marcin2 » ndz lip 26, 2009 2:58 pm

Witam
No leczę od tygodnia na salmonelle. Ale powiem szczerze ,że raczej poprawy nie widać na razie .
Odchody sama woda i pojawiły się nitki kału w niej .
Jak nie będzie efektu muszę się wybrać jednak do tego weterynarza na Śląsk . Mam kilka wartościowych
gołębi i młodych . Szkoda by ich było .

Poz
Marcin

ODPOWIEDZ