Forum portalu GOŁĘBNIK.PL

Aby zarejestrować się przeczytaj regulamin i wyślij swój login na adres forum@golebnik.pl

Regulamin forum
Dzisiaj jest sob sie 23, 2014 4:31 am


Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 196 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następna
Autor Wiadomość
Post: pt sie 27, 2010 5:49 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob paź 17, 2009 12:53 pm
Posty: 995
ja raczej myślę z tym szczepieniem podobnie jak seter ale jeśli by po szczepieniu padły wszystkie ptaki zakażone cirko to ja od razu szczepię :!: co do postępowania z gołębiami to opal raczej nie musisz mnie dokształcać wszystko to mi jest znane a wymieniam tylko najistotniejsze rzeczy na które kładłeś nacisk czyli zioło i brak szczepień :lol: :lol: pozdrawiam

_________________
golebie-akrobatyczne


Na górę
 Wyświetl profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Post: pt sie 27, 2010 6:10 pm 
Offline

Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 4:32 pm
Posty: 2655
Witam.Ad.Wściekły.Czyli wolisz świadomie dobic szczepionką gołębie zainfekowane wirusem cirko.I nie dajesz ptakom szansy na samodzielne pokonanie choroby.Gdzie ja popełniam błąd,że wszyscy jako najistotniejsze z moich postów odbierają ziółka i brak szczepień.A cały czas staram się przekazac,że to mało istotne sprawy.Wściekłego rozumiem.Jest tak jak każdy hodowca pocztowych przekonany o swojej nieomylności a ponadto sam przyznał,że jest leniwy i nie chce mu się wszystkiego czytac.Ale inni,też bez przerwy to poruszają.Więc jeszcze raz napiszę.Aż mi palec pęknie.Szczepionki i zioła to pikuś.Najważniejsza jest prawidłowa opieka i profilaktyka chorób.A szczepionki to tylko jeden z elementów tej profilaktyki.I to ten mniej ważny..Pozdrawiam.


Na górę
 Wyświetl profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Post: pt sie 27, 2010 8:09 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob lis 26, 2005 9:59 pm
Posty: 820
Lokalizacja: C.K Galicja
Miker pisze:
Seter poniekąd ma rację reakcja będzie rzeczywiście słabsza. Tyle że ptaka wykończy wirus na który jest obecnie chory, osłabimy bowiem reakcję na tą chorobę. Te same reguły akurat w tym przypadku zachowuje się przy szczepieniu ludzi. Czy zaszczepi nas ktoś gdy mamy aktualnie np. przeziębienie? Odpowiedź brzmi : nie !!!

Jest troszeczkę inaczej...
Przede wszystkim, to przeziębienie czy też np. grypa to nie to samo co cirkowiroza :wink:
Sam cirkowirus nie zabija gołębi, powoduje natomiast spadek odporności (na podobnej zasadzie, jak wirus HIV powoduje AIDS u ludzi) - gołębie mają upośledzoną odporność, w związku z czym groźne dla ich zdrowia stają się np. inwazje pierwotniaków (rzęsistki, kokcydia), które w normalnych warunkach występują u gołębi "fizjologicznie" (np. niegroźne dla gołębi inwazje, oznaczane w laboratoriach diagnostycznych jako jeden "+") nie wywołując przy tym objawów chorobowych.
Szczerze mówiąc, to sądzę (przy dużej "zjadliwości" cirkowirusa w danym stadzie), że ani ziółka, ani częstsze sprzątanie, dezynfekcja itp. niewiele pomogą (co nie znaczy, że należy zaniechać tych czynności) - minęły niestety czasy, że gołębie w dobrym zdrowiu dawało się utrzymać (pomijając tzw. koki i gołębie miejskie) "na pszenicy i czystej wodzie", także przechwałki typu: "hodowałem kilkanaście/kilkadziesiąt lat gołębie, i nigdy nie chorowały" są tutaj nie na miejscu - dawniej udawało się to większości hodowców/gołębiarzy.

_________________
Kaszanka forever !!


Na górę
 Wyświetl profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Post: pt sie 27, 2010 8:48 pm 
Offline

Rejestracja: wt lut 16, 2010 9:11 pm
Posty: 25
Ja też chcę coś znaczyć ,wiec pozwoliłem sobie przepisać ten post...
AIDS gołębi
Circo wirus

Stał się on nowym zagrożeniem naszych gołębi. Narażone na zakażenie są ptaki do roku życia, a szczególnie podatne młode gołębie do czwartego miesiąca życia.


Droga zakażenia:
W tej chwili droga zakażenia nie jest zbyt jasne, ale prawdopodobnie wirus rozprzestrzenia się za pośrednictwem odchodów, a być może także za pośrednictwem wody i jedzenia, które jest zakażone, a możliwe, że także drogą kropelkową . Przekazanie wirusa na skorupce jajka jest możliwe, ale jeszcze tego nie udowodniono.

Objawy:
Gdy gołąb jest zainfekowany, Circo wirusem słabną zwłaszcza te narządy, które są bardzo ważne dla podtrzymania odporności (te nazywane są narządami limfatycznymi takie jak grasica, śledziona, szpik kostny, Torebka Fabrycjusza) Ponieważ te narządy są zainfekowane i nie są w stanie podejmować samodzielnie oporu, nawet wobec najbardziej popularnych i "nieszkodliwych" infekcji, gołębie zarażają się wszystkimi popularnymi chorobami na, które normalnie byłyby odporne.

Młode gołębie, w gnieździe, które zaraziły się stają się chudsze i mogą paść.
Objawy jak senność, brak apetytu, chudniecie, biegunka, problemy z oddychaniem, obniżenie zdolności lotowej są bardzo często związane z tą chorobą.
Czasami widać, że nie rosną pióra tak jak powinny, ale na chwilę obecną nie ma dowodów, że ten problem jest spowodowany przez wirusa.
Istnieje również wiele zakażeń, które nie mają żadnych objawów.

Diagnostyka:
Dawniej było możliwe zdiagnozowanie tej choroby po autopsji gołębia za pomocą testu PCR na narządach wewnętrznych, takich jak Torebka Fabrycjusza, ale teraz jest to również możliwe, aby zrobić test PCR na odchodach gołębi.

Leczenie:
W tej chwili jest nie możliwy do wyleczenia atak wirusa za pomocą jakichkolwiek leków.
Leczenie szczególnie koncentruje się na działaniach prewencyjnych.
Konieczne jest, aby mieć pewność, że gołębie mogą budować własną silną odporność na wirusa.
W czasie zakażenia circo wirusem, jest bardzo ważne leczenie wtórnych infekcji, może być rzęsistkowica, kokcydiozy, paratyfus, adenovirosis.

Szczepienie nie jest dostępne w tej chwili.
Circo wirus jest bardzo stabilny w środowisku, może znieść do 15 minut w temperaturze 75 ° C. Oznacza to, że dezynfekcja strychu przed circo to bardzo trudne zadanie do wykonania.

Wszystko to jest ważne dla szczepienia przeciw paramykso.
Tak jak powiedziałem wcześniej w tym artykule, wirusy szczególnie atakują wszystkie te narządy, które są bardzo ważne dla budowania odporności ptaka. Jeśli się odporność gołębia "przełamie" może on paść z powodu "banalnej infekcji"!
Załóżmy, że szczepimy przeciwko paramyxovirozie swoje gołębie, ale w tym momencie, gdy gołębie są już zarażone wirusem circo. Po szczepieniu, gołębie nie są w stanie obronić się tak jak powinny, bo organy, które są odpowiedzialne za to są zakażone i nie działają jak należy. Szczepionka działa jak należy, ale z powodu zakażenia circo ptaki nie mają naturalnej obrony. (Colombovac PMV lub Nobivac paramyxo - na paramyxowiroze )
Aby zapobiec temu dużo lepiej zaszczepić swoje młode ptaki jak najszybciej, najlepiej w chwili odsadzenie, gdy młode ptaki mają 3 tygodnie.
pozdrawiam .. Robert Greszta


Na górę
 Wyświetl profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Post: pt sie 27, 2010 8:56 pm 
Offline

Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 4:32 pm
Posty: 2655
Witam.Co za różnica czy to cirko zabije ptaki czy też inne patogeny,które zaatakują ptaka z uszkodzonym układem odpornościowym.Przy AIDS często ludzie umierają na zapalenie płuc.Jednak wszyscy zdają sobie sprawę,że faktycznym winowajcą jest AIDS..Reasumując gdy ptak jest zarażony mniej grożną odmianą wirusa to inne szczepionki nic nie dają bo dodatkowo osłabimy układ odpornościowy..Gdy wirus jest bardzo patogenny to nic nie pomoże bo ptak tak będzie miał rozwalony układ odpornościowy ,że żadne szczepienia nic nie dadzą.To,że większośc hodowców hodowała kiedy zdrowe ptaki bez szczepień i leków jest faktem.Taka była rzeczywistośc.Jednak teraz kilku cwaniaczków przekonało tych hodowców,że to było złe i w obecnych czasach tak się nie da.Bo i choroby są inne i świat się zmienił.A to guzik prawda.Adeno wtedy też było tylko nie zarażało.Cirko wyizolowali w latach 80-tych.A czy tego wirusa nie było wcześniej? Był tylko nie zarażał.A inne choroby są stare jak świat.I zastanawiam się czy to właśnie nie te leki i szczepionki są powodem,że teraz grożne są dla ptaków wirusy,które wcześniej nie zarażały.A moim zdaniem są grożne bo szczepionkami i chemią rozwaliliśmy ptakom układy odpornościowe.Pozdrawiam.


Na górę
 Wyświetl profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Post: pt sie 27, 2010 11:35 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob paź 17, 2009 12:53 pm
Posty: 995
opal pisze:
Witam.Ad.Wściekły.Czyli wolisz świadomie dobic szczepionką gołębie zainfekowane wirusem cirko.I nie dajesz ptakom szansy na samodzielne pokonanie choroby.Gdzie ja popełniam błąd,że wszyscy jako najistotniejsze z moich postów odbierają ziółka i brak szczepień.A cały czas staram się przekazac,że to mało istotne sprawy.Wściekłego rozumiem.Jest tak jak każdy hodowca pocztowych przekonany o swojej nieomylności a ponadto sam przyznał,że jest leniwy i nie chce mu się wszystkiego czytac.Ale inni,też bez przerwy to poruszają.Więc jeszcze raz napiszę.Aż mi palec pęknie.Szczepionki i zioła to pikuś.Najważniejsza jest prawidłowa opieka i profilaktyka chorób.A szczepionki to tylko jeden z elementów tej profilaktyki.I to ten mniej ważny..Pozdrawiam.

to ciekawe co piszesz jak powszechnie wiadomo cirkowirusa gołąbek sam się nie pozbędzie choć by się posrał to tak jak byś chciał się pozbyć wirusa HIV z organizmu człowieka więc podaj mi przepis na herbatkę leczącą cirkowirusa chętnie skorzystam oraz namiary na weta który by przebadał moje stado [250 sztuk] na nosicielstwo cirkowirusa i nie puścił mnie z torbami a i jeszcze temat czytania postów to jak bym miał czytać post na kilka stron to lepiej przeczytać książkę pozdrawiam

_________________
golebie-akrobatyczne


Na górę
 Wyświetl profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Post: sob sie 28, 2010 6:56 am 
Offline

Rejestracja: wt lut 16, 2010 9:11 pm
Posty: 25
250 gołębi :?: :?: :?: .. Cuchnie mi to handelkiem :idea:
Powyżej 60szt nie jesteś w stanie nad tym zapanować. Stado lotne do 20 szt gołębi tak uczyli mnie starzy hodowcy . Pozdrawiam


Na górę
 Wyświetl profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Post: sob sie 28, 2010 9:59 am 
Offline

Rejestracja: ndz lis 20, 2005 9:53 pm
Posty: 3295
Lokalizacja: kalisz
Trochę racji masz. Jednak jeśli ktoś się uprze, to może z powodzeniem lotować kilka stad albo stada liczniejsze. Z lotnymi stójkowymi to trudne, chociaż w dzieciństwie widziałem codziennie, niemal przy każdej pogodzie stado lotne złożone z ok. 70-sztuk.Na filmie z Ukrainy widziałem podobne stado nikołajewskich. Z ptakami akrobatycznymi bywa różnie. Rollery najlepiej się spisują w małych grupkach, po kilka, najwyżej kilkanaście sztuk. Bije często latają dużymi stadami. Widziałem i takie po kilkadziesiąt i nawet po kilkaset sztuk. Podobnie mniszki kijowskie czy rosyjskie tarczowe. Często latają bardzo dużymi stadami, podobnie jak nasze "jasne" ganiane przez kraciarzy.W Niemczech widziałem też spore stada gołębi nurkujących, jak wuta czy donki, jednak loty wyczynowe tych ptaków też odbywają się po kilka sztuk.


Na górę
 Wyświetl profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Post: sob sie 28, 2010 5:32 pm 
Offline

Rejestracja: śr lis 25, 2009 9:17 am
Posty: 55
Ad. Seter to był tylko przykład z przeziębieniem oraz reakcją na szczepionkę podczas choroby. Nikt nie mówi że cirko samo w sobie wykańcza. Jest jednak bardzo niebezpieczne. Pisałeś o szczepieniu podczas inwazji cirko. Ja uważam że wykończymy tym ptaki. Ty że jedynie będzie słabsza odpowiedź immunologiczna. Chcesz ryzykuj Twoja sprawa.
Każdy ma swój sposób na prowadzenie hodowli dalsze przekonywanie się wzajemne chyba nie ma sensu. Kto chciał wyciągnął wnioski.
Pozdrawiam


Na górę
 Wyświetl profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Post: sob sie 28, 2010 6:19 pm 
Offline

Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 4:32 pm
Posty: 2655
Witam.Niedawno oglądałem w TV reportaż z rozprawy sądowej przeciwko znanej piosenkarce,która mimo,iż wiedziała,że jest chora na AIDS uprawiała sex z kilkoma partnerami bez żadnych zabezpieczeń.Co mnie zastanowiło to fakt,że tylko jeden z tych partnerów zachorował.Pozostali mimo,że mieli kontakt z wirusem byli nadal zdrowi.Jak to możliwe? Mnie przychodzi na myśl tylko jedno wytłumaczenie.Ten jeden partner miał osłabiony układ odpornościowy i dlatego zachorował..Ponadto wielu zdrowych ludzi kontaktuje się z chorymi na AIDS a jednak nie chorują.Podobnie moim zdaniem jest z cirko.Nie każdy ptak,mający kontakt z tym wirusem ,zachoruje.I tak jak przy AIDS potrzebna jest wiedza pozwalająca na skuteczne unikanie tej choroby, to i przy cirko świadomy tego zagrożenia hodowca potrafi zabezpieczyc swoje ptaki.I to nie herbatką ziołową Wściekły, a kwarantanną, prawidłową opieką nad stadem i pracą nad poprawieniem wydolności układu odpornościowego.To samo radzą weterynarze i naukowcy .Oni twierdzą,że tylko tak w chwili obecnej, można przed cirko zabezpieczyc gołębie.I jeżeli w przypadku cirko jest to skuteczna metoda to dlaczego ma się nie sprawdzic przy innych chorobach znanych i dokładnie opisanych wiele lat temu ? Pozdrawiam.


Na górę
 Wyświetl profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Post: sob sie 28, 2010 6:34 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob paź 17, 2009 12:53 pm
Posty: 995
RAREK pisze:
250 gołębi :?: :?: :?: .. Cuchnie mi to handelkiem :idea:
Powyżej 60szt nie jesteś w stanie nad tym zapanować. Stado lotne do 20 szt gołębi tak uczyli mnie starzy hodowcy . Pozdrawiam

:lol: :lol: :lol: niech się odezwie osoba co ode mnie kupiła gołębia z chęcią bym się dowiedział ile to ja tych gołębi sprzedałem dla tych co nie rozpoznają po nicku nazywam się Andrzej Sokołowski :lol: :lol: :lol: dobre z tym handlem jednak polacy to naród który zawsze szuka podwójnego dna nie można mieć hobby :?: jak ma trzy sztuki to nie hodowca jak ma więcej niż 60 to handlarz posiadam kilka ras bijów i kelebki docelowo każda rasa ma latać oddzielnie wtedy w locie nie będzie więcej niż ok 30 szt po drugie jeszcze nie jest czas selekcję młodych na zimję pewnie jeszcze z 60 sztuk poleci do piasku pozdrawiam

_________________
golebie-akrobatyczne


Na górę
 Wyświetl profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Post: ndz sie 29, 2010 6:43 am 
Offline

Rejestracja: wt lut 16, 2010 9:11 pm
Posty: 25
Jeżeli to są rasy lotne akrobatyczne , gołębie takie powinny być codziennie na wolnym oblocie.
wartość ptaka możesz ocenić po pełnym spierzeniu .
Znam ten ból w tym sporcie ostra selekcja to podstawa.. Tak mawiał mój mistrz.
Po sezonie jak zostanie 30% ptaków przeznaczonych do dalszej hodowli to bardzo dobrze.

Pozdrawiam .. Robert Greszta


Na górę
 Wyświetl profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Post: ndz sie 29, 2010 9:32 am 
Offline

Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 4:32 pm
Posty: 2655
Witam.Ad.Miker.Moim zdaniem w tym konkretnym przypadku będzie to przebiegało tak.Są dwie możliwości.Ptak zainfekowany jest wirusem cirko.Przy słabym układzie odpornościowym gołębia wirus szybko pokonuje antyciała i rozwala(tak jak opisał to Rarek) narządy limfatyczne.Ptak pozostaje bez ochrony i szczepienie na inną chorobę nic nie daje bo nie będzie żadnej odpowiedzi immunologicznej.Ptak nie wytworzy antyciał i każda następna banalna infekcja spowoduje chorobę i wykończy ptaka.Druga możliwośc to taka,że ptak mimo ,że jest także zainfekowany to jego mocny układ odpornościowy jeszcze walczy z wirusem cirko.Nic nie jest jeszcze rozstrzygnięte.Może wygrac układ odpornościowy ptaka,może wygrac wirus.I my w tym momencie szczepimy.Szczepionka powoduje,że antyciała muszą walczyc z dwoma przeciwnikami naraz.A gdzie przeciwników kupa to szanse na wygraną są równe zero.Ptak przegrywa z wirusem cirko.A szczepionka nie wywołuje żadnej reakcji organizmu.I jest tak jak w przypadku pierwszym ptak pada po banalnej infekcji.A my zamiast pomóc zaszkodziliśmy szczepieniem bo przeszkodziliśmy ptakowi w walce z wirusem cirko.Seter napisał,że w 80 % stad badanych pocztowych wyizolowano tego wirusa.Powiało zgrozą? Pozdrawiam.Ps.Co do szczepień w stadzie Setera to już raz narzekał na wadliwe szczepionki.Pytanie,czy te szczepionki były wadliwe czy też Seter szczepił zainfekowane ptaki ? On będzie się upierał przy wadliwych szczepionkach ja mam inne zdanie na ten temat.


Na górę
 Wyświetl profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Post: ndz sie 29, 2010 11:15 am 
Offline

Rejestracja: wt lut 16, 2010 9:11 pm
Posty: 25
Delikatnie mówiąc cirkowirus jest przereklamowany i niestanowi takiego zagrożenia jakby się wydawało. Mogą być zaatakowane pojedyncze sztuki....
,Po pierwszych objawach bierzemy za łeb do piachu i po problemie.
Spróbuj nie zaszczepić lotne stado od paramykso .. w przypadku choroby wykręci całe stado , pozostałe do piachu.
Prawdziwą zmorą i zagrożeniem w tym sezonie lęgowym była adeno i hersperswiroza, proszę przeczytać sobie art.. Prof Seleszczuka w biuletynie związkowym.


Na górę
 Wyświetl profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Post: ndz sie 29, 2010 11:56 am 
Offline

Rejestracja: ndz lis 20, 2005 9:53 pm
Posty: 3295
Lokalizacja: kalisz
Sądzę, że to paramyxo jest przereklamowana. W dobrze prowadzonym stadzie pomimo braku szczepień wykręcą tylko pojedyncze sztuki, przeważnie młode, które zaczynają się spierzać. Od 3 lat nie szczepię na paramyxo, jedynie na salmonellę, bo ją uważam za największe zagrożenie. W tym czasie miałem 10 przypadków kręćka, z tego tylko 2 sztuki dorosłe. Jedynie jedna sztuka nie przeżyła. Wszystkie trafiły do oddzielnej woliery, gdzie poza witaminą B nie stosowałem żadnych zabiegów leczniczych. Słońce i świeże powietrze zrobiły swoje. Po 2 miesiącach od odsadzenia objawy ustępują. Przeżyły by wszystkie, jednak wyjechałem w delegację, a gołąbek był bardzo pokręcony co uniemożliwiało mu samodzielne jedzenie. Dlatego trzeba go było dobić, bo był bardzo osłabiony, przez co załapał inne infekcje. O wiele groźniejsza jest adeno i z tego powodu straciłem w tym sezonie kilka ptaków. Zastanawiałem się nad zaniechaniem szczepienia przeciw salmonelli, jednak wydaje mi się, ze ptaki zaszczepione w tym kierunku są mniej podatne na adeno i cirko. Szczepię młode 4 tygodniowe, poprawiam po miesiącu. Starych nie szczepię, chyba, że nowe nabytki. Co do śmiertelności z powodu paramyxo, to nie jest aż tak wielka, jak by się wydawało . Po prostu wielu hodowców przerażonych widokiem tarzających się po ziemi ptaków dobijało je, stąd taka wielka statystyka śmiertelności. Dawałem radę wyleczyć ptaki, które rolowały po ziemi jak idealny parlor roller, a po 2 miesiącach nie miały żadnych widocznych objawów i normalnie latały. Jedyne, co zauważyłem, to dwa przypadki niepłodności u samic, które przeszły paramyxo. Nie wiem, czy ma to jakiś związek z przebytą chorobą, czy też to przypadek. Te dwa przypadki trafiły mi się w ciągu 20 lat, od kiedy mam styczność z tą chorobą.Jedna w zeszłym roku.


Na górę
 Wyświetl profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Post: ndz sie 29, 2010 12:51 pm 
Offline

Rejestracja: wt lut 16, 2010 9:11 pm
Posty: 25
Krzysiek pisanie bajek idzie ci znacznie lepiej od prowadzenie hodowli , powiedzmy taki mały poprawny gramatycznie Krzysio mitoman..
Kilka postów wstecz nie znałeś nazw podstawowych szczepionek ,teraz wszystkie młode masz po szczepione. a to Ciekawe :idea: .
Może powiesz mi jaką szczepionką szczepiłeś w tym sezonie :lol: Tylko bez zaglądania na,, dobry lot"
Doskonale znam twoje strony ,wszystko co ma krótszy dziób od polucha nazywacie sztauficery...
gołębie są karmione u was suchym chlebem , bylem naocznym świadkiem . pozdrawiam


Na górę
 Wyświetl profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Post: ndz sie 29, 2010 1:19 pm 
Offline

Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 4:32 pm
Posty: 2655
Witam.Ad.Rarek.Wykręci te ze słabym układem odpornościowym.Te hodowane , ze szczepieniami,antybiotykami i chemią.Jeżeli takich ptaków nie zaszczepisz chorobę masz jak w banku.Korzystałem z usług weterynarzy od Szeleszczuka,korzystałem też z usług Tomka Stenzla.I wiesz co Rarek,Tomka zawsze chętnie zaproszę do swoich gołębników a wetów od Szeleszczuka nie wpuszczę więcej za bramę.I jeżeli Tomek pisze,że to cirko powoduje ,iż niegrożne do tej pory wirusy herpes i adeno zaczęły powodowac problemy to jednak jestem skłonny jemu uwierzyc a nie innym.Wierzę mu też dlatego iż wiem,że oprócz tego,że jest wetem jest bardzo dobrym hodowcą ozdobnych.Na nim nigdy się nie zawiodłem.Co do adeno to pozwolę sobie zacytowac fragmenty publikacji zamieszczonej na "Dobrym locie".Autor to hodowca gołębi pocztowych Christoph Lubich.

"Choroba młodych stwarza wiele kłopotów doświadczonym lekarzom,którzy nie wiedzą jak z nią walczyc,ponieważ nie znają dokładnie jak wygląda przeciwnik....
"Jedynie ci lekarze co sami mają i hodują gołębie,wiedzą jak podejśc do tego problemu z większym sukcesem jak inni......
"Strach idzie od gołębnika do gołębnika,tysiące gołębi zostało już ta chorobą zaatakowanych,wielu hodowców jest bezradnych,ponieważ znane im lekarstwa przy tej chorobie słabo lub wcale nie pomagają.....
"W pierwszej kolejności należałoby przybliżyc każdemu hodowcy w bardzo prosty sposób co się dzieje w organizmie gołębia,gdy choroba już wybuchnie .Z wypowiedzi lekarzy wet. wynika,że dochodzi do połączenia się różnych wirusów powodujących wirusową infekcję w organizmie,którą nazwano Adenotypem.Jakie by nie były to zarazki,które tę infekcję wywołują-jedno jest pewne powodują silne opuchnięcie błony śluzowej jelita.Aż do tego stopnia,że jest zastopowany przepływ wody do organizmu.Owe pragnienie jest tak straszne,że gołębie piją jak oszalałe,a ich wola wyglądają jak balony.Jednocześnie dochodzi do dużego ubytku na wadze i wysuszenia organizmu,czyli odwodnienia......
"Jedno na 100% jest pewne,wszystkie te gołębie,u których doszło do minimalnego przepływu wody przez opuchnięte jelita,wszystkie przeżyły wybuch tej choroby i powróciły do normalnego zdrowia....
"Mówiąc dokładnie nie owa infekcja doprowadza gołębie do śmierci,lecz brak wody w organizmie-odwodnienie jest bezpośrednią przyczyną padnięc gołębi.
W pierwszej kolejności każdy hodowca powinien zadbac o wyrobienie silnego systemu odpornościowego u młodego gołębia.Zaczynamy już w dniu odsadzenia młodych od rodziców.Młode odsadzamy do gołębnika młodych ........."
Od tego momentu stosujemy totalny powrót do NATURY.Każdy młody organizm musi w pierwszych miesiącach swego życia dojśc do kontaktu z tysiącami antygenów w wyniku czego w organizmie młodego gołębia dochodzi do wytworzenia antyciał z których powstaje system odpornościowy.
Do antygenów należą również wszystkie zarazki,które prowadzą do wybuchu różnych chorób u gołębi.Tak się dzieje przez pierwsze miesiące życia gołębia aż do momentu w którym gruczoł zwany przez uczonych grasicą nie wytworzy w pełni systemu odpornościowego u gołębi.
Dlatego należałoby w tych pierwszych tygodniach i miesiącach umożliwic gołębiom kontakt z wieloma zarazkami występującymi w gołębniku co umożliwi wyrobienie silnego układu odpornościowego,a póżniej odpornych starych gołębi...."
"Mówiąc otwarcie wszyscy ci hodowcy co ochraniają młode przed kontaktami z mikrobami,osiągają skutek odwrotny do zamierzonego.Dlatego podawanie w tym okresie antybiotyków jest również niewskazane,ponieważ szkodzi to wyrobieniu odpowiednio sprawnego systemu odpornościowego...."
"Co dokładnie wywołuje chorobę młodych jest do dziś dokładnie nie stwierdzone jednak z wypowiedzi lekarzy wynika,że obarczają oni:
1-wirusy grupy adeno,reowirus,herpes,cirko
2-bakterie:e.coli,streptokoken,salmonellozy,chlamydia
3-pasożyty:tricho,heksamity,giardien,lamdien
4-zatrucia wywołane mchem
5-za dobra i zła czystośc gołębnika
6-stres wywołany upałem,lotami próbnymi,lotami konkursowymi i szczepieniami
7-nie kontrolowane,bezmyślne podawanie leków
Jednak jest możliwosc zapobiegania tej chorobie przez przemyślane stosowanie ŚRODKÓW NATURALNYCH powodujących budowę dobrego systemu odpornościowego."
To kilka wyrywków z tej publikacji.Na koniec autor podaje swój przepis pozwalający naturalnymi metodami wyleczyc ptaki z choroby młodych.
"W pierwszych dniach choroby,wycofujemy całkowicie karmienie ziarnem,podajemy tylko płatki owsiane wymieszane z sokiem z czosnku lub olejem czosnkowym.Do picia przygotowujemy zupę.Proporcje dla 40 gołębi.1kg marchwi drobno kroimy,2,5 litra wody i 3 małe łyzeczki soli kuchennej.To wszystko gotujemy przez 1,5 godziny.Odcedzamy i otrzymany płyn dzielimy na trzy dni i podajemy do picia.Marchew po odcedzeniu można podac z płatkami do spożycia gołębiom.Podczas gotowania w/w zupy,powstają wolne kwasy ,które mają możliwośc wychwytywania bakterii w jelitach i uniemożliwiają tym bakteriom osadzanie się na błonie śluzowej jelit.A zatem jelita są mniej opuchnięte i występuje możliwośc przepływu wody do organizmu.Wielu właśnie lekarzy stwierdzało,gdy była tylko mała szansa przepływu wody do organizmu gołębie wracały do normalnego stanu zdrowia"
Autor podaje,że leki i szczepienia to jedna z przyczyn zachorowań.Miłośnikom szczepionek ,chemii i antybiotyków,dedykuję ten artykuł.Pozdrawiam.


Na górę
 Wyświetl profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Post: ndz sie 29, 2010 2:55 pm 
Offline

Rejestracja: wt lut 16, 2010 9:11 pm
Posty: 25
Podstawa odporności to w 80% uwarunkowania genetyczne , mówiąc wprost - dziad do piachu zdrowy do rozpłodu. Pozostałe to właściwy kalendarz profilaktyczny sucha zdrowa karma , szczepienia, gryty ,witaminu aminokwasy, mikroelementy, oraz słońce które jest praprzyczyną wszelkiego istnienia. tzw dobrostan . Marchewką i czosnkiem można sobie małego pokropić .
Jeśli cirkowirus będzie stanowił zagrożenie dla naszych hodowli ,kultura zachodnia zafunduje nam szczepionki .


Na górę
 Wyświetl profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Post: ndz sie 29, 2010 4:02 pm 
Offline

Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 4:32 pm
Posty: 2655
Witam.Ad.Rarek jeżeli masz małego zbliżonego rozmiarem do bakterii czy wirusa to nie polewaj go czosnkiem bo może byc nieszczęście.Nastąpi całkowity zanik.A tak istnieje jeszcze mała szansa na przedłużenie rodu Rarków ( tylko nie wiem po co). :lol: :lol: .Ponadto ten gośc,którego artykuł przytoczyłem to Niemiec.A Niemcy to" kultura zachodnia"według Twoich kryteriów.I ta "kultura zachodnia"szczepionki podaje jako jedną z przyczyn choroby młodych.I nie dyskutuj ze mną tylko z autorem publikacji.Jego przekonaj,że nie wie o czym pisze.Jeżeli jeszcze dodasz "tak mawiał mój mistrz"lub "tak mówią starzy hodowcy", na pewno go przekonasz i podda się bez walki.Zgadzam sie natomiast z pozostałymi Twoimi wywodami.Jednak z małym zastrzeżeniem.Wszystkie produkty podawane ptakom to ma byc natura.Żadnych sztucznych gówien.Bo nawet silny układ spaprzemy podając chemię,antybiotyki czy szczepionki.I hodowca musi wiedziec co i kiedy ma podawac by nie wystąpiły braki w organizmie ptaka.A rasy zdegenerowane przez nieumiejętnych hodowców,dadzą też takie zdegenerowane młode i żaden "dobrostan" tu nie pomoże.Pozdrawiam.


Na górę
 Wyświetl profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Post: ndz sie 29, 2010 6:51 pm 
Offline

Rejestracja: wt lut 16, 2010 9:11 pm
Posty: 25
Zapewniam Cię ,ze ,,kultura" zachodnia zafunduje mi szczepionkę na cirko bez wysiłku i łachy naszych niedouczonych konowałów.
Nie potrafisz nie pchaj się na afisz, promujesz badziewie co do którego sam nie jesteś przekonany , podważasz autorytet prof Seleszczuka.
Triumf nadziei nad nad rozumem.. :lol: nie mam ochoty na dalsze pisanie :( odleję się i idę spać, ty tymczasem poszukaj pocieszenia w filozofii
Pozdrawiam.. Robert Greszta


Na górę
 Wyświetl profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Post: ndz sie 29, 2010 7:40 pm 
Offline

Rejestracja: ndz lis 20, 2005 9:53 pm
Posty: 3295
Lokalizacja: kalisz
Rarek, nie rozumiem, o co Ci chodzi. Nie przypominam sobie, bym wypowiadał się na temat nazw szczepionek. Nie pytałem też Cię nigdy o ich nazwy. Nie znam Cię, sądzę, że Ty mnie też, więc po co się czepiasz. Nie przypominam też sobie, bym gościł Cię kiedykolwiek u mnie, więc skąd taka wiedza na temat mojej hodowli i metod żywienia. Gdybyś posiadał na ten temat jakąkolwiek wiedzę, wiedział byś, ze gołębie, chociaż bardzo lubią chleb, suchego nie jedzą, bo po prostu nie dały by rady. Sam czasami daję gołębiom chleb, przeważnie raz lub dwa razy na tydzień, jednak tylko świeży lub namoczony w wodzie z czosnkiem lub w kwaśnym mleku i odciśnięty. Gołębie bardzo chętnie go zjadają. Wiedział byś o tym, gdybyś był mniej zauroczony "kulturą zachodnią", może nawet ktoś z moich stron, które tak dobrze znasz powiedział by Ci o tym, ale w to wątpię, lokalni hodowcy niechętnie rozmawiają z obcymi, którym brak kultury i uważają się za najmądrzejszych na świecie. To prości ludzie, jednak razi ich, gdy jakiś cwaniak traktuje ich z góry.Jeszcze jedno. Nikt u nas nie używa nazwy sztaficer, też byś to wiedział, gdybyś zamiast szukać zaczepki czytał ze zrozumieniem.


Na górę
 Wyświetl profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Post: ndz sie 29, 2010 8:33 pm 
Offline

Rejestracja: wt lut 16, 2010 9:11 pm
Posty: 25
Odwiedziłem wiele gołębników w Niemczech ,Belgi i Holandii.
Opieka weterynaryjna polega tam na tym ,że lekarze sami zabiegają o opiekę nad hodowlą , w każdej lecznicy można wykonać podstawowe badania raz do roku robione jet tzw cheek -up.
Tamci hodowcy nie znają naszych rodzimych ras a o gołębiach wysokokotnych wogóle nie słyszeli, znają kilka głupich żartów o Polakach
Jedyny polski akcent to sprzątające gołębniki polskie dziewoje..
Krzysiek kilka razy byłem w twoich stronach zapamiętałem te nazwy gołębi winery i sztaficery, na wszystkie gołębie tak mówili nie wiem dlaczego i to karmienie chlebem , bylem zdziwiony ,ale sam to potwierdzasz


Na górę
 Wyświetl profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Post: ndz sie 29, 2010 9:24 pm 
Offline

Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 4:32 pm
Posty: 2655
Witam.Kultura zachodnia zafundowała nam jak do tej pory AIDS,cirko i adeno.I jakoś szczepionki nie widac.A cirko i adeno to dwadzieścia lat z okładem.O AIDS nie wspomnę.Szeleszczuk Twój idol też tej szczepionki nie wymyślił.A Stenzel jak sam napisał już m gotowy patent na adeno.Co do lania przed snem to masz rację.Pilnuj tego bo zmoczysz pościel.Znam kilku dobrych hodowców z zachodu.Mnie niewiele mogą oni nauczyc jednak tobie przyda się dobra lekcja.Przede wszystkim kultury i dobrego wychowania.Pozdrawiam.


Na górę
 Wyświetl profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Post: pn sie 30, 2010 9:58 am 
Offline

Rejestracja: ndz lis 20, 2005 9:53 pm
Posty: 3295
Lokalizacja: kalisz
Rarek, jednak tylko się otarłeś o moje strony. Sztaficery i winery to nazwy używane bardziej na wschód od nas, na terenie woj. łódzkiego i byłego woj. konińskiego. U nas są to sztajgry i berlinki. To taka zaszłość z czasów rozbiorów, u nas była granica rosyjskiego i pruskiego, tam niemal środek zaboru rosyjskiego. Co do żywienia chlebem to opisuje go stara literatura gołębiarska. Chleb, oczywiście w miarę świeży ma składniki, które smakują gołębiom, takie jak drożdże , sól.Należy jedynie uważać, by nie był zapleśniały, bo można potruć ptaki. Starzy hodowcy zalecali dla gołębi nie tylko moczony chleb ale także jak to mówią u nas na wsi " pyrki z ospom", czyli tłuczone ziemniaki z otrębami.To, że gołębiom takie menu bardzo podchodzi widziałem nie raz na wsi, gdzie gołębie mające karmę w gołębnikach zlatywały do zagrody dla drobiu i podbierały takie specjały kurom.Zalecano także podawanie gołębiom suchego twarogu a nawet dodatek białka zwierzęcego.Chleb zalecano namaczać w wodzie, w której przedtem moczono w kuchni mięso. Do tego oczywiście świeże warzywa. Teraz, kiedy wszechobecne zdobycze "kultury zachodniej" nafaszerowały nasze ptaki chemią do tego stopnia, że niemal świecą w ciemności zapomniano o tych starych sposobach. Jedynie na zapadłych wioskach starsi "zacofani " hodowcy je stosują. A efekty. Ich ptaki radzą sobie w wolnym oblocie, podczas gdy drapole masowo dziesiątkują postępowo ( czyli chemicznie) prowadzone hodowle.A żywotność ich ptaków to już naprawdę historia z zamierzchłej przeszłości gołębiarstwa.Obecnie cztero-, pięcioletni gołąb to staruszek, często niepłodny, ledwo żywy, nikt takiego nie chce kupić bo to już wrak gołębia, nieprzydatny do rozpłodu. U dziadka na wsi sztajgier musi wysłużyć te 4-5 lat, zanim będzie sprzedany, szczęśliwy nabywca cieszy się nim jeszcze ze 3 lata, potem jeszcze często odsprzedaje następnemu. Kilkunastoletnie samce często są jeszcze płodne , podobnie jak dziesięcioletnie samice. Te ptaki nigdy nie widziały żadnych lekarstw, bo nigdy nie chorowały, nigdy nie były odrobaczane ani szczepione. Gdy mówię takim hodowcom o lekarstwach , odżywkach, szczepionkach itp,. to efekt jest podobny, jakbym nagle zagaił po mongolsku. Szczęki powoli zaczynają opadać,oczy się powiększają jak po mocnym dragu, zupełnie jak w tej starej bajce, gdy wilk dostał zatwardzenie po zjedzeniu babci. Też miał takie rozpaczliwie wytrzeszczone gały. Co więcej pytałem o sprzątanie gołębników. Owszem, sprzątają, i to regularnie. Na wiosnę, gdy trzeba wywozić obornik na pole. W końcu z takiego gołębnika zawsze dodatkowy wóz gnoju się wybierze, a to u nich jedyny poza rosołkiem z młodziaków materialny zysk z hodowli gołębi.A jak się to ma do współczesnego, "postępowego " gołębiarstwa ze wszystkimi De Weerdami, odżywkami, szczepionkami i całą tą chemią. To już sami oceńcie.Też się kiedyś podśmiewałem z wiejskich dziadków. Sporo czasu upłynęło, sporo kasy wydałem na wszelkiego rodzaju cudowne specyfiki, wiele dobrych ptaków przeszło przez komin CO, aż wreszcie zacząłem się zastanawiać, co jest na rzeczy , co robię źle i czy ci wyśmiewani "zacofani" staruszkowie nie mają czasami wiele racji.Jedno sprawdziłem. Gołębie od wiejskiego dziadka poradzą sobie w każdych warunkach. Bez leków, szczepień, witamin. Są nie do zdarcia. Jednak mogą zarazić zasiedziałe ptaki zabójczym patogenem.Niestety gołąb z nowocześnie prowadzonej hodowli jest naprawdę dobry, jeśli u tego dziadka przetrwa 2 tygodnie.Bez całej tej chemii, w podobnie zabójczym środowisku jest niemal bez szans.


Na górę
 Wyświetl profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Post: pn sie 30, 2010 10:54 am 
Offline

Rejestracja: ndz kwie 16, 2006 4:32 pm
Posty: 2655
Witam.Krzychu mam podobne doświadczenia .Jednak nie zgodzę się z tym,ze środowisko w takim gołębniku jest wyjątkowo zabójcze.Te patogeny są wszędzie.Ptak styka się też z nimi poza gołębnikiem.Dziwi mnie natomiast co innego.Jak łatwo hodowcy odrzucili kilka wieków doświadczeń hodowlanych.Jak potężna i ogłupiająca była reklama nowych produktów.,że tylu hodowców dało się przekonac.Stare metody były bardziej czasochłonne.Teraz wystarczy według zaleceń wlac kilka kropel specyfiku do pojnika i robota z głowy.Czyżby to zdecydowało o sukcesie chemii ? Brak czasu spowodowany tym bezsensownym wyścigiem szczurów i zwykłe lenistwo ? Nie dziwię się młodym.Oni nie znali starych metod.Gdy oni zaczynali to zastali już taką sytuację,że każdy zalecał szczepionki,chemię i antybiotyki.Ale starzy wyjadacze ? Co z nimi.Co się stało z ich rozsądkiem ? Ja spróbowałem nowego.Stwierdziłem,że to wielkie gówno i wróciłem do starych wypróbowanych metod.Doskonale sprawdzają się także teraz.Co do żywotności to masz całkowitą rację.Podam przykład ze swojej hodowli.Miałem ładnego pocztowego.Teraz nazywają takie ptaki pocztowy ozdobny lub staropolski.Ptak miał 12 lat i był najmocniejszym gołębiem w gołębniku.To było kawał cholery.Lał inne samce,tłukł jajka,zajmował po kilka cel i nie wpuszczał innych ptaków do gołębnika.Wreszcie przebrał miarkę.Szkoda mi go było zabic bo był u mnie od młodziaka.Zapakowałem bandytę w samochód i przywiozłem do Warszawy.Wypuściłem go z okna na podwórko.Według licznika to 60 km.W linii prostej pewnie ze 40.Wrócił na wieś po kilkudziesięciu minutach.Od razu zadzwonił dziadek pytając czy czasem ptak nie uciekł mi po drodze.Ten ptak nigdy nie był trenowany do lotów.Dostał dożywocie u dziadka i żył jeszcze kilka lat.Więc nie 10 a kilkanaście lat w dobrej kondycji to była norma.A teraz 4-5 lat i łopata.Aby odeprzec zarzuty,że to były koki lub mieszańce zbliżone do gołębia skalnego to wyjaśniam,że głównie hodowałem srebrniaki,perłowe, bociany,oraz sroki angielskie.Ponadto mewki(newki papużki),szeki(winer końcaty albo motylek),kariery a nawet kilka par perukarzy.Obowiązkowo kilka wyszwanców dla koloru.Większośc ptaków pochodziła od gołębi nabywanych od profesjonalnych hodowców,którzy regularnie wystawiali i mieli bardzo dobre wyniki.Wszystkie te ptaki były w wolnym oblocie.Nigdy nie miałem problemu z chorobami i odchowem młodych.Jedyny problem to wprowadzanie nowych ptaków z woliery do swoich gołębników.Początkowo był z tym problem ale i tu dawałem sobie radę. Pozdrawiam.


Na górę
 Wyświetl profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 196 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron


Strona korzysta z plikow cookies, w celu zapewnienia podstawowej funkcjonalności strony m.in. przechowywanie sesji logowania, zmiany stanu opcji. Jeżeli nie wyrażasz zgodny na zapisywanie plikow cookie, proszę o zmianę ustawień przeglądarki, w celu ich zablokowania.

Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Support forum phpbb by phpBB3 Assistant