gołebie po "kręćku"

hobbysta
Posty: 17
Rejestracja: pn sty 10, 2011 1:16 am
Kontakt:

gołebie po "kręćku"

Post autor: hobbysta » czw kwie 05, 2012 8:32 am

witam, mam pytnie: czy przynosząc gołebia z gołębnika w którym był "kręciek", nie zarażę moich gołebi? Dodam że moje gołebie w tym roku zostały odrobaczone i od salmonelli. Zgóry dzięki za odpowiedzi, udanych lęgów oraz Wesołych Świąt

Awatar użytkownika
vice
Posty: 500
Rejestracja: pt kwie 08, 2011 10:02 pm
Kontakt:

Re: gołebie po "kręćku"

Post autor: vice » czw kwie 05, 2012 11:44 am

Jeżeli Twoje gołębie nie były szczepione przeciwko paramyxo to jest szansa, że przyniesiesz wirus do swojego gołębnika.

hobbysta
Posty: 17
Rejestracja: pn sty 10, 2011 1:16 am
Kontakt:

Re: gołebie po "kręćku"

Post autor: hobbysta » czw kwie 05, 2012 12:04 pm

ok, dzięki.
Nawet jeżeli chorowały w tamtym roku?

Awatar użytkownika
golebiewski
Posty: 723
Rejestracja: pn kwie 16, 2007 3:37 pm
Lokalizacja: mazury
Kontakt:

Re: gołebie po "kręćku"

Post autor: golebiewski » czw kwie 05, 2012 12:45 pm

Pisząc kreciek jaką chorobę masz na myśli? Czy może nazywasz chorobę tylko po objawach?
golebiewski

Awatar użytkownika
Marekjot
Posty: 266
Rejestracja: wt wrz 29, 2009 12:23 pm
Lokalizacja: Stegna, woj. Pomorskie
Kontakt:

Re: gołebie po "kręćku"

Post autor: Marekjot » czw kwie 05, 2012 2:01 pm

Witam. Domyślam się, że masz na myśli postać nerwową Paramyxowirozy. Wirus rozprzestrzenia się przez bezpośredni kontakt gołębi z gołębiem zarażonym, a także przez pokarm, wodę. W tej sytuacji jeśli Twoje gołębie nie były szczepione może dojść do zarażenia reszty gołębi. Lepiej tego unikać, ponieważ wirusa przywleczonego do gołębnika ciężko się pozbyć. Chorują najczęściej młode. Wbrew opiniom dorosłe gołębie tez mogą "złapać' wirusa, aczkolwiek rzadko się to zdarza. Na przyszłość - unikaj gołębi z takich gołębników, bo nie wiadomo co w nim jeszcze siedzi, skoro nie przeszedł podstawowych szczepień.

hobbysta
Posty: 17
Rejestracja: pn sty 10, 2011 1:16 am
Kontakt:

Re: gołebie po "kręćku"

Post autor: hobbysta » czw kwie 05, 2012 2:19 pm

nazywam chorobę "kręciek" gdyż znajomemu przyplątała się srebrniaczka "pod kij" i zaraziła gołębie, padła połowa czyli koło 40-50 sztuk. Zamówiłem u niego młodą samiczke sroki niemieckiej, koloru żółtego i sie wacham czy ją wziąć. Po Waszych komentarzach racej odpuszcze ibędę musiał zadobyć się w Płońsku lub w Pułtusku na popławach wszystkim dzięki za odpisanie

Awatar użytkownika
golebiewski
Posty: 723
Rejestracja: pn kwie 16, 2007 3:37 pm
Lokalizacja: mazury
Kontakt:

Re: gołebie po "kręćku"

Post autor: golebiewski » czw kwie 05, 2012 3:06 pm

Dobrze robisz, że rezygnujesz, bo nie ma pewności, że to paramyksowiroza. Zbyt dużo gołebi zdechło. Przez ponad 30 lat hodowli gołębi gościłem w gołebniku tą chorobę 3 razy (tak gdzieś co 10 lat) i nigdy nie było zbyt wielkich strat. Po przechorowaniu gołębie nie zarażały innych i nie było nawrotu choroby po kilku miesiącach. Najprawdopodobniej jest tak jak czytałem w fachowej literaturze, że po przechorowaniu gołębie nabierają odporności i nawet przekazują ją młodym. Czyli w zasadzie takich gołębi można nie szczepić. Potwierdza to obserwacja kiedy to w roku następnym w okolicy dosłownia szalała paramyksowiroza i praktycznie nie było wolnych od niej gołebników u mnie ani jeden ptak nie zachorował.
Podejrzewam, że raczej u tego gościa była salmonelka. Przy niej jest znacznie więcej upadków niż przy paramyksowirozie i jest duże ryzyko przywleczenia sobie choroby.
golebiewski

Awatar użytkownika
Marekjot
Posty: 266
Rejestracja: wt wrz 29, 2009 12:23 pm
Lokalizacja: Stegna, woj. Pomorskie
Kontakt:

Re: gołebie po "kręćku"

Post autor: Marekjot » czw kwie 05, 2012 9:39 pm

Golebiewski. Piszesz, że po przechorowaniu gołębie nabierają odporności, przekazują ja młodym i można ich nie szczepić. Które gołębie masz na myśli?

Awatar użytkownika
arek5959
Posty: 548
Rejestracja: pt sie 14, 2009 1:56 pm
Lokalizacja: SIENNO / OSTROWIEC ŚW
Kontakt:

Re: gołebie po "kręćku"

Post autor: arek5959 » czw kwie 05, 2012 10:50 pm

Jak gołąb był po kręćku to na 80-90% jest pewne że będzie bezpłodny.
Jak ktoś zobaczy takiego asa u hodowcy to hodowca psuje sobie własną renomę i zaufanie :roll:
Ptaki mniej wartościowe i zwykłe pod mamki po kręćku typu PMV czy salmonelce należało by likwidować.

krzysiek
Posty: 3655
Rejestracja: ndz lis 20, 2005 9:53 pm
Lokalizacja: kalisz
Kontakt:

Re: gołebie po "kręćku"

Post autor: krzysiek » pt kwie 06, 2012 12:55 pm

Po salmonelli zdecydowanie tak,z powodu niemal pewnego nosicielstwa.Jeśli chodzi o PMV bezpłodność dotyka głownie samice. Nie wyobrażam sobie hodowcy korzystającego z mamek,który pozbywa bezpłodną samicę - mamkę. Chyba że to chodowca,nie hodowca.

Awatar użytkownika
czeskikret
Posty: 138
Rejestracja: pn paź 05, 2009 10:37 am
Lokalizacja: Lipiny
Kontakt:

Re: gołebie po "kręćku"

Post autor: czeskikret » pt kwie 06, 2012 6:13 pm

W tamtym roku po samcu który miał paramyxo miałem 100% pełnych jaj, a u pawików nawet zdrowych często są puste jajka. A co do tego co napisał krzysiek to nie ma nic lepszego niż samica która nie niesie jajek(oczywiście na mamki), podkładasz jajka kiedy chcesz i siada.
czeskikret.flog.pl

wojtek77
Posty: 4
Rejestracja: sob sty 21, 2012 2:26 pm
Kontakt:

Re: gołebie po "kręćku"

Post autor: wojtek77 » pt kwie 06, 2012 6:36 pm

Witam Ja niestety likfiduję gołebie które maja jakaś poważną chorobę----nawt jak są najlepsze!!!!!! Moae to byc 1-2-3 ale całe stado nie padnie!!!!!!!!!!!!!!! Lecząc!!!!!????? w waszym niemaniu -rozpowszechniacie nosicielstwo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!.Ostatnio własnie Gosć n Giełdzie mi tłumaczył że ma kumpla który leczu mu gołebie z kręćkiem nawet jak łepek wywraca do dołu!!!!!!!!!!!!!??????????????????? MASAKRA --------SAMI TWORZYCIE NOWE CHOROBY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! -----TAKIMI (LECZENIAMI!!!!!) Pozdrawiam chłodne głowy w hodowli!!!!!

Arkad2007
Posty: 239
Rejestracja: czw lut 18, 2010 12:05 pm
Kontakt:

Re: gołebie po "kręćku"

Post autor: Arkad2007 » pt kwie 06, 2012 8:01 pm

Witam. Mógłby mi ktoś przetłumaczyć poprzedni post?, bo nie wiem o co chodzi autorowi ( może sam autor przetłumaczy i napisze normalnie o co mu chodzi?). Pozdrawiam.

Garłacze :)
Posty: 580
Rejestracja: wt lip 27, 2010 10:37 pm
Kontakt:

Re: gołebie po "kręćku"

Post autor: Garłacze :) » pt kwie 06, 2012 8:22 pm

no comments.
W.K

Awatar użytkownika
golebiewski
Posty: 723
Rejestracja: pn kwie 16, 2007 3:37 pm
Lokalizacja: mazury
Kontakt:

Re: gołebie po "kręćku"

Post autor: golebiewski » pt kwie 06, 2012 9:25 pm

arek5959 pisze:Jak gołąb był po kręćku to na 80-90% jest pewne że będzie bezpłodny.
Jak ktoś zobaczy takiego asa u hodowcy to hodowca psuje sobie własną renomę i zaufanie :roll:
Ptaki mniej wartościowe i zwykłe pod mamki po kręćku typu PMV czy salmonelce należało by likwidować.
Co do samonelki to się nie wypowiem ale co do paramykso też tak słyszałem ale raczej to nieprawda, która jest przekazywana z innymi niepotwierdzonymi ,,bajkami". Wszystkie gołębie po paramyksowirozie miałem płodne. Należy wyjaśnić, że jak jest już ta choroba w gołębniku przecież wszystkie ptaki mają z nią styczność a gdyby była to prawda to większość gołębi byłaby niepłodna. Paramyksowiroza co ileś tam lat pojawia się w znacznym nasileniu w wielu gołębnikach jednocześnie. Gdyby skutkowała ona tak bardzo niepłodnością to rynki zapełniłyby się praktycznie w większości niepłodnymi gołębiami a tak nie jest.
golebiewski

Blusmen
Posty: 167
Rejestracja: czw paź 06, 2011 11:40 am

Re: gołebie po "kręćku"

Post autor: Blusmen » pt kwie 06, 2012 9:35 pm

Post jest napisany jasno prosto i czytelnie.... wszelkie barachło ze stada należy eliminować ...leczenie mija się z celem.
Jeżeli ktoś doprowadził stado do stanu zarażenia wszystkimi możliwymi chorobami występującymi u gołębi , wątpię żeby to było skutecznie wyleczone .. następnie takie niedoleczone barachło daje się do rozpłodu, to z kolei zaraza patogenami przewód pokarmowy gniazdowników, stąd,, pompowanie wola"..
Jak można bazować na gołębiach które już w gniazdach są chore :!: :?:

Awatar użytkownika
golebiewski
Posty: 723
Rejestracja: pn kwie 16, 2007 3:37 pm
Lokalizacja: mazury
Kontakt:

Re: gołebie po "kręćku"

Post autor: golebiewski » pt kwie 06, 2012 10:43 pm

A ten post to do tego tematu czy do tego o wolu, czy może tak po trochu i tu, i tam?
golebiewski

Awatar użytkownika
arek5959
Posty: 548
Rejestracja: pt sie 14, 2009 1:56 pm
Lokalizacja: SIENNO / OSTROWIEC ŚW
Kontakt:

Re: gołebie po "kręćku"

Post autor: arek5959 » pt kwie 06, 2012 10:55 pm

Gołębiewski, ja się nie sprzeczam lecz w moich rejonach zazwyczaj po kręćku jak i salmonelli były bezpłodne, znałem kilka sztuk co były płodne ale takich ptaków nigdy nie chcę mieć.
W praktyce jest że po kręćku typu salmonelli to zazwyczaj ptaki będą bezpłodne, a jesli PMV to szanse na płodność mamy jakieś 10-50%.
Jeśli chodzi o bezpłodne samiczki to sam mam 2 samiczki pocztowe (jedna z 2001, druga z 2000) i podkładam jajka kiedy chcę, to są bardzo przydatne mamki :D Wolę wydać w pełni zdrową samicę niż tą bezpłodną bo te ile jajek uratują gdy nie ma gdzie podłożyć 8)

Awatar użytkownika
golebiewski
Posty: 723
Rejestracja: pn kwie 16, 2007 3:37 pm
Lokalizacja: mazury
Kontakt:

Re: gołebie po "kręćku"

Post autor: golebiewski » sob kwie 07, 2012 11:24 am

Arku 5959 typowa paramyksowiroza atakuje układ nerwowy, nerki, trzustkę i wątrobę a nie rozrodczy, więc skąd miałaby być niepłodność. Wirus spowinowacony jest z wirusem wywołującym u człowieka opryszczkę (herpeswirus typu I iII). Objawy przypominające paramiksowirozę mogą być wywołane przez wspominaną już salmonelozę oraz przedawkowanie avimetronidu, pasożytnicze zapalenie mózgu, zatrucie toksynami grzybów, tosoplazmozę, zarobaczenie, niedobór witaminy B1 i zapewne jeszcze coś by się znalazło. Pisząc ten post rzuciłem okiem do literatury fachowej i nie ma tam ani słowa występowaniu bezpłodności po przechorowaniu paramyksowirozy.
golebiewski

Awatar użytkownika
Marekjot
Posty: 266
Rejestracja: wt wrz 29, 2009 12:23 pm
Lokalizacja: Stegna, woj. Pomorskie
Kontakt:

Re: gołebie po "kręćku"

Post autor: Marekjot » sob kwie 07, 2012 12:49 pm

Miałem kiedyś samicę, na której hodowli bardzo mi zależało. Złapała salmonelkę, towarzyszył jej skręt szyi. Odizolowana, po długiej kuracji enrofloksacyną została wyleczona. Po około 2 miesiącach skręt ustąpił, zaczęła normalnie latać. W następnym sezonie dała 8 młodych. Nie zaraziła innych gołębi. Co by było gdybym poszedł na łatwiznę i ją zlikwidował? Nie miałbym po niej tego dobrego materiału do hodowli, który później dawał mi młode.

wojtek77
Posty: 4
Rejestracja: sob sty 21, 2012 2:26 pm
Kontakt:

Re: gołebie po "kręćku"

Post autor: wojtek77 » wt kwie 10, 2012 6:26 pm

Arkad2007 pisze:Witam. Mógłby mi ktoś przetłumaczyć poprzedni post?, bo nie wiem o co chodzi autorowi ( może sam autor przetłumaczy i napisze normalnie o co mu chodzi?). Pozdrawiam.
Witam CHODZI MI OTO że jak leczy sie gołebie z tych poważnych chorób to niestety jest jak nawet gołab {wyzdrowieje}to może przy każdy załamaniu pogody---- czuli wilgotne lato lub długa ciepła lecz wilgotna jeśnień ten gołąb jest nosicielem i zarazi stado-on sam moze czuc się ok. Popatrz jak masz takie [wyleczone gołebie w trakcie nie sprzyjajacej pogody popatrz na gniazdo!!!!!!!ONE PIERWSZE BEDĄ ŻADKO ROBIŁY--------A TO JEST SYGNAŁ ŻE COŚ SIE DZIEJE-TAK!!!!!!?????

krzysiek
Posty: 3655
Rejestracja: ndz lis 20, 2005 9:53 pm
Lokalizacja: kalisz
Kontakt:

Re: gołebie po "kręćku"

Post autor: krzysiek » wt kwie 10, 2012 6:47 pm

Taka sytuacja ma miejsce przy chorobach bakteryjnych, a do takich należy salmonella. Wiele ptaków po salmonelli ,zwłaszcza stawowej pozostaje nosicielami, dlatego w takich przypadkach wolę zlikwidować nawet dobrego ptaka by nie narażać innych. Po PMV , przynajmniej po kilkutygodniowej kwarantannie ptak przestaje być nosicielem i nie ma tego zagrożenia. Co do niepłodności po PMV miałem kilka takich przypadków, wszystkie u samic. Nie jestem fachowcem w tej dziedzinie, dlatego nie potrafię tego faktu wyjaśnić, niemniej przekonałem się, że to się zdarza.

Awatar użytkownika
no53k
Posty: 44
Rejestracja: pn paź 01, 2012 7:04 pm
Lokalizacja: Białystok
Kontakt:

Re: gołebie po "kręćku"

Post autor: no53k » pn sty 14, 2013 6:37 pm

Witam.
A czy ktoś może napisac konkretami jak wyleczyc pmv?

Awatar użytkownika
Marekjot
Posty: 266
Rejestracja: wt wrz 29, 2009 12:23 pm
Lokalizacja: Stegna, woj. Pomorskie
Kontakt:

Re: gołebie po "kręćku"

Post autor: Marekjot » pn sty 14, 2013 9:40 pm

1 Duże dawki witamin, zwłaszcza z grupy B
2 Preparaty stabilizujące miąższ wątroby (Aniron,Methiowit, Floratonyl)
3 Preparaty moczopędne - Sodiazot, Urosan (lub herbata ziołowa)
4 Jeśli występuje ryzyko równoczesnego zakażenia bakteryjnego stosuje się antybiotyk o szerokim spektrum działania
5 Elektrolity i środki przeciwbiegunkowe
6 Lekkostrawna karma
7 Codziennie sprzątać i zdezynfekować gołębnik i sprzęt do czyszczenia

źródło - "Praktyczna terapia i profilaktyka chorób gołębi" , dr hab. Piotra Szeleszczuka

Proszę. Podane konkrety. Czasem zdarza się, że gołąb przechoruje i wyzdrowieje. Jednak bardzo rzadko. Lepiej zapobiegać niż leczyć. Pozdro

Awatar użytkownika
donatello
Posty: 172
Rejestracja: pt maja 28, 2010 5:33 pm
Kontakt:

Re: gołebie po "kręćku"

Post autor: donatello » pn sty 14, 2013 10:22 pm

no53k pisze:Witam.
A czy ktoś może napisac konkretami jak wyleczyc pmv?
Jeżeli już są objawy nerwowe czyli kręcą głową...to marne szanse. Pozostałe to tak jak kolega wyżej napisał. Dużo witaminy b, sprzątanie, dezynfekcja itd.

ODPOWIEDZ