Wystawa Białystok 2008 rok

krzysiek
Posty: 3649
Rejestracja: ndz lis 20, 2005 9:53 pm
Lokalizacja: kalisz
Kontakt:

Post autor: krzysiek » pn sty 12, 2009 10:37 am

Tego niestety nie wiem. Spotkałem go na wystawie gdzie przyniósł resztę swojej hodowli w klateczce i było to tylko kilka sztuk grzywaczy.

Awatar użytkownika
golebiewski
Posty: 723
Rejestracja: pn kwie 16, 2007 3:37 pm
Lokalizacja: mazury
Kontakt:

Post autor: golebiewski » pn sty 12, 2009 12:01 pm

Pytałem się dlatego, że jednym z tych którzy wyhodowali z krzyżówek i wypromowali te duże ptaki był właśnie hodowca z Poznania do którego niemal tłumnie przyjeżdżali aby zaopatrzyć się w ptaki hodowcy z części płn-wsch. Takie swojego czsu było zainteresowanie tymi gołębiami. Jeżeli chodzi o grzywacze polskie to jeszcze niedawno w Bartoszycach były ptaszki latające po 2 godziny. Drobniejsze ale pięknie prezentujące się. 15 lat temu można było tam dostać grzywacze latające 3-4 godziny, ptaki o nienagannym rysunku.
golebiewski

Kristofer
Posty: 76
Rejestracja: pn lis 13, 2006 4:39 pm
Kontakt:

Post autor: Kristofer » pn sty 12, 2009 7:25 pm

golebiewski pisze: Jeżeli chodzi o grzywacze polskie to jeszcze niedawno w Bartoszycach były ptaszki latające po 2 godziny. Drobniejsze ale pięknie prezentujące się. 15 lat temu można było tam dostać grzywacze latające 3-4 godziny, ptaki o nienagannym rysunku.
Witam
Zgadza się i nawet jeszcze można spotkać takie ptaki.

krzysiek
Posty: 3649
Rejestracja: ndz lis 20, 2005 9:53 pm
Lokalizacja: kalisz
Kontakt:

Post autor: krzysiek » wt sty 13, 2009 9:23 am

Witam. Również spotykałem w Poznaniu przedłużone grzywacze ale te moje są drobniejsze, niektóre z nich latają do 1,5 godziny i idą w górę bardzo wysoko.

Awatar użytkownika
golebiewski
Posty: 723
Rejestracja: pn kwie 16, 2007 3:37 pm
Lokalizacja: mazury
Kontakt:

Post autor: golebiewski » wt sty 13, 2009 1:59 pm

Jak widać hodowla w kierunku im dłuższy tym lepszy przyczyniła się do regresu w rasach wysokolotnych. Wystawowo to mało komu się podobają a do lotu się nie nadają. Tak więc w przeciągo 10 lat rasy te trochę podupadły. Patrząc na zamojskie widać, że dążą też w tym kierunku. Fakt zdarzały się ptaki ponadprzeciętnej wielkości o bardzo dobrych cechach lotnych ale nie umiano tego zachować przekazując na potomstwo. Sam miałem tarczowego o rozpiętości skrzydeł ok 90 cm który latał jak najlepsze moje gołebie ale było to na etapie tzw gołebiarstwa i nie umiałem tej cechy zachować.
golebiewski

Awatar użytkownika
Jarek Siedlecki
Posty: 512
Rejestracja: wt sie 07, 2007 9:11 am
Lokalizacja: Siedlce
Kontakt:

Post autor: Jarek Siedlecki » wt sty 13, 2009 2:46 pm

Też mam takiego tarczowego samca olbrzyma. :shock: Przed lęgami prawie do połowy obcinam mu sterówki i trochę skracam najdłuższe lotki, bo nie mieści się w celi legowej. On sam maksymalnie latał 20 minut ale jego potomstwo z b. lotną samiczką praktycznie nie odstaje w lotności od innych młodych tarczowych po normalnej wielkości rodzicach. Teraz zmienię mu partnerkę i zobaczę jakie będą młode.
Dirko

krzysiek
Posty: 3649
Rejestracja: ndz lis 20, 2005 9:53 pm
Lokalizacja: kalisz
Kontakt:

Post autor: krzysiek » wt sty 13, 2009 9:23 pm

W latach 80-ych przywiozłem z Wrocławia od starszego gościa- Lwowiaka kilka dużych tarczowych i te latały pięknie. Człowiek ten mówił na nie "wileńskie" i twierdził, że to tarczowa odmiana orlika wileńskiego. Chodziły świetnie, niestety odchodząc do wojska je pozbyłem a póżniej już tego dziadka nie spotkałem. Miał także bije kaukaskie tarczowe i barwnoogoniaste. dzisiaj żałuję, że nie kupiłem od niego więcej ptaków, bo były naprawdę świetne.

Awatar użytkownika
Jarek Siedlecki
Posty: 512
Rejestracja: wt sie 07, 2007 9:11 am
Lokalizacja: Siedlce
Kontakt:

Post autor: Jarek Siedlecki » wt sty 13, 2009 10:38 pm

Tak się dzieje gdy młodzież nie szanuje starszych. :wink:
Dirko

Slawek
Posty: 271
Rejestracja: pn sie 20, 2007 4:42 pm
Lokalizacja: Hrubieszow

Post autor: Slawek » śr sty 14, 2009 7:57 am

Krzysiek jaki był styl lotu tych gołębi. ?? mam na myśli ,stójkowy czy okrężny

krzysiek
Posty: 3649
Rejestracja: ndz lis 20, 2005 9:53 pm
Lokalizacja: kalisz
Kontakt:

Post autor: krzysiek » śr sty 14, 2009 9:46 am

Latały powoli zataczając dość duże kręgi nad gołębnikiem. Lot trwał do 2-2,5 godziny przy czym wznosiły się bardzo wysoko, ale było je widać wyrażnie na niebie , za chmury nigdy nie poszły.

Awatar użytkownika
golebiewski
Posty: 723
Rejestracja: pn kwie 16, 2007 3:37 pm
Lokalizacja: mazury
Kontakt:

Post autor: golebiewski » śr sty 14, 2009 12:37 pm

krzysiek pisze:W latach 80-ych przywiozłem z Wrocławia od starszego gościa- Lwowiaka kilka dużych tarczowych i te latały pięknie. Człowiek ten mówił na nie "wileńskie" i twierdził, że to tarczowa odmiana orlika wileńskiego. Chodziły świetnie, niestety odchodząc do wojska je pozbyłem a póżniej już tego dziadka nie spotkałem. Miał także bije kaukaskie tarczowe i barwnoogoniaste. dzisiaj żałuję, że nie kupiłem od niego więcej ptaków, bo były naprawdę świetne.
Nawet przez jakiś czas polski tarczowy nosił oficjalnie nazwę orlik wileński tarczowy. Zmieniono ją dlatego, że odmiana ta została wyhodowana w Polsce powojennej a nie w przedwojennej w Wilnie.
Często ptaki te miały nawet barwne skrajne sterówki co niewątpliwie świadczyło o ich b. bliskim pokrewieństwie z wilniakami. No i oczywiście mają w sobie krew mikołajewskich tarczowych.
golebiewski

krzysiek
Posty: 3649
Rejestracja: ndz lis 20, 2005 9:53 pm
Lokalizacja: kalisz
Kontakt:

Post autor: krzysiek » czw sty 15, 2009 9:23 am

Co do barwnych sterówek u tamtych ptaków to się zgadza, miałem właśnie parkę żółtych i samiec miał ramkę 3-3 a samica o ile pamiętam 2-1. Co do wileńskiego pochodzenia tych ptaków to też musi być prawda. kiedyś buszując po zagranicznych stronkach o gołębiach trafiłem na stronę litewskiego hodowcy i tam ptaki identyczne jak nasze wystawowe tarczowe podpisane były jako wileńskie wysokolotne.

Awatar użytkownika
Jarek Siedlecki
Posty: 512
Rejestracja: wt sie 07, 2007 9:11 am
Lokalizacja: Siedlce
Kontakt:

Post autor: Jarek Siedlecki » czw sty 15, 2009 1:37 pm

Artykuł B. Przystupy w Biuletynie PZHGRiDO nr 31 / 2004

Wyjątkowo piękny gołąb wśród ras wysokolotnych stworzony fantazją i talentem hodowców przedwojennej Wileńszczyzny. Jak powstał ? Według prof. Jerzego Hrynkiewicza, gołębie biorące udział w tworzeniu tej rasy przywożono do Wilna z Rosji jeszcze przed I Wojną Światową i Rewolucją. Gołębiem wyjściowym był Mikołajowski z opuszczonymi skrzydłami, wąskim ogonem, biały z niedopracowanym rysunkiem tarcz -
z plamami na głowie, piersi, kolorowymi lotkami I-rzędu, często bez gwiazdki i z ciemnymi oczami. Był to gołąb „krótki” o bardzo dobrych właściwościach lotnych, latający lotem krążącym. Po nim pozostał charakterystyczny sposób siadania - szeroko rozpostarty ogon i trzepotanie w miejscu jak skowronek. Z mikołajowskiego w Wilnie zaczęto tworzyć nową rasę - gołębia postawnego z rozszerzonym poziomo ustawionym ogonem - przez dodanie białego rostowskiego i grzywacza stawropolskiego. Przy okazji obie rasy czyściły plamistość. Tarczowy rysunek dopracowano przy udziale jaskólca. Rasa ta wniosła też smukłą głowę, żywy temperament i dobrą lotność. Ostatecznie w okresie 20-lecia międzywojennego stworzono gołębia o wyjątkowej urodzie: smukłego, wydłużonego, niskiego z wypukłą piersią pięknej postawnej budowie z głównym akcentem urody - długim, płaskim, szerokim ogonem w „czysto” białym jedwabistym upierzeniu z wyrysowaną tarczą o żywym temperamencie. Fantazja hodowców sięgała dalej, cały czas w trakcie prac nad budową i rysunkiem doskonalono lotność. Powstał gołąb latający wiele godzin na granicy zasięgu wzroku, dobrze wytrenowany zrywa się sam do lotu, o dobrej orientacji - część wraca z 20 - 30 km.
:shock:
Dirko

Leon Kowalski
Posty: 184
Rejestracja: pn gru 18, 2006 9:16 pm
Lokalizacja: Wroclaw
Kontakt:

WYSTAWY

Post autor: Leon Kowalski » czw sty 15, 2009 3:10 pm

Koledzy , Wasze posty moim zdaniem nie mają związku z w/w tematem, tj. z wystawą w Białymstoku. Wprowadzacie innych w błąd, umieszczając to co piszecie w temacie wystawy.
Pozdrawiam
leon_k

Awatar użytkownika
golebiewski
Posty: 723
Rejestracja: pn kwie 16, 2007 3:37 pm
Lokalizacja: mazury
Kontakt:

Post autor: golebiewski » czw sty 15, 2009 3:17 pm

To jest jak najbardziej prawdopodobne. Dalsza historia rasy to okres powojenny, kiedy polskich mieszkańców Wileńszczyzny przesiedlono na ,,ziemie odzyskane". Nie wiem dokładnie jaka część osiadła w dawnych Prusach Wschodnich (Warmia i Mazury) ale wydaje mi się większość z przesiedlonych. Przywiezione też zostały i gołebie. Pamiętam starych wilniuków którzy trzymali tylko te rasy. I były to rasy dominujące, tak że można określić jako regionalne. Z czasem zaczęto hodować inne. Jeszcze pozostał jeden ośrodek tych gołębi - Bartoszyce, gdzie są setki tych ptaków, hodowanych zarówno do lotu jak i na wygląd.
Właśnie z tych przywiezionych gołębi, które były średniej wielkości wyhodowano poprzez krzyżówki obecne wielkie wystawowe orliki i boczate. Obok tych ptaków spotykało się także niewielkie postawne boczate gołąbki o ciemnych oczach, średnio lotne ale za to prezentujące się bardzo ładnie. Dziś ich już prawie nie ma.
golebiewski

Awatar użytkownika
golebiewski
Posty: 723
Rejestracja: pn kwie 16, 2007 3:37 pm
Lokalizacja: mazury
Kontakt:

Post autor: golebiewski » czw sty 15, 2009 3:29 pm

Racja Leonie ale jak przy okazji wychodzi jakiś temat, to nie chce się go urywać i przenosić w inne miejscebo z kontynuacją może być różnie. Wprowadza to na pewno zamieszanie.
golebiewski

Awatar użytkownika
Jarek Siedlecki
Posty: 512
Rejestracja: wt sie 07, 2007 9:11 am
Lokalizacja: Siedlce
Kontakt:

Post autor: Jarek Siedlecki » czw sty 15, 2009 5:22 pm

To jeszcze ja, ostatni raz w tym wątku. :?
Starzy hodowcy J i M Narkowicze z Gdańska nazywają tego gołębia Mikołajem wileńskim i twierdzą, że ta rasa została wyhodowana w Wilnie.
:shock:
Po II Wojnie Światowej wraz z przesiedleńcami trafiło do Polski wiele tych gołębi w nienaruszonej czystości rasy. Ponieważ potem gołębie tej rasy były mylone z Orlikami tarczowymi i bokami mikołajewskimi obecnie są duże trudności z odtworzeniem tej rasy.
:roll:
Artykuł o Mikołaju wileńskim wraz z wzorcem rasy w nr 10 f&f z X 2003r.
Dirko

ODPOWIEDZ