polski krótkodzioby

lukas25
Posty: 10
Rejestracja: pt lut 27, 2009 4:19 pm
Kontakt:

polski krótkodzioby

Post autor: lukas25 » śr sty 02, 2013 7:49 pm

Witam. Jestem ciekaw czy ktoś z was hoduje te ptaszki, chodzi mi o gołębie lotne nie o wolierowe "laleczki" i czy w ogóle można tu jeszcze mówić jako o rasie wybitnie lotnej, ośmielę się nawet użyć określenia wysokolotnej, czy bezpowrotnie podzieliła ona już los innych naszych ras wysokolotnych? Pozdrawiam

Awatar użytkownika
piobar
Posty: 275
Rejestracja: pn paź 08, 2007 10:53 pm
Lokalizacja: Krakow/ Kaszów
Kontakt:

Re: polski krótkodzioby

Post autor: piobar » czw sty 03, 2013 9:09 am

Krótkodzioby polski, jako ptak wybitnie lotne...
Mam te gołębie ale, nie pokusiłbym się o takie określenie. Nigdy takich nie spotkałem i nie widziałem. Słyszałem, czytałem że kiedyś były wywrotne czy kolorowe ale nie wybitnie lotne. Jednak należy brać poprawkę, ze wraz z uszlachetnianiem (skracanie dzioba, mniejsze rozmiary, kostkowa głowa) inne cechy są zatracane.
Ja osobiście nie umiem sobie wyobrazić małego gołębia (szeka) który jest wytrwałym lotnikiem.

lukas25
Posty: 10
Rejestracja: pt lut 27, 2009 4:19 pm
Kontakt:

Re: polski krótkodzioby

Post autor: lukas25 » czw sty 03, 2013 10:19 am

Dlatego właśnie postawiłem pytanie o lotność tych ptaków obecnie. Swoją drogą szkoda, że kolega nie widział lotu tych ptaków. Prawdą jest, że wśród tych gołębi zdarzały się osobniki wywrotne, sam takie miewałem. Wszystko zależy od kierunku na jaki nastawiona była hodowla i na odpowiednią selekcję. Jeszcze 7 lat temu miałem szeki motylkowe, które chodziły po 6-7 godzin i to w znacznym stopniu na granicy widoczności. Gdyby nie to, że wyjechałem wtedy do pracy za granicę na kilka miesięcy i ptaki zostały pod opieką osoby, która na co dzień nie zajmuje się gołębiami hodował bym te gołąbki do dziś. Choć mam różne gołębie (tipplery zagł., zamojskie, rollery ang.) mam duży sentyment do krótkodziobego i na pewno będę szukał tych gołębi. Pozdr.

krzysiek
Posty: 3649
Rejestracja: ndz lis 20, 2005 9:53 pm
Lokalizacja: kalisz
Kontakt:

Re: polski krótkodzioby

Post autor: krzysiek » czw sty 03, 2013 2:16 pm

Widywałem te ptaki w locie ale na przełomie lat 70-tych i 80-tych. Wtedy niemal nikt nie hodował w wolierach i ptaki te naprawdę latały. Widziałem w jednej hodowli ganiane szeki i staluchy ale lot trwał 1-1,5 godz. , sporadycznie do 2 godzin.Latały rzeczywiście bardzo wysoko, tak że czasami wyglądały jak kropki na niebie. Razem z nimi latały też mamki, krymki polskie i widyny. Wtedy nie takie rzeczy się oglądało. Znałem hodowcę, który do lotu ganiał mewki.. Nie jakieś tam średniodziobe rynkowe, tylko ptaki, które kosztowały wówczas średnio po 2,5 tysiąca. Dla porównania, przeciętna pensja to było wtedy 1200zł. Te mewki były ganiane niemal codziennie, ale tylko przy ładnej pogodzie. Nie ganiał ich tylko w okresie zimowym, a zaczynał ganianie gdy przyleciały wiosną ptaki wędrowne.

Awatar użytkownika
zbiter
Posty: 1905
Rejestracja: wt lis 15, 2005 9:26 pm
Kontakt:

Re: polski krótkodzioby

Post autor: zbiter » czw sty 03, 2013 5:34 pm

Z tego co ja pamietam to te ptaszki nigdy nie latały w lotach w wiekszej ilości ,jedynie pojedyńcze pary ,najwyżej kilka ale to ze względu na duzą wartośc tych gołębi ,nie każdego było na nie stać. Co do lotności to napewno nie było rewelacji ,ganiało się stado pod obce ,różnie to było ,napewno nie 2 godz
Szukaj a znajdziesz

Awatar użytkownika
SETER
Posty: 825
Rejestracja: sob lis 26, 2005 9:59 pm
Lokalizacja: C.K Galicja
Kontakt:

Re: polski krótkodzioby

Post autor: SETER » czw sty 03, 2013 6:07 pm

lukas25 pisze: Jeszcze 7 lat temu miałem szeki motylkowe, które chodziły po 6-7 godzin i to w znacznym stopniu na granicy widoczności.
Te 6-7 godzin, to mogły chodzić po dachu - a bez okularów, to może nawet na granicy widoczności :lol: - już dawno nie czytałem takiego bajeru na forum.
Krótkodziobe polskie miały niegdyś dobrą lotność - ale loty 6-7 godzin to czysta fikcja - nawet mniej wydelikacone winerki nie potrafiły tyle dokazywać.
Co prawda widziałem różne nietypowe przypadki dotyczące lotności (np. kiedyś młody krakus poszedł mi w "zakrycie" wraz z parą winerków), oraz słyszałem z wiarygodnych źródeł o lotach szeków trwających nawet ponad godzinę, ale w taki farmazon jak 6-7 godzinny lot krótkodziobych polskich nie uwierzę - bo albo nie były to krótkodziobe polskie, albo zwyczajnie zmyślasz.

Pozdrawiam
D.Ł.
Kaszanka forever !!

lukas25
Posty: 10
Rejestracja: pt lut 27, 2009 4:19 pm
Kontakt:

Re: polski krótkodzioby

Post autor: lukas25 » czw sty 03, 2013 7:19 pm

Nie mam żadnego interesu w tym żeby wkładać głodne kawałki. Mam kolegę, którego ojciec pochodzi z okolic Płocka. Kilka razy zaprosił mnie w te strony i z jego rodzinnej miejscowości te ptaki były nabywane. Tych gołębi, nie wiem jak teraz, ale kilka lat temu było full. Człowiek od którego je kupowałem nazywał je pląsami. Nie były to szeki w typie wystawowym, miały dłuższy dziób, mniej uwydatnioną kostkę na głowie, były smuklejsze i dłuższe. Spokojnie chowały jednego młódka a nie którym parom zdarzało się dwa. Jeśli chodzi o kolor wszystkie miały barwę niemal idealną tzw. motylkowe. Żeby coś kupić od tego człowieka najpierw trzeba było dobrze oprzeć sprawę o bufet. Za jedną szt brał wtedy od 50-100 zł. Oprócz tych gołębi miał jeszcze bociany dolnośl. nie pamiętam już jak je nazywał, białogłówki gumb. które nazywał jaskulakami i berlińskie krótkodziobe na które mówił białolindry. Może jest na forum ktoś, kto pochodzi z tamtych stron i odniesie się do tematu. A poza tym jeśli inne rasy lotne nadal będą tak degradowane to za parę lat nawet po gołębniku latać nie będą umiały i rentę inwalidzką będą pobierać. Powiedz dzisiaj komuś, że sokół gdański to rasa wysokolotna, albo olbrzym PTW, czy wzorcowy zamojski.

krzysiekR
Posty: 166
Rejestracja: czw lut 18, 2010 2:11 pm
Lokalizacja: Płock
Kontakt:

Re: polski krótkodzioby

Post autor: krzysiekR » czw sty 03, 2013 7:37 pm

lukas25 pisze:Nie mam żadnego interesu w tym żeby wkładać głodne kawałki. Mam kolegę, którego ojciec pochodzi z okolic Płocka. Kilka razy zaprosił mnie w te strony i z jego rodzinnej miejscowości te ptaki były nabywane. Tych gołębi, nie wiem jak teraz, ale kilka lat temu było full. Człowiek od którego je kupowałem nazywał je pląsami. Nie były to szeki w typie wystawowym, miały dłuższy dziób, mniej uwydatnioną kostkę na głowie, były smuklejsze i dłuższe. Spokojnie chowały jednego młódka a nie którym parom zdarzało się dwa. Jeśli chodzi o kolor wszystkie miały barwę niemal idealną tzw. motylkowe. Żeby coś kupić od tego człowieka najpierw trzeba było dobrze oprzeć sprawę o bufet. Za jedną szt brał wtedy od 50-100 zł. Oprócz tych gołębi miał jeszcze bociany dolnośl. nie pamiętam już jak je nazywał, białogłówki gumb. które nazywał jaskulakami i berlińskie krótkodziobe na które mówił białolindry. Może jest na forum ktoś, kto pochodzi z tamtych stron i odniesie się do tematu. A poza tym jeśli inne rasy lotne nadal będą tak degradowane to za parę lat nawet po gołębniku latać nie będą umiały i rentę inwalidzką będą pobierać. Powiedz dzisiaj komuś, że sokół gdański to rasa wysokolotna, albo olbrzym PTW, czy wzorcowy zamojski.
witam kolego ja z Płocka jestem co do ceny to za mocno przesadzona jest i nie ma takiej nazwy plasami ? raczej pstroki takie tu nazywamy cos lepsze od winera a gorsze od szeka barwa sie zgadza inne nazwy ras zgadzaja sie

Awatar użytkownika
SETER
Posty: 825
Rejestracja: sob lis 26, 2005 9:59 pm
Lokalizacja: C.K Galicja
Kontakt:

Re: polski krótkodzioby

Post autor: SETER » czw sty 03, 2013 7:44 pm

O tak długich (6-7 godzin) lotach szeków nie ma wzmianek nawet w przedwojennej literaturze "gołębiarskiej" - ponadto nawet nie słyszałem (z wiarygodnych źródeł) o tak długich lotach tych gołębi.
PS
Bajkopisarzy na tym forum nie brakuje, a jak jeszcze taki oprze się od czasu do czasu o bufet - to gotów napisać nawet epopeję :lol:
Kaszanka forever !!

Awatar użytkownika
piobar
Posty: 275
Rejestracja: pn paź 08, 2007 10:53 pm
Lokalizacja: Krakow/ Kaszów
Kontakt:

Re: polski krótkodzioby

Post autor: piobar » pt sty 04, 2013 8:59 am

Rozmawiałem z ojcem, który wkręcił mnie w szeki. Podobno w latach 70 miał ptaki typu właśnie słabego pstrywka (gołębia małego o dłuższym dziobie), które chętnie latały, ale średnio 30 min nie oddalając sie zanadto od gołębnika. Natomiast te lepsze latały tylko jak pojawił się jakiś drapieżnik.

krzysiekR
Posty: 166
Rejestracja: czw lut 18, 2010 2:11 pm
Lokalizacja: Płock
Kontakt:

Re: polski krótkodzioby

Post autor: krzysiekR » pt sty 04, 2013 10:06 am

SETER pisze:O tak długich (6-7 godzin) lotach szeków nie ma wzmianek nawet w przedwojennej literaturze "gołębiarskiej" - ponadto nawet nie słyszałem (z wiarygodnych źródeł) o tak długich lotach tych gołębi.
PS
Bajkopisarzy na tym forum nie brakuje, a jak jeszcze taki oprze się od czasu do czasu o bufet - to gotów napisać nawet epopeję :lol:
Była w opisie podana miejscowosc Płock i ze tam latały 6-7 godzin. Ogłaszam ze takich czasow nie było ta rasa była trzymana w lotach mieszanych roznych ras i czas lotu około 1-2godz max . Stado samych pstroków latało bardzo energicznie , rwanym lotem z szybkimi zwrotami i obrotami oraz szybkim wznoszeniu na wysokosc by pozniej opasc nisko w doł , ogolnie mozna powiedziec miały lot podobny do budapesztow

Awatar użytkownika
golebiewski
Posty: 722
Rejestracja: pn kwie 16, 2007 3:37 pm
Lokalizacja: mazury
Kontakt:

Re: polski krótkodzioby

Post autor: golebiewski » pt sty 04, 2013 3:09 pm

Jedno słyszeć a drugie widzieć. Przez ponad 35 lat hodowli gołębi nie słyszałem o lotach szeków przekraczajacych 2 godziny. To, że kiedyś nawet dobre potrafiły iść prawie w zakrycie to fakt, sam takie miałem ale to w granicach 1 godziny. Natomiast w moim mieście jeden hodowca miał ciekawe ptaszki. Nazywał je motylkami. Zbliżone były do słabszych szeków ale różniły się głównie tym, iż lotka i ogony miały całe barwne pióra, nie lenty. Różniły się też od tzw winerków głową, która była szersza i krótszym grubszym dziobem. Te ptaszki w locie zachowywały się jak prawdziwe gołębie wysokolotne. Szły w zakrycie i lot nieprzerwanie trwał 2-3 godziny bez obniżania pułapu. Były niesamowicie mądre. Stare w odległości 20 km od gołębnika praktycznie nie do utrzymania. Pomimo wielokrotnego zabierania nie udało mi się żadnego starego utrzymać, jedynie młode. Można powiedzieć, że podobne były do średniej klasy dzisiejszych wybielonych motyli, tylko nogi miały nieopierzone i oczu przepięknie białe.
golebiewski

krzysiek
Posty: 3649
Rejestracja: ndz lis 20, 2005 9:53 pm
Lokalizacja: kalisz
Kontakt:

Re: polski krótkodzioby

Post autor: krzysiek » pt sty 04, 2013 3:46 pm

W rasie Krótkodzioby Polski występuje poza jasnymi szekami, szymlami i szekiem ciemnym także odmiana motyl, o ubarwieniu podobnym nieco do ubarwienia motyli warszawskich. Odmiana ta dzisiaj niemal wymarła, chociaż kilku hodowców jeszcze ją hoduje. Możliwe , że to były właśnie te ptaki. teraz ciekawostka. Po wojnie, gdy Polacy z Litwy masowo wyjeżdżali na tzw. Ziemie Odzyskane, litewscy hodowcy z Kowna i okolic pozbierali niedobitki pozostawionych przez polskich hodowców hodowanych tam szeków . W latach pięćdziesiątych zarejestrowali je jako własną rasę pod nazwą kaunaskije motylki. Kaunas to litewska nazwa Kowna. Z opisów można wnioskować, że były to polskie szeki. Miały one ubarwienie typu jasny szek motylkowy i motyl, jak te, które opisał Gołębiewski. Rasę tą opisali w r.1984 w swojej książce Romanow i Razbiesow. W tamtych latach kaunaskije motylki były już rasą wymierającą, we współczesnej literaturze rosyjskiej nie ma już o nich wzmianki, czyli że prawdopodobnie wyginęły. Nie spotkałem się z tą rasą także przeglądając litewskie portale, stąd nasuwa się wniosek, że już jest "po ptokach". Prawdopodobnie Litwini, którzy po wojnie przejęli tą rasę podobnie jak inne , np. kłajpedzkie czy PTW (na Litwie wilniuskij wysokolotnyj) i uznali za swoje, nie dali sobie rady z rasą wybitnie krótkodziobą i doprowadzili do jej degeneracji a w końcu wyginięcia. Teraz ciekawostka. Kaunaskije motylki miały być rasą wybitnie wysokolotną, latającą po dwie i więcej godzin bardzo wysoko , nieraz na granicy zakrycia, zataczając zwartym stadkiem koła, lotem szybkim, ze zwrotami, podobnym jak lot dobrych zagłębiowskich.Nie mam niestety kontaktów na Litwie, więc stamtąd nic się o tej rasie nie dowiem, postaram się popytać rosyjskich kolegów, może oni coś będą wiedzieli.

Dispar
Posty: 1099
Rejestracja: pn sie 27, 2007 2:55 pm
Kontakt:

Re: polski krótkodzioby

Post autor: Dispar » pt sty 04, 2013 5:35 pm

Krzysiek - na giełdzie w Białymstoku Litwini bywają dość często - jak ich spotkam to popytam o te "kowneńskie motylki". Ale to w lutym ewentualnie w marcu.

lukas25
Posty: 10
Rejestracja: pt lut 27, 2009 4:19 pm
Kontakt:

Re: polski krótkodzioby

Post autor: lukas25 » pt sty 04, 2013 5:59 pm

Widzę, że chyba nad wyrost użyłem nazwy krótkodzioby polski. Po prostu owe gołębie do tej rasy najbardziej mi pasowały. Wyglądały i latały tak jak opisałem. Latały razem z zagłębiakami, frontowały i w niczym w locie od nich nie odbiegały. A to czy już ktoś w to wierzy czy nie pozostawiam każdemu do własnej oceny. Niestety nie jestem w stanie tego udowodnić. Będę szukał na starym kompie zdjęć tych gołębi bo na pewno kilka fotek było. Kol Seter nie zachowuj się po chamsku i nie obrażaj nazywając mnie bajkopisarzem, a to że napisałem że sprawę trzeba było oprzeć o bufet nie znaczy, że razem z gościem piłem. Pozdr.

Dispar
Posty: 1099
Rejestracja: pn sie 27, 2007 2:55 pm
Kontakt:

Re: polski krótkodzioby

Post autor: Dispar » pt sty 04, 2013 6:14 pm

To nadal potwierdzasz to co napisałeś, że miałem 7 lat temu szeki motylkowe które latały po 6-7 godzin i szły prawie w zakrycie :shock: ?????

Awatar użytkownika
maniek86
Posty: 95
Rejestracja: śr lut 23, 2011 8:54 pm
Lokalizacja: Ossala/Cheltenham
Kontakt:

Re: polski krótkodzioby

Post autor: maniek86 » pt sty 04, 2013 6:45 pm

lukas25 pisze:Widzę, że chyba nad wyrost użyłem nazwy krótkodzioby polski.
i mamy odpowiedz pewnie byly to golebie o krotszych dziobach a nie krotkodziobe...

Arkad2007
Posty: 238
Rejestracja: czw lut 18, 2010 12:05 pm
Kontakt:

Re: polski krótkodzioby

Post autor: Arkad2007 » pt sty 04, 2013 8:09 pm

Witam.
Latały razem z zagłębiakami, frontowały i w niczym w locie od nich nie odbiegały.
Ciekawi mnie jeszcze jedna sprawa dotycząca tipplerów zagłębiowskich,a mianowicie ich lot 6-7 godzinny i to lot w którym gołębie miały by frontować. Owszem takie długie loty się zdarzały i zdarzają, ale w locie po okręgu, nigdy we froncie. Szczerze mówiąc nie widziałem ptaków które by wylatały 7-8h frontując, a trzymam tą rasę około 40 lat. Pozdrawiam.

krzysiek
Posty: 3649
Rejestracja: ndz lis 20, 2005 9:53 pm
Lokalizacja: kalisz
Kontakt:

Re: polski krótkodzioby

Post autor: krzysiek » pt sty 04, 2013 8:28 pm

Może były to trawnickie, są podobne do naszych winerków, długo i wysoko latają, ale wątpię, by kilka czy kilkanaście lat temu ktoś je u nas hodował.

lukas25
Posty: 10
Rejestracja: pt lut 27, 2009 4:19 pm
Kontakt:

Re: polski krótkodzioby

Post autor: lukas25 » pt sty 04, 2013 9:02 pm

" Latały razem z zagłębiakami, frontowały i w niczym w locie od nich nie odbiegały."
Kol. Arkad czy tam jest napisane, że rzucały, frontowały ciągle przez 6 godz? Jest napisane, że chodziły razem z zagłębiakami łącznie z charakterystycznymi dla lotu tych gołębi elementami lotu jak frontowanie. Jedyną różnicą lotu było to,że gdy stado opuszczało się i schodziło nisko szeki przyklaskiwały i "zawisały".

krzysiek
Posty: 3649
Rejestracja: ndz lis 20, 2005 9:53 pm
Lokalizacja: kalisz
Kontakt:

Re: polski krótkodzioby

Post autor: krzysiek » sob sty 05, 2013 11:25 am

Dostałem odpowiedź od kolegi z Rosji w temacie kowieńskich motylków. Z początku wzorzec podawał, że rasa powstała na bazie lwowskich szeków, sprowadzonych w latach 30-tych na tereny dzisiejszej Litwy. Oczywiście o tym, że sprowadzili je polscy hodowcy ani słowa, tak samo wzmianka o lwowskich szekach tak została sformułowana, że nie wiadomo o ich pochodzeniu, tylko że są ze Lwowa, tego, że szek lwowski ma polskie pochodzenie już nie podano. Późniejsze wzorce w ogóle nie wspominają o współudziale szeków w tworzeniu kowieńskich motylków. Dostałem też jedną fotkę, niestety słabej jakości. Каунасские мотыльки

Kauno drugelis

Порода относительно молодая, создана в 50-х годах каунасскими любителями. При создании этой породы использовали шеков, завезенных в 30-е годы из Львова, седых пражских турманов, короткоклювых венских белых и красных турманов.

Полет птиц вначале групповой, небольшими стайками. Поднявшись на среднюю высоту, голуби рассыпаются, изредка машут крыльями, часто меняют высоту и направление, скользя полого вниз или в сторону, покачиваются с крыла на крыло, гоняются друг за другом, чем напоминают полет ночных бабочек (мотыльков).

Это небольшие подвижные короткоклювые голуби. Они довольно жизнеспособны и плодовиты


Стандарт породы


Корпус: широкий в плечах, короткий, силуэт вписывается в квадрат.

Оперение: белое, на шее цветные крапинки, на хвосте и концах маховых перьев цветная лента. Реже встречаются птицы с гладким сизым, сизо-седым оперением.

Голова: сухая, небольшого размера. Лоб округлый, затылок довольно широкий и высокий.

Глаза: большие, роговица светлая, с голубым оттенком.

Веки: гладкие, узкие, по цвету такие же, как и клюв.

Клюв: тупой, короткий, прямой. Восковица по размеру немного меньше клюва, вместе с ним создает треугольник.

Шея: тонкая, слегка изогнутая, плавно переходит в корпус, имеет среднюю длину.

Крылья: неплотно прилегают к груди, их концы лежат на хвосте.

Щитки: отсутствуют.

Пояса: отсутствуют.

Конечности: очень короткие, без оперения. Голуби ходят на кончиках пальцев.

Хвост: обычный.

Летные качества: хорошие.

Полет: вначале групповой, затем птицы рассыпаются. Во время полета голубь может часто менять высоту и направление. Они редко машут крыльями и слегка покачиваются с крыла на крыло.

Источник: http://golyb.ru/kaungon.html


Порода выведена в Каунасе в 1950-х гг. в результате скрещивания местными заводчиками венских белых, красных короткоклювых и седых пражских турманов. Порода названа мотыльками из-за специфики их полёта: когда голуби летают, они периодически преследуют друг друга, а это очень похоже на поведение мотыльков.

Характерными признаками породы являются небольшой квадратный корпус; белая окраска оперения; маленькая голова; округлый лоб; крупные голубоватые глаза; нежные тонкие веки; короткий тупой клюв, образующий вместе с восковицей треугольник; недлинная, в крапинку и с лёгким изгибом шея; крылья средней длины, лежащие вдоль корпуса, с кончиками на хвосте; отсутствие щитков и поясов; короткие неоперённые ноги; стандартный хвост из 12 рулевых перьев.

Птицы обладают хорошими лётными качествами, как и все гонные голуби, они сначала поднимаются в небо группой, затем каждый самостоятельно выбирает, куда лететь. Находясь в воздухе,

каунасские мотыльки время от времени меняют высоту и направление, обычно неспешно машут крыльями и слегка переворачиваются с крыла на крыло. Это активные, живые птицы.

Они хорошо высиживают и выкармливают птенцов, обычно у них большое потомство.

Источник: http://www.zoodrug.ru/topic2466.html

Каунасские мотыльки - маленькие, короткоклювые, очень подвижные, темпераментные голуби, жизнеспособные и плодовитые. Их силуэт вписывается в квадрат (высота равна длине). Голова небольшая, сухая, с округлым лбом, затылок широкий и высокий без чуба. Клюв короткий, тупой, прямой. Восковица почти равна клюву и вместе с ним создает треугольник. Глаза довольно большие, светлые, с голубоватым оттенком. Веки узкие, гладкие, одного цвета с клювом. Шея средней длины, тонкая, слегка изогнутая, плавно переходящая в корпус. Корпус широкий в плечах, короткий. Крылья слегка отступают от широкой груди и концами лежат на хвосте. Ноги укороченные, голые, птицы ходят на концах пальцев. Окраска оперения в основном белая с цветной лентой на хвосте и по концам маховых перьев, а также с цветными крапинками на шее. Встречаются и одноцветные - сизые, сизо-седые, красно-седые и другие.

http://elite-pets.narod.ru/pigeon_129.h
http://zalacznik.wp.pl/d672/2.jpg?p=3&t ... 9899decf8a

Arkad2007
Posty: 238
Rejestracja: czw lut 18, 2010 12:05 pm
Kontakt:

Re: polski krótkodzioby

Post autor: Arkad2007 » sob sty 05, 2013 12:02 pm

Witam. Przepraszam że nie w temacie, ale muszę wyjaśnić pewną sprawę dotyczącą zagłębiowskich.Frontowanie u zagłębiowskich to nie element ale styl lotu!. Ptaki albo mają taką cechę albo nie. Kol.lukasz25 może po prostu mylisz frontowanie ze zwykłym spłoszeniem się stada, wtedy rzeczywiście występują elementy frontowania, ale lot taki trwa parę minut, a następnie ptaki wracają do lotu po okręgu. Jeżeli ptaki frontują od puszczenia do siadu to długość lotu nie przekraczała 2-3h, w wybitnych hodowlach lot trwał dłużej. Jeżeli latają po okręgu to lot taki może trwać o wiele, wiele dłużej. Pozdrawiam.

krzysiek
Posty: 3649
Rejestracja: ndz lis 20, 2005 9:53 pm
Lokalizacja: kalisz
Kontakt:

Re: polski krótkodzioby

Post autor: krzysiek » sob sty 05, 2013 12:07 pm

Tak, ale taki prosty lot to nie jest już lot zagłębiowskich.

Awatar użytkownika
SETER
Posty: 825
Rejestracja: sob lis 26, 2005 9:59 pm
Lokalizacja: C.K Galicja
Kontakt:

Re: polski krótkodzioby

Post autor: SETER » sob sty 05, 2013 12:18 pm

Krótkodziobe ale nie całkiem, frontowały ale nie do końca - a "grunt to podstawa" - jak to mówili starożytni Egipcjanie 8)
Jak się mówi bądź pisze nieprawdę, to trzeba mieć dobrą pamięć :lol: - o wiele prościej nie zmyślać, wtedy zawsze można odpowiedzieć tak samo :wink:
Nie wierzę w to, że krótkodziobe polskie potrafiły latać 6-7 godzin - te gołębie nigdy nie miały do tego warunków fizycznych - a jeżeli dodać do tego ich charakterystyczny styl lotu (zbliżony do frontowania) to nie ma mowy o 6-7 godzinnym locie... - godzinka, może dwie- owszem.
Oczywiście nie oznacza to, że nie chciał bym mieć takich szeków polskich, które latają po 6-7 godzin i to jeszcze frontując 8) .
Pozdrawiam kolegę Lukasa25, oraz życzę szybkiego powrotu do rzeczywistości.
Kaszanka forever !!

ODPOWIEDZ