Strona 2 z 2

Re: Omski...

: ndz lut 05, 2017 9:44 pm
autor: liteon
Lepiej hodować jedna czy dwie pary bardzo dobrych gołębi niż 100 koluchów
Skoro stać Cię na zapłacenie za parę 2000 to czemu nie

Re: Omski...

: ndz lut 05, 2017 9:47 pm
autor: liteon
Obawiam się, że u prezesa Rosyjskiej Federacji Hodowców Gołębi dało by się taniej kupić. On też hoduje najwyższej klasy postawne.
To ja poproszę na pw info na temat ceny u naszych wschodnich sąsiadów oczywiście jeżeli to nie problem

Re: Omski...

: ndz lut 05, 2017 9:49 pm
autor: seba98
Chętnie nawiąże kontakt z hodowcami ,którzy mają na sprzedaż parę omskich wysokiej klasy.

Re: Omski...

: pn lut 06, 2017 1:01 am
autor: adammo87
liteon pisze:Jestem powiedzmy po stosunkowo krótkiej wymianie korespondencji można ją tak nazwać, mianowicie o zapytanie o gołębie oraz ich cenę u Mistrza Europy _ SZOK cena kosmos (za parę gołębi trzeba by chyba było całą stawkę omskich z Wystawy z Kielc sprzedać ale chyba z trzech lat to może by starczyło), gołębie wszystkie sprzedane na Wystawie Ras Wschodnich w Dubaju, coś może we wrześniu ale w 2018 roku. Także trzeba chyba przekopywać ogródki może jakieś źródełko ropy wybije, ale tam piasek u nas śnieg......
tzn ile ten gips kosztuje?

Re: Omski...

: sob lut 11, 2017 8:16 am
autor: robi68
Cezar, czy te filmiki które podałeś wcześniej to Twoje ?

Re: Omski...

: sob lut 11, 2017 6:43 pm
autor: Cezar

Re: Omski...

: ndz lut 12, 2017 8:00 am
autor: robi68
To mamy odpowiedż na pytanie , skąd wziąć dobre omskie . To ja dzwoniłem do Ciebie przedwczoraj o samca.

Re: Omski...

: pt mar 17, 2017 3:02 pm
autor: jack
Witam.
Nie miałem do czynienia z tymi gołąbkami i stąd moje pytanie : czy same wykarmiają swoje młode ?

Re: Omski...

: pt mar 17, 2017 9:22 pm
autor: krzysiek
Podobno ptaki z hodowli niemieckich mają z tym problemy, te które kiedyś hodowałem, pochodziły z hodowli polskich i rosyjskich i karmiły doskonale.

Re: Omski...

: ndz mar 19, 2017 2:52 pm
autor: Cezar
Większe golebie i na dłuższych dziobach chowają bez problemu, z zamnażaniem jajek też nie mają problemów, nie trzeba obcinac ogonow ani lapci za to golebie lepsze jakościowo na krótszych dziobach i na niskich nogach mają problemy i tu zaczyna się kombinacja

Re: Omski...

: ndz mar 19, 2017 6:07 pm
autor: krzysiek
???? Pierwsze słyszę, by w rasie występowały dwa typy : z krótszym i dłuższym dziobem. Były co prawda próby zrobienia z omskich rasy krótkodziobych, ale były to miksy i się nie przyjęły. Wzorzec określa jasno, że jest to rasa średniodzioba i dziób ma być na pewno średniej długości, w żadnym wypadku nie krótki. Wysokość nogi też jest we wzorcu określona. Rasami praktycznie krótkodziobymi i na niższych nogach są kazańskie ( obecnie praktycznie rasa wymarła, na etapie odtwarzania) i czelabińskie.

Re: Omski...

: wt mar 21, 2017 8:43 pm
autor: jack
Dziękuję za odpowiedź bo różnie słyszałem na ten temat.

Re: Omski...

: czw mar 23, 2017 1:23 pm
autor: Cezar
W mojej wypowiedzi chodziło mi o gołębie takie jak widzimy u nas na wystawach a gołębie jakie posiada np mistrz Europy constatin raicu więc kolego Krzysiek zerknij sobie na długość dzioba bo różnica jest między nimi

Re: Omski...

: czw mar 23, 2017 1:27 pm
autor: Cezar
[quote="Cezar"]W mojej wypowiedzi chodziło mi o gołębie takie jak widzimy u nas na wystawach a gołębie jakie posiada np mistrz Europy constatin raicu więc kolego Krzysiek zerknij sobie na długość dzioba bo różnica jest między nimi a rasy takie jak kazanskie i czelabinskie raczej wymarłe są w Polsce bo z tego co wiem w Rosji i Niemczech żyję im się dobrze

Re: Omski...

: czw mar 23, 2017 9:15 pm
autor: krzysiek
czelabińskie -owszem, przeżywają swój "renesans", dotarły w ciągu ostatnich lat także do Niemiec, jeśli natomiast idzie o kazańskie, to niedobitki tej rasy , klasy - powiedzmy, posiłkując się sportową terminologią - "lekko półśredniej", bo do średniej znanej jeszcze z lat 80-tych ubiegłego wieku sporo im brakuje , spotkać można czasami w hodowlach niemieckich, francuskich i amerykańskich, zwłaszcza u potomków dawnej "białej " rosyjskiej emigracji, natomiast w Rosji jeszcze kilka lat temu była to rasa absolutnie wymarła. Dopiero od niespełna 10 lat nieliczne grono rosyjskich hodowców zajęło się odtwarzaniem tej rasy , posiłkując się nielicznymi jej niedobitkami - marnymi kokami wygrzebanymi gdzieś " spod ziemi" po zapadłych syberyjskich wioskach, materiałem sprowadzanym z Niemiec i USA oraz wykorzystując krzyżówki z czilikami, kriukowskimi i berlińskimi krótkodziobymi. W tym temacie akurat jestem na bieżąco, bo od lat interesuję się rasami rosyjskimi i innymi wschodnimi, zwłaszcza z grupy postawnych. Gołębie, które od biedy można by nazwać kazańskimi pojawiły się na rosyjskich wystawach po wieloletniej przerwie dopiero kilka lat temu i niestety wiele im jeszcze brakuje do przedstawicieli tej rasy znanych z chociażby naszej literatury gołębiarskiej z i z nielicznych polskich hodowli z wczesnych lat 90-tych. Upadek tej rasy z ZSRS zaczął się wraz z rewolucją i wojną domową lat 20-tych, najlepszy materiał hodowlany "biali" emigranci wywieźli ze sobą na Zachód, o ile zdołali, większość przepadła. II Wojna Światowa dopełniła pogromu, dalej było już tylko gorzej. Ptaki z książki Peterfiego ( koniec lat 60-tych) to już praktycznie mgliste wspomnienie dawnej świetności, natomiast lata 80-te to niestety definitywny "the end' istnienia rasy na terenach ZSRS. To co opisywali Romanow i Razbiesow ( 1987 r. ) nie miało już niestety żadnego odbicia w rzeczywistości. Opisali po prostu jedną ze sztandarowych ras rosyjskich , chociaż ta była już wymarła, bo "tak wypadało". Identyczna sytuacja jak z naszym olbrzymem polskim, o którym naszym autorom wypadało pisać w czasie teraźniejszym jeszcze w latach 80-tych, chociaż od lat co najmniej 70-tych rasa już nie istniała. Dodam że w Niemczech kazańskie spotkać można jedynie białe, w USA także w innych kolorach, ale niestety są to głównie koki, natomiast klasyczny rysunek , duma tej rasy - barwny z białym ogonem, lotkami, podbrzuszem i nogami, praktycznie jeszcze nie istnieje. Sporadycznie trafiają się marnej klasy osobniki z przeważnie wadliwym rysunkiem. U większości na pierwszy rzut oka widać domieszkę berlińskiego krótkodziobego.